Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W ciemnej otchłani 
Ludzie utkani

 

Nie mają już siły
Wyjść z ich mogiły

 

I szarość, szarość przenika
Jak smutna muzyka

 

Marsz żałobny
I żal ogromny

 

Zaćmione firany
Stargane łachmany 

 

I słów bieg utarty 
Że biedak obdarty 

 

Ostatnie już tchnienie
Serca zranienie

 

I ból zostaje
Życie ustaje

 

I czerń i szarość
I szarość szarość szarość...

Opublikowano (edytowane)

@sam Nie wiem gdzie pan widzi w tym zabawność, ale mam wrażenie że dwuwersowa rytmizacja (odwołująca sie do dwudzielnego rytmu marsza) wobec tragedii umierania Panu nie odpowiada.

 

Przywoływanie Brzechwy o znacznie oddalonych w czasie realiach i innej wrażliwości nie jest odpowiednim komentarzem do współczesnego wiersza. 

 

Szukanie argumentów w trzeciej części Sonaty b-moll F. Chopina jest niczym nie poparte, a nazwa utworu muzycznego jest tylko zwyczajowa i nie koniecznie porównanie do niej jest na miejscu.

 

Myślę że na tym forum powinno się przede wszystkim zdobywać cenne porady, a nie niekonstruktywną krytykę.

 

Edytowane przez PodróżnikWszechświata (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr.
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...