Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

przez lekko uchylone okno
wleciał niebieski drozd 
usiadł na parapecie patrzy
zapragnął złotej klatki

 

na moment hermetyczny świat 
skrzętnie z włosem kątów ład
może pełny etat dziatki i partnera
bez strachu życie co nie doskwiera

 

wszystko szło jak z płatka 
gdyby tylko nie ta złota klatka
i ten piękny dojmujący śpiew 
co przywołuje wolności zew

 

raz spróbować to nie jest grzech
zrozumieć siebie nie zwalać na pech
bo jedno... masz tylko do rozdzielenia
na siebie... nim pochłonie ciebie ziemia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*tytuł ma swoje głębokie uzasadnienie i inklinacje regionalne, każda próba ataku może zostać odebrana z bardzo stanowczą reakcją odautorską :) :) :) 

 

 

 

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @APM Tak się skojarzyło dodatkowo, że to może być ten pociąg, na który czekają ci ludzie z Poczekalni Kaczmarskiego.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Zima - metafora zagubienia w codzienności, którą jest ciężko zrozumieć. Bardzo często w jakimś momencie życia, tym najtrudniejszym (zima to również symbol zamrożenia emocjonalnego, hibernacji psychicznej, śmierci) pytamy o wiele rzeczy - o sens, o modus operandi na przyszłość, o własną sprawczość, o możliwości, jakie mamy, o wartość cierpienia... Odpowiedź nie nadejdzie sama z siebie. Ona zaczyna się w nas krystalizować dopiero, gdy zaczniemy w jakikolwiek sposób działać. Może najpierw warto odśnieżyć drogę, wtedy zawsze można dokądś pójść i kogoś spotkać. Odpowiedzią jest, być może, życie, samo w sobie.
    • @aniat. choć polecam morze zima... grudzień, piąta rano, plaża... jest się z czym zmierzyć.
    • @Witalisa dziekuję, jak najbardziej proszę wykroić miniaturki. Może to będą te same, o których myślę. Poprawić na zasypiają? Wtedy może bedzie zbyt dosłownie ale bardziej zgodnie z prawdą. Ludzie zasypiają w pociagach.   @tie-break Piękna analiza. Dziękuję.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Czyli skupiają się na wszystkim, tylko nie na tym, co ważne.     Podróż pociągiem, jako metafora życia, jest niby już bardzo dobrze znana, ale wciąż ma potencjał. Rozmazanie, czyli niewyraźny obraz w ruchu, pokazuje, że w pędzie stajemy się niewidoczni, pozbawieni twarzy, tożsamości, uczuć.     No tak. A przecież każda podróż ma swój początek i koniec, należy o tym pamiętać i wypełnić dany nam czas tym, co ma sens, nie pozwolić, aby obojętność albo lęk nas rozmazały. Przecież po to wsiedliśmy, żeby coś przeżyć, tylko często wydaje nam się, albo że nie ma po co i z kim, albo że mamy jeszcze czas.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...