Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Walka nigdy się nie skończy, zawiedzeni są naiwni. Głowy we śnie nie myśl złożyć, wszystko wszystkim wszyscy winni. A gdy ciepło się rozlewa, niczym krew z rany na mrozie, smakuj krwii i się delektuj, niech niszczeje od niej odzież. 
I litości nie oczekuj i nie dawaj jej najbliższym, miałeś życia pełen przekrój, wszystko jest uczuciem niższym.
Poczuj ciosy na swej twarzy, wtedy jest bliskości moment, niechaj nikt Cię nie opatrzy, troska mostem jest zwodzonym.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Gdy tylko doszły mnie słuchy O tym strasznym akcie profanacji Głęboko nim wstrząśnięty Nie mogąc zebrać rozproszonych myśli   Widziałem oczami wyobraźni Tamten zbezczeszczony krucyfiks Z nienawiścią do kosza ciśnięty Z pogardą wyrzucony między śmieci…   Do tamtej lekcyjnej sali, Przenosząc się moimi myślami, Duchem tam jedynie obecny, Pozostając wszakże bezradny,   Z tamtego kubła na odpady, Spomiędzy papierów zmiętych, Zużytych długopisów starych, Jedzenia resztek gnijących,   Tak bardzo chciałem go wydobyć, Delikatnie obejmując palcami, Z brudu i kurzu oczyścić, Namoczoną chusteczką obmyć…   Tak bardzo chciałem go uszanować, Czyniąc przed nim znak krzyża, Na uniżenia i pokory znak, Składając z czcią ręce do pacierza,   By go przebłagać i przeprosić, Za to jak potrafią być podli, Ludzie nienawiścią do niego przepełnieni, Bez wyrzutów sumienia krztyny…   Tak bardzo chciałem go ucałować, By przytulając do serca, Przyobleczoną w najczulsze słowa, Cichą modlitwę przy nim wyszeptać,   By ma gorąca modlitwa, Z wielką czcią ofiarowana, Dla wszystkich ziemskich królów króla, Była niczym najwyszukańszy dar…   Na tamtej ogołoconej ścianie, Miotany sprzeciwem i oburzeniem, By oddać mu należną cześć, W myślach chciałem zawiesić go ponownie,   A będąc tam obecny jedynie duchem, Z kosza nie mogłem go podnieść, Niewidzialne były me dłonie, Czegokolwiek objąć niezdolne…   I myśląc jak mój ukochany Zbawiciel, Potraktowany dnia tego był podle, Bezradny siedząc przed monitorem, Gorzką jedynie uroniłem łzę…   I jeszcze jeden tylko wers napiszę... JEZU KOCHAM CIĘ!   - Wiersz ten jest moim osobistym wyrazem sprzeciwu wobec skandalicznej profanacji Krzyża jaka miała miejsce w szkole w Kielnie na Kaszubach.      
    • Meta, padało - goła da patem.  
    • Góra Marka kram, a róg?  
    • Jaka ci nagroda nad organa, Kaj.             
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...