Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
_M_arianna_

_M_arianna_

      Bawiąc się ziemską chwilą

               - ponad... samo życie

 

 

              - uciekając w marzenia

                     płynące obficie, 

 

              drogą mleczną wysoko

              - hen - po nieboskłonie, 

 

                poza okiem cyklonu

                wzrokiem ptaki gonię. 

 

               Z odległości dalekiej - 

            w ciszy słychać sprzeciw - 

 

           w stronę słońca, na oślep, 

               ćma kosmiczna leci. 

 

              Wzrok ląduje na ziemi, 

               gdy aura się zmienia;

 

               całość marzeń zależy 

                od punktu widzenia. 

 

 

 

 

 

 

_M_arianna_

_M_arianna_

      Bawiąc się ziemską chwilą

               - ponad... samo życie - 

               uciekając w marzenia

                     płynące obficie, 

 

              drogą mleczną wysoko

              - hen - po nieboskłonie, 

 

                poza okiem cyklonu

                wzrokiem ptaki gonię. 

 

               Z odległości dalekiej - 

            w ciszy słychać sprzeciw - 

 

           w stronę słońca, na oślep, 

               ćma kosmiczna leci. 

 

              Wzrok ląduje na ziemi, 

               gdy aura się zmienia;

 

               całość marzeń zależy 

                od punktu widzenia. 

 

 

 

 

 

 

_M_arianna_

_M_arianna_

      Bawiąc się ziemską chwilą

               - ponad... samo życie - 

                uciekając w marzenia

                     płynące obficie, 

              drogą mleczną wysoko

              - hen - po nieboskłonie, 

                poza okiem cyklonu

                wzrokiem ptaki gonię. 

 

               Z odległości dalekiej - 

            w ciszy słychać sprzeciw - 

           w stronę słońca, na oślep, 

               ćma kosmiczna leci. 

 

              Wzrok ląduje na ziemi, 

               gdy aura się zmienia;

               całość marzeń zależy 

                od punktu widzenia. 

 

 

 

 

 

 

_M_arianna_

_M_arianna_

            Bawiąc się ziemską chwilą

               - ponad... samo życie - 

                uciekając w marzenia

                     płynące obficie, 

              drogą mleczną wysoko

              - hen - po nieboskłonie, 

                poza okiem cyklonu

                wzrokiem ptaki gonię. 

 

               Z odległości dalekiej - 

            w ciszy słychać sprzeciw - 

           w stronę słońca, na oślep, 

               ćma kosmiczna leci. 

 

              Wzrok ląduje na ziemi, 

               gdy aura się zmienia;

               całość marzeń zależy 

                od punktu widzenia. 

 

 

 

 

 

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Grzęźnie w gąszczu natrętnych myśli  między szkłem kolorowych pingli a jeziorem wyschniętych źrenic teatr spleciony z bladych cieni    Parkiet sceny ubrany w szkarłat na niej leży para sylwetek nad nimi dawno zmarły światła rozdarte grubym murem we mgle
    • @bazyl_prost Ależ też otóż to. Wielu mówi, że tak naprawdę nic się nie zmieniło. Wiesz ciężko dociec, ale sam fakt  na przykład istnienia forum poetyckiego jest zmianą. Sam fakt facebooka, nie wiem youtuba, spotify. To nie jest aż taka zmiana oczywiście, bo były spotkania autorskie, więcej, rozmowy były i wymiana myśli, ale jednak jest kategoria pewnej zmiany. Czegoś z trochę innego rozdania. Ma to ciężar gatunkowy szeregu minusów i plusów. Nawet nie bardzo wiem co przeważa. Mnie trochę martwi w wielu branżach jakby rodzaj nieco nieodwzajemnionej nadprodukcji :// 
    • Leżysz zdrętwiały w wilgotnej pościeli Martwa ofiara, można by pomyśleć  Lecz jeszcze tli się życie w twoim ciele Łza ci wędruje przez wklęsłość policzka Przywłaszczyli cię sobie brutalnie Pogwałcili godność twej duszy i ciała Ludzką istotę porzucili na twardej glebie Aby samotnie tam umierała Pomszczę cię, mój królu, to ci obiecuję! Być może nie sam, a z czyjąś pomocą  Lecz teraz siedzę przy tobie i zaklinam czule By twój ból odszedł wraz z kończącą się nocą Cicho mówię do ciebie, ty zdajesz się być głuchy Strzaskany, zamknąłeś się w sobie  Słodko-gorzki rąk bezwład i włosów miękkie puchy A cisza jak w grobie Składam na twojej piersi ołtarzu  Ciepło i światło mojego dotyku Nie odrywając wzroku od skamieniałej twarzy  I pierwszego na niej słońca promyka Wtem ktoś puka do drzwi, ciekawy nieszczęścia To przyjaciel twój stary, otwieram mu w półśnie Dzieląc się z nim tą nieśmiałą nadzieją Że kiedyś jeszcze zobaczę twój uśmiech…
    • @Leszczym nie nowsze od starego , taki niuans
    • @bazyl_prost Nawet nowsze mogą być niczego sobie, nie oczekujmy przecież cudów :))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...