od nowa uczę się jak mówić
nie mówię jak mi mówią długo
lecz czytam wciąż i pisać lubię
ustami chyba będzie trudno
mam krótszą pamięć mniej się ścieram
uśmiech jak maska tkwi przyszyty
wszystko w porządku ktoś zapewnia
potem wypełnia chemią żyły
nie nie liczyłem na nikogo
byłem jak mięso z galaretą
co gdzie zaszyją i w co włożą
jest mi już dzisiaj wszystko jedno
składali mnie od kiedy z ziemią
nie dali rady ego włożyć
w końcu wepchnęli w masę z czegoś
co ma-mi z czasem wyjść na korzyść
od nowa uczę się jak chodzić
jak mi na imię nie wiem nie mam
jakbym się wcale nie narodził
coś amputować chcą coś sprzedać
miałem rodzinę i wspomnienia
uśmiech pod szwami w grymas przeszedł
że takich nosi matka ziemia
udaję że nie słyszę
grzeszę
spotkałem miłość i wiedziałem
jak nikt kochała mnie też ona
ale nam w drodze wyrósł kamień
i stał się górą skał wkoło nas