Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja dokładnie tak samo. Robiłem już w tym czasie dość duże interesy, jak na te czasy i głównie to mnie pochłaniało. Oprócz tego wiedziałem że zdam, zatem nie miałem stresu.

Za to wiele innych osób bardzo się ekscytowało i sporo z tego mi się udzieliło.

Pamiętam do tej pory ich przeżycia. Za to nie pamiętam tematów i zadań maturalnych, ani nawet jakie przedmioty na niej zdawałem.

Polski i matematyka były wtedy obowiązkowe, ale reszta...

Wiem tylko, że miałem ze wszystkiego najwyższe wtedy oceny, czyli piątki.

Co zresztą było bez znaczenia.

Opublikowano

@Rafael Marius U mnie też matura miała (a raczej - że nadal ma) wymiar symboliczny. Czysto biurokratyczna furtka do dalszej edukacji, choć u większości i tak wiązało się to z nieustannym napięciem - ciągłymi pytaniami "co będzie pewniakiem??" "jaki motyw??". To mi się trochę udzieliło, przez co stresowałem się bardziej, niż powinienem. Ciekawi mnie, jak doświadczenia związane z wszelkiego rodzaju teścikami będą się odnosiły do życia, do którego żaden test ostatecznie nie przygotuje.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A czyli jednak coś zostawili, to ładnie z ich strony.

 

 

No właśnie czyli podobnie jak u mnie... ta atmosfera w klasie.

 

Są tacy, co mają piąteczki, szósteczki z testów, a dwójki i pałki z życia, bo nie mieli na nie czasu, ciągle się tylko ucząc.

Czas powie prawdę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        z wymaganiami? cóż to znaczy od tego słowa cierpnie skóra i nawet kiedy się rozeznasz to bywa też, że nic nie wskórasz   kobiety za to chcą niewiele w króciutkim zdaniu wszystko powiem, że resztę da się już załatwić byle miał tylko dobrze w głowie  :)
    • Bal jak za PRL-u... A gdzie zawieruszyła się krztyna wstydu? Czy może spadła pod stół, Podeptana podeszwami butów?   Czy może w koszu na śmieci, Przez wszystkich zapomniana czeka w samotności, Aż ktokolwiek ją doceni, Łaskawym wzrokiem na nią spojrzy…   Bal jak za PRL-u... Pośród radosnych zabaw i śmiechów, Potoków błahych niepotrzebnych słów, Hucznie wznoszonych toastów,   Zrekonstruowane ZOMO-wców mundury, Ubranych w nie statystów groźne miny, W blasku trzaskających fleszy, O zgrozo wielu cieszą dziś oczy…   Niegdyś ścieżki zdrowia, W mundurze ZOMO-wca okrutny kat, Zimna obskurna cela, Trwożnie z Nadzieją wyszeptywana modlitwa,   Dziś strumieniami leje się szampan, Wykwintne potrawy na suto zastawionych stołach, Wzajemne głośne przekomarzania, Głośne śmiechy do białego rana…   Niegdyś walka o Honor, Brutalnie podeptana ludzka godność, Tylu szczerym, oddanym patriotom, Przez władzę w samo serce zadany cios,   Dziś głupota z pogardą, Splecione z sobą więzią nierozerwalną, Wśród elit niepodzielnie królują, Najdrobniejszą krztyną wstydu pospołu gardząc…        
    • @Berenika97Bereniko, dobrze, że chociaż wierszem możemy się wygadać,  a ten rosół i tak będzie - ale co się namarudzimy - to nasze :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @tie-breakWłaśnie napisałaś WIERSZ, o tym, że nie będziesz pisać wierszy! I że budujesz dom, którego nie chcesz budować - idealnie : Już widzę dziewczynę latającą w kasku i z cegłami Śmieję się tak, że aż łyżeczki w szufladzie podskakują.  To jest wiersz o zamianie słów na czyn i o marzeniu, że ktoś urządzi Ci przestrzeń, zanim Ty zdążysz powiedzieć „poczekaj”.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...