Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie mam czasu na pisanie
o jesieni czy miłości zimie. 

 

Z turbanów rozciągamy zasieki
wzdłuż wbitych w ziemię pali 
Naszego Państwa granice
chronić będziemy cierniami
Przed sabotażystami wybór
stoi: czy spotkać się z Jezusem 
czy nie? Będzie raczej to drugie
Nasz! Pancerz jest wiarą.
Jej nie dyktuje ani kościół ani wiatr
tylko ręce
żyletkami nawet pokaleczone 
w rękawiczkach robią swoją robotę
Rany ścielimy ziemią trochę z liśćmi  
głębokie — osobiście moczem leję 
na dłonie. Goją się szybciej w ziemi 
liśćmi. Dalej lećmy z listopada połową 
ukoronowaliśmy cierniem kilkadziesiąt
kilometrów. Do dwustu! Jeszcze daleko

 

/ Zapis wiersza — pozwolenie dostałem
DZIĘKUJĘ!! / 

 

GRA MUZYKA:

Star Wars Jedi: Fallen Order – The Hu Music Video

Jeśli ktoś zechce, to będzie mi bardzo miło.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ten tekst nie jest fanaberią; raczej odnosi się do rzeczywistości, w jakiej biorę czynny udział.

Jesteśmy na etapie kończenia, budowy zapory na granicy z obwodem Kaliningradzkim.

O tym jest ten wiersz.

Pozdrowienia dla ciebie i wszystkich Polaków!

Dzięki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...