Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 Lodowe piekło umysłu 

 Nadziei już tu brak.

 Było inaczej lecz prysło

 W pył się rozsypał  żal.

 

Nie szukam winnego, bo po co?

 Wiem zrozumiałam  już.

Nie dla każdego jest szczęście

Czasem burz dostajesz naręcze .

 

Złych gwiazd  moich to wina

Los jak garba , szczęście mi dał

Jest skutek , była przyczyna

Noc , łza smutek i szał .

 

 

 

Opublikowano

Witaj. Miłość w chaosie... Może na początek pisania dałoby się zrezygnować z inwersji, tekst będzie brzmiał łagodniej, przyjemniej, bez tego nadęcia i niepotrzebnego patosu. Wiersz niezbyt udany, ale można to zmieć czytając wiersze mistrzów - o miłości pięknie pisała Poświatowska, taka próbka do skosztowania:

 

"chcę pisać o tobie
twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
zmarzłą czereśnię
o twoich ustach
składać strofy wygięte
otwoich rzęsach kłamać że ciemne
chcę
wplątać palce w twoje włosy
znaleźć wgłębienie w szyi
gdzie stłumionym szeptem
serce zaprzecza ustom
chcę
twoje imię z gwiazdami zmieszać
z krwią
być w tobie
nie być z tobą
zniknąć
jak kropla deszczu którą wchłonęła noc"

 

Pozdrawiam i do następnych bardziej udanych prób.

Opublikowano

@finch Witaj. Wiersz jak wiersz . Czasem tak bywa że trzeba złość wykrzyczeć (mówisz łagodniej)

Jestem łagodna.  Naśladować mistrzów. Nie będę mistrzem słowa, nie mam takiej potrzeby. Dziękuję za  przeczytanie i komentarz bo bo w pisaniu wierszy nie chodzi o to by być podziwianą, chwaloną, nagradzaną lecz o to by być czytaną. Pozdrawiam 

Opublikowano

@bajaga1 Hej. Ja rozumiem w czym rzecz, ale może jak już się i pisze chce się być czytaną, to czy nie fajniej by było gdyby wiersze zaczęły posiadać jakąś lepszą wartość estetyczną. To nawet z szacunku i dbałości o czytelnika należałoby zrobić. Jeśli już publikujesz to warto zadbać o jakość. To rozwija i otwiera na świat innych doznań. Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • otworzyć - szerzej wypluć - popłukać przygryźć - otworzyć zamknąć zresztą po co to panu? i tak pan umrze otworzyć nie zgadza się pan? zamknąć zamknąć mówię gotowe   a może jestem nieśmiertelny popłukawszy odpowiedziałem wbijając zęby w pomarszczoną szyję pani aż rozkwitły maki i wzrok się zeszklił tępy   jestem poetą ty stara ruro my nie umieramy            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Mnie szkodziły nawet z własnej działki, uprawiane z własnych nasion w zamkniętym procesie.  Moja babcia tak potrafiła. Całe mieszkania było zastawione sadzonkami. Generalnie to ja wszystko robiłem, a ona była kierowniczką.   Te nasiona obecnie sprzedawane w sklepach są jednorazowe, niereplikowalne.   Potem też uprawiałem pomidory już sam na 3 innych działkach, ale to już z sadzonek od znajomych.
    • Pospacerowy wieczór upłynął nam bardzo miło: na lekkiej, owocowej kolacji - dla Milanka truskawkach ze śmietaną, a dla nas plastrach ananasa do kawy - i rozmowie. Moja mama towarzyszyła nam i pomimo mojej obawy, że Jerzy będzie miał coś przeciw temu, albo że z powodu obecności synka rozmowa nie do końca będzie swobodna - cała potoczyła się naturalnym torem. Chwilami mój synek, najwidoczniej przysłuchując się, włączał się w jej tok - ku mojemu i swojej babci zdziwieniu - jak dorosły. Cóż - pomyślałam już przy drugim jego wtrąceniu - wygląda na to, że przez całą tę sytuację z nieobecnym ojcem stał się dojrzalszy, niż myślałam. A teraz, przy Jerzym, ten jego szybszy rozwój po prostu uzewnętrznił się. Uśmiechnęłam się do swoich odczuć: zdaje się, że podjęłam właściwą decyzję. Chyba faktycznie coś - jakaś duchowa siła - pokierowało mną wtedy... I chyba spotkaliśmy się nie przez przypadek. Zaraz, przecież Jerzy już kiedyś powiedział, że przypadków nie ma! Czyżby to wszystko przewidział? - znów się zaniepokoiłam. - To w gruncie rzeczy nieważne - odparłam sobie po chwili. - Bo nawet gdyby, to co z tego?    Obejrzeliśmy potem film. Trafem tego wieczoru Polsat wyemitował "Birds", jeden z bardziej lubianych przez Milanka obrazów. Jerzy przez większość tego czasu milczał, zerkając na niego od czasu do czasu i uśmiechając się. Na mnie, co też zauważyłam - i po kobiecemu przemilczałam - zerkał niby mimochodem trochę częściej. Naprawdę mu się podobam, uśmiechnęłam się do siebie raz i drugi. Ciekawe, czy zauważył i te moje uśmiechy? Pewnie tak...    Jerzy odczekał do końca wspólnego oglądania. Gdy film dobiegł końca, podniósł się razem z nami z kanapy.    - Dziękuję za przemiły czas - powiedział, wyraźnie kierując te słowa jednocześnie do wszystkich nas współobecnych w pokoju. - Na mnie już powoli pora, a i wam - szczególnie tobie, Milanie - czas spać.     Dotknęło mnie - rzec, iż uderzyło, byłoby za dużo - że Jerzy znów zwrócił się do mojego synka jak do dorosłego. Mam tu na myśli także ton. Zauważył coś, co mi jako matce umknęło? - zadałam sobie kolejne tego wieczoru pytanie. - Bo czyżby była to tylko maniera?    - Milanku, pożegnaj się... z Jerzym - zawahałam się, apewna, czy nie powiedzieć "z panem Jerzym". Od razu jednak zmieniłam zamiar: nie pora na wprowadzanie dystansu tam, gdzie przyszedł czas na budowanie rodzinnych więzi.     - Dobranoc, Jerzy - mój synek najwyraźniej nie miał tych co ja wątpliwości.    - Dobranoc, Milanie - odparł Jerzy, przykucając. Reakcja synka zaskoczyła mnie kolejny raz. Bo oto, najzwyczajniej w świecie i znów jak dorosły, odrzekł:    - Dziękuję ci. Miło mi było cię poznać - po czym wyciągnął do Jerzego rękę, którą ten uścisnął w odpowiedzi.     Gdy Jerzy wyprostował się, wymieniłam z nim szybkie spojrzenie.    - Zaczekaj na mnie, aż Milanek zaśnie - rzuciłam, biorąc synka na ręce i wchodząc z nim do jego pokoju. -  Odprowadzę cię.    Zaczekał.          Voorhout, 6. Kwietnia 2025 
    • ~~ wiosną co roku od zawsze odradza się życie przyrody niby wolne a zakute w kajdany cyklicznej powtarzalności dalszego trwania życia na Ziemi ~~
    • Za wcześnie na bzy, szaleją już gzy...  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...