Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wciąż ją mam, tą wspaniałą,
Tą boską w swej istocie
Cząstkę Ciebie, nieskazitelną...
Taką wymarzoną i moją
Skrytą głęboko w sercu
Zamkniętą wraz z uczuciem
W zakamarkach mej duszy
Spowitej bólem, smutkiem
Tamtej rozłąki oraz pustki...
Rozpaczliwej walki 
Poszukiwań twego wzroku
Naszych miejsc, twoich zdjęć 
Wiary, że pamiętasz, że chcesz
Ponownie spojrzeć w otchłań
Tych oczu przeszklonych...
I ich zimnych łez
Topiąc ciepłym dotykiem
Anielskim szeptem 
Zamarzniętą w żyłach krew
Krusząc skałę skrywającą 
Nieskończoną namiętność,
Pasję kochania, miłości zew
Trwając... a nie raniąc
Jak ostry chrystusowy cierń 
Delikatnych niczym jedwab
Percepcji romantycznych
Utajonych życzeń Freuda
Z seksualnych marzeń sennych
Ukrytych w mroku podświadomości 
Otchłani umysłu najskrytszych
Tych pięknych nieskrępowanych 
Więzami wstydu instynktów
Przyciągających się magnesów
O przeciwnych biegunach 
Cząstek materii stałych 
Unoszących się w kosmosie
Które wpadając w czarną dziurę
Krążą miliony lat świetlnych
Aby znów...w końcu
Móc odnaleźć się na nowo.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr.
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...