Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Nie ma edycji historii do wyświetlenia lub ten wpis był edytowany przez moderatora.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Link do piosenki:     Dręczy i ściska – ból uśmierza Ona – jak widmo pacierza Ma oczy piękniejsze niż śpiew Lecz łzy to nie krople źródła A pośmiertny przeciw-gniew I fala – jak życie podła   Teraz konam i dla samej tęsknoty Na nowe rany nie mam ochoty Ani na groźby i ich głośny ryk Bo w żądzy i chciwości W wytchnienia odstępach – jej krzyk Ten szał mnie drażni i złości   Winszuję jej tych kaskad perłowych Do podnoszenia z upadku niegotowych I rzucam się w czarnych rydwanów cień W szaleństwo, w mrok, w marzenia Aż do jasności w letni dzień Gdzie szept jej – źródłem spełnienia   I pląsam się w pogardzie zniewieściały Jednak jak słońce uparty, wytrwały I patrzę przed siebie jak w złoty kurz Jak w miłość w którą próżno wątpię Choć marą jest lub królewną wśród róż Upadnę, nim w jej ramiona wstąpię
    • @alex121   Ciekawe jest w Twoim wierszu, że świadomie odchodzisz od romantycznej konwencji miłosnej. To obraz miłości nierównej, w której jedna strona nieustannie dokłada, a druga... drożeje. Ta metafora ekonomiczna jest oryginalna -miłość przeliczana na ciasto, pieniądze, uczucia o zmiennej wartości. Jakbyś próbował nadać racjonalny język czemuś, co z definicji racjonalne nie jest. Koniec jest logiczny - skoro nie możemy się zrównać za życia, może zrównamy się w śmierci. Podpisuję się - niech marzenia trwają tak długo, jak my. :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Też kiedyś tak postanowiłem, ale kupili mi pióropusz ;) Alu, ani się waż to zrobić, tylko bierz pióro i pusz-czaj wodze... Serdecznie :)
    • @Berenika97 A kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.  Mnie tutaj z portalu ktoś namówił na wolne i też próbuję.    Popatrz na na to jak na nową gałązkę Twojej twórczości, powodzenia :)
    • @Robert Witold Gorzkowski   Czytam i nie mogę złapać oddechu. Ból w wierszu jest żywiołem, który dosłownie obala drzewa i kruszy korzenie. Niesamowity jest ten środkowy moment - "ostatnie wyjście przychodzi do głowy" - napisane wprost, a jednak wiersz nie kończy się upadkiem. Zamknięte oczy i Hiobowe jestestwo to rodzaj mrocznego ocalenia - przyjęcie losu, który przerasta człowieka, ale go nie niszczy. Opisujesz moment, kiedy człowiek jest na granicy.  Niezwykły wiersz z bardzo silnymi obrazami.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...