Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pustynia

 

Wciąż sypią czerwonym piaskiem w oczy,

musimy przetrwać w walce o życie, przecież

 

naszym drugim imieniem jest śmierć, psiakrew,

posłuchaj, zacznijmy od początku, jesteśmy

 

sobie równi, bohaterze, weź zardzewiałą

strzelbę i słomiany kapelusz, bądź odważny,

 

ja tymczasem pobiegnę na strych i z żelaznego

kufra wygrzebię kowbojski rewolwer - puf,

 

uważaj, bohaterze, stań tam trochę dalej

z boku i osłaniaj mnie, ja - rozpieprzę kartel,

 

o tym musisz wiedzieć, bóg przeszłych dni

jest uwięziony w nas - bez litości nie ma życia.

 

Łukasz Jasiński (lipiec 2010)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 5 miesięcy temu...
Opublikowano (edytowane)

Komentarz

 

          Od Autora - odautorski: wszystkie moje teksty i artystyczne zdjęcia są moją własnością intelektualną jako prawo autorskie objęte ochroną w kodeksie postępowania cywilnego, dokładnie: ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, otóż to:

 

Rozdział 14

 

Odpowiedzialność karna

 

Artykuł 116

 

1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

 

2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ustawie pierwszej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

 

3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa (czynu określonego w ustawie pierwszej) stałe źródło dochodu albo działalność przestępczą (określoną w ustawie pierwszej), organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat.

 

4. Jeżeli sprawca (czynu określonego w ustawie pierwszej) działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

 

Łukasz Jasiński (2023)

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano (edytowane)

Mój drogi świecie* **

 

          Zapewniam: zostały w moim wypadku złamane artykuły Konstytucji Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej z dnia drugiego kwietnia z tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego siódmego roku, tutaj: oddaję głos ustawie zasadniczej, oczywiście - demokratycznej: rozdziału drugiego artykułu trzydziestego: "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych." Rozdziału drugiego artykułu trzydziestego pierwszego: "Każdy jest obowiązany szanować wolność i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje." Rozdziału drugiego artykułu trzydziestego drugiego: "Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne." Rozdziału drugiego artykułu pięćdziesiątego siódmego punktu pierwszego: "Obywatel ma prawo do ubezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy ubezpieczenia społecznego określa ustawa." Rozdziału drugiego artykułu sześćdziesiątego siódmego punktu drugiego: "Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa." Rozdziału drugiego artykułu sześćdziesiątego ósmego: "Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku." Rozdziału drugiego artykułu sześćdziesiątego dziewiątego: "Osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczeniu egzystencji, przysposobienia do pracy oraz komunikacji społecznej." Rozdziału drugiego artykułu siedemdziesiątego szóstego: "Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania." Na zakończenie pragnę dodać: rozdział drugi artykułu siedemdziesiątego siódmego punktu pierwszego mówi: "Każdy ma prawo do wynagrodzenia krzywdy, jaka została mu wyrządzona przez niezgodnie z prawem działania organu władzy publicznej." Natomiast rozdział drugi artykułu siedemdziesiątego siódmego punktu drugiego mówi: "Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw." A tym samym: mam prawo być oskarżycielem z wolnej stopy!

 

*rozdział drugi artykułu siedemdziesiątego trzeciego: "Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury."

 

**rozdział drugi artykułu pięćdziesiątego czwartego punktu pierwszego: "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji."

 

P.S. Posiadam już należny mi prawnie lokal socjalny, a więc: sprawa jest zamknięta, jednocześnie: jeśli będę atakowany personalnie i będzie naruszana moja wolność - będę zmuszony w samoobronie jej bronić, a używam przede wszystkim rozumu i stosuję prawną, artystyczną i poetycką szermierkę słowną.

 

Łukasz Jasiński (2017)

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 1 rok później...
  • 9 miesięcy temu...
Opublikowano (edytowane)

          Mocne uderzenie w jądro systemu...*

 

          I poddanie w wątpliwość najbardziej szokującego - współczesnego odbiorcę - dogmatu dzisiejszej religii imperialnej - jaką jest niewątpliwie holokaustianizm - doprowadziło do wielkiej nadaktywności jego nadwiślańskich wyznawców.

 

          A sarkaniom i groźbom i potępieniom nie było końca - w jednym i w zwartym - w szeregu stanęli: prezes Jarosław K. i premier Donald T. i rabin Michael S. i kardynał Grzegorz R. i wielu i wielu i wielu - innych: tajnych współpracowników policji politycznej i iście pożytecznych idiotów.**

 

          I w tym kontekście należy przypomnieć wiersz - Cypriana Kamila Norwida - "Siła ich" - oto on:

 

Ogromne wojska, bitne generały,
Policje - tajne, widne i dwu-płciowe -
Przeciwko komuż tak się pojednały?
Przeciwko kilku myślom - co nie nowe!

 

          I przy tej okazji - prezes Jarosław K. - z ogromnym jękiem stwierdził:

 

          Jest to uderzenie w nasze: najbardziej - elementarne interesy - nie było administracji tak bardzo związanej ze środowiskami żydowskimi - jak ta - chociaż: sam prezydent Donald T. nie jest żydem, jednak: żydów już w rodzinie ma i wiadomo - jest on po prostu bardzo rodzinny...

 

          I naprawdę - nie wiem: czy prezes Jarosław K. zdaje sobie w pełni sprawę - wypominając żydowskie wpływy w Białym Domu - wyczerpuje tak zwaną roboczą definicję antysemityzmu, którą za pomocą propagandy rozpowszechniają po świecie organizacje żydowskiego lobby - na pewno jednak zupełnie świadomie pokazał, że przyjmuje wobec nich postawę służebną - gdyż dostał sraczki z powodu iście panicznego strachu.

 

          To ponure widowisko rasowego serwilizmu, które teraz trwa - skłania do przypomnienia, że nie jest to wcale sytuacja nowa.


          Opisywał już ją dość szczegółowo jeden z ojców kościoła - niejaki Jan Chryzostom, który w swoich - "Mowach przeciwko judaizantom i Żydom" - wygłoszonych pod koniec czwartego wieku po niejakim Jezusie Chrystusie w Antiochii*** - zwracał uwagę na potrzebę zatrzymania judaizacji państwa i samorządu i kościoła, która najwyraźniej podówczas zaszła być może nawet dalej niż dzisiaj - przy czym szczególną uwagę przywiązywał do powstrzymania chrześcijan od udziału w judaistycznych świętach i celebracjach i rytuałach.

 

          Gdyby niejaki Jan Chryzostom wziął pod lupę dzisiejszą sytuację - zauważyłby, że jego nauki zostały niemal całkowicie zapomniane, a judaizantów tysiąckrotnie przybyło na łonie iście świętego kościoła.****

 

          Zresztą: po czasach niejakiego Jana Chryzostoma - podobne sytuacje w różnych zakątkach świata chrześcijańskiego - wielokrotnie miały charakter powtarzalny, jednak: zawsze wracano do punktu wyjścia - korzeni, słowem: nihil novi sub sole - co nie zwalnia świadomych ludzi przed jakimikolwiek działaniem.

 

          A społeczeństwo jest przecież homeostatem - czyli: ma zdolność do korygowania skrajności i najnowsza inicjatywa pana Grzegorza Brauna jest właśnie takim zdrowym odruchem w kierunku przywrócenia równowagi, aby zbytni przechył spowodowany przez polskich judaizantów nieco wyrównać i niejako przy okazji przywrócić wolność słowa - jest ono ograniczane - sprzecznie z USTAWĄ ZASADNICZĄ - KONSTYTUCJĄ TRZECIEJ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ - ustawą penalizującą o negowaniu zbrodni nazistowskich i komunistycznych i faszystowskich.

 

          I każdy wolnościowiec chyba ma świadomość, że karanie za poglądy - bez względu na to - jakie by one nie były - to iście barbarzyński skandal, więc: musi dziś - sine qua non - popierać pana Grzegorza Brauna i czego jeszcze nie rozumiecie, tak - wy!?

 

Źródło: Najwyższy Czas!

 

*zrobiłem drobną edycję - treść bez zmian 

 

**pan prezydent elekt Karol Nawrocki nie potępił pana Grzegorza Brauna, więc: jest godny zaufania - nie stracił wiarygodności 

 

***dla mnie ten człowiek był filozofem uniwersalnej miłości 

 

****dla przypomnienia: judaizm, chrześcijaństwo i islam to sekty monoteistyczne, które bezczelnie atakują religie politeistyczne - jako niższa cywilizacja z Azji

 

Pułkownik Tajnego Ruchu Oporu: Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

                                 Myśl Polska*

 

          A liberalna demokracja odchodzi już w przeszłość - co jasno pokazują wydarzenia w Gruzji, Mołdawii i Rumunii i w tym kontekście warto przypomnieć informacje z początku roku, które w polskojęzycznej infosferze pozostały praktycznie niezauważone.

 

          Grupa hakerów dowodzona przez byłego funkcjonariusza izraelskich sił specjalnych twierdzi, że manipulowała w trzydziestu trzech wyborach prezydenckich na całym świecie.

 

          Poinformował swoich czytelników dziennik - "The Guardian" - na pierwszych stronach.

 

          Wyżej wymienionej grupie przewodzi - Tal Hanan - pięćdziesięcioletni - były już - pracownik izraelskich sił specjalnych, który obecnie działa prywatnie - używając pseudonimu - Jorge - prawdopodobnie pracował pod przykryciem przy wyborach w różnych krajach przez ponad dwie dekady.

 

          Tal Hanan i jego zespół - Team Jorge - został zdemaskowany dzięki tajnym nagraniom i dokumentom w śledztwie dziennikarskim prowadzonym przez międzynarodową grupę dziennikarzy - wśród których są między innymi przedstawiciele - "Le Monde", "Der Spiegel" i "El País" - materiały wyciekły do "The Guardiana" i na pytania gazety - Tal Hanan - odpowiedział:

 

          W żadnym wypadku nie popełniłem przestępstwa!

 

          Team Jorge świadczy - według śledztwa - usługi polegające na manipulowaniu w wyborach bez pozostawiania śladów i pracuje również dla klientów korporacyjnych - twierdzi "The Guardian" i twierdzi...

 

          Tal Hanan powiedział reporterom: usługi, które niektórzy nazywają tajnymi operacjami - świadczył agencjom wywiadowczym, światowym politykom i prywatnym firmom, które chciały potajemnie manipulować opinią publiczną - pracował w całej Afryce, Ameryce Południowej i Środkowej, Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i Europie.


          Jedną z kluczowych usług - Team Jorge - jest wyrafinowany pakiet oprogramowania - Advanced Impact Media Solutions - AIMS i kontroluje armię tysięcy fałszywych profili w mediach społecznościowych - na Twitterze, LinkedInu, Facebooku, Telegramie, Gmailu, Instagramie i YouTube, a niektóre awatary mają nawet konta - Amazon - z kartami kredytowymi, portfele bitcoina i konta - Airbnb.**

 

          Grupa dziennikarzy udokumentowała ponad sześć godzin potajemnych spotkań - podczas których Tal Hanan i jego zespół mówili o tym - jak mogą zbierać informacje wywiadowcze na temat rywali - w tym przy użyciu technik hakerskich, aby uzyskać dostęp do kont: Wirtualna, Gmail i Telegram.

 

          Z nieskrywaną dumą ogłosili, że podrzucali materiały do legalnych serwisów informacyjnych, które następnie są wzmacniane przez oprogramowanie zarządzające ich botami, a nawet: nie ukrywali takich działań - jak wysłanie erotycznej zabawki do domu polityka, aby jego żona podejrzewała - jak najbardziej wiernego męża o jakiś tam nic nie znaczący - romans.

 

          I rewelacje - Team Jorge - mogą przysporzyć problemów Izraelowi, który w ostatnich latach jest pod rosnącą presją dyplomatyczną w związku z eksportem tak zwanej broni cybernetycznej i pewne jest to, że Tal Hanan prowadził przynajmniej część swoich operacji dezinformacyjnych za pośrednictwem izraelskiej firmy Demoman International*** i jest ona zarejestrowana na stronie internetowej prowadzonej przez izraelskie Ministerstwo Obrony - resort nie odpowiedział na oficjalną prośbę - "The Guardiana" - o jasny komentarz dotyczący skandalicznej sprawy.

 

          Tal Hanan opisał swój zespół jako absolwentów agencji rządowych z doświadczeniem w międzynarodowych finansach, mediach społecznościowych i kampaniach społecznych, a także: w wojnie psychologicznej i niczym głęboko zakonspirowani tchórze operują z sześciu miejsc na świecie.

 

          W swoim wystąpieniu skierowanym do potencjalnych klientów - Tal Hanan - mówił:

 

          Jesteśmy teraz zaangażowani w pewne wybory w Afryce i mamy zespół w Grecji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ukończyliśmy: trzydzieści trzy kampanie na poziomie prezydenckim - dwadzieścia siedem z nich odniosło sukces.****

 

          Dodał, że był zaangażowany w dwa duże projekty - w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, jednak: stwierdził, że nie bierze udziału w polityce wyżej wymienionego kraju.

 

           I zweryfikowanie wszystkich twierdzeń - Tala Hanana - nie było możliwe, a on sam mógł po prostu koloryzować w celu zapewnienia sobie - dobrze płatnych kontraktów, jakby inaczej: z potencjalnymi - klientami.

 

          Team Jorge podał reporterom, że akceptuje płatności w różnych walutach i kryptowalutach - koszt ingerencji w wybory to - od sześciu do piętnastu milionów euro - podsumowuje - "The Guardian" - czego jeszcze nie rozumiecie, tak - wy!?

 

Źródło: Myśl Polska 

Autor: Michał Igniatowski

 

*zrobiłem drobną edycję - treść bez zmian 

 

**jeśli chodzi o mnie, to: mam tylko trzy konta - Forge of Empires, Datezone i Polski Portal Literacki

 

***gra skojarzeń: demonan - demon 

 

****nie wyszło im w mojej Ojczyźnie - wybory wygrał pan Karol Nawrocki

 

Pułkownik Tajnego Ruchu Oporu: Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

"A Konfederacja Wolność i Niepodległość, de facto: Ruch Narodowy i Nowa Nadzieja - nie powinni głosować za przerwaniem tej kadencji parlamentarnej - najbardziej na tym zależy panu Jarosławowi Kaczyńskiemu i panu Donaldowi Tuskowi - tego pierwszego trzeba godnie pożegnać na warszawskich Powązkach, drugiemu - pomachać na pożegnanie, otóż to: nie warto ratować tonącą łajbę."

 

Filozof Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Ja w referendum unijnym głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, oczywiście: uważam, że Polska powinna w jakieś perspektywie restytuować suwerenność - jeżeli ta Unia Europejska będzie taka - jaka jest teraz - to powinniśmy z niej odejść.

 

Marek Jurek 

 

I dla przypomnienia: głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej i byłem przeciwko wspieraniu Ukrainy, de facto: współczesnej - Chazarii, także: od samego początku jestem po stronie ofiary - Palestyny, więc: mam czyste sumienie i nie mam żadnego obowiązku brać odpowiedzialności za wybory innych osób.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Jego istota polega na tym, że Prawo i Sprawiedliwość pragnie sprowadzić Konfederację Wolność i Niepodległość do podrzędnej roli - jaką odegrały Solidarna Polska i Porozumienie.

 

Robert Winnicki

 

Tak, to prawda i to Prawo i Sprawiedliwość jest odpowiedzialne za zniszczenie Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony, natomiast: Polska Partia Narodowa - do tej partii kiedyś należałem - została zniszczona przez Prawo i Sprawiedliwość i Platformę Obywatelską.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Przewodniczący Knesetu: Palestynę załóżcie sobie w Paryżu lub w Londynie!

 

Źródło: Do Rzeczy 

 

A biorąc rzecz historiogeograficznie - Palestyna jest dużo starsza od samego Izraela, podobnie jak Słowiańska Polska - cała historia Izraela jest opisana w bajce pod tytułem "Biblia Starego Testamentu", a nie lepiej ten azjatycki ludek deportować na Madagaskar? Dodam: amerykańscy żydzi byli przeciwni Niepodległości Państwa Polskiego - nie chcieli Drugiej Rzeczypospolitej Polskiej - na ziemiach czysto słowiańskich chcieli założyć Judeopolonię, zresztą: możemy przyjąć około sześć milionów Palestyńczyków - mamy podobną historię, poza tym: to nie jest naród rasistowski, ksenofobiczny i ludobójczy - to naród wojenny, wolny i wytrwały - bez problemów znajdziemy z nimi wspólny język i zapełnimy nimi niż demograficzny.

 

Łukasz Wiesław Jan Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

A polityczne starcie pomiędzy światem pana Jarosława Kaczyńskiego, pana Grzegorza Brauna, pana Roberta Bąkiewicza i pana Karola Nawrockiego i światem tak zwanych demokratów - będzie bardzo poważną polityczną konfrontacją - nie ustąpię ani o krok - mówił pan premier Donald Tusk.

 

Źródło: TVN24

 

I bardzo dobra decyzja: Naród Polski już przez blisko trzydzieści lat nie miał żadnych męczenników, otóż to: tylko pan Jarosław Kaczyński z racji wieku dostanie osobną celę, pan Grzegorz Braun z racji elokwencji - będzie słuchamy przez więźniów, zresztą: już siedział kilka razy w areszcie śledczym, pan Robert Bąkiewicz i pan Karol Nawrocki - wiadomo - potrafią dać po mordzie.

 

Łukasz Wiesław Jan Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

"I zawsze unikaj ludzi, którzy innych celowo wyprowadzają z równowagi emocjonalnej i stosują praktykę błędnego koła w imię czarnej mafii - to głęboko zakonspirowani tchórze - dwunożne ssaki agresywne o umysłach hierarchicznych karierowiczów - narcystyczni egoiści z dualizmem psychofizycznym, słowem: niewolnicy..."

 

Filozof Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

I zarówno - Ukraińcy - jak i nasi różni sojusznicy - po prostu uważają, że lotnisko w Jasionce niedaleko Rzeszowie i nasze drogi krajowe - autostrady - są ich, nie - to nie jest ich - to jest nasze i w związku z czym - czy komuś to pasuje - czy też nie, to - zamykamy i robimy - remonty.

 

Pan Prezydent Senior - Andrzej Duda 

 

I historycznie rzecz biorąc: wyżej wymienione lotnisko jest po prostu moje - przed Drugą Wojną Światową moi przodkowie mieli tam Dwór, a nie jakiś tam dworek i czego jeszcze nie rozumiecie?

 

Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Reagując na krytykę za zbrodnie wojenne w Strefie Gazy - władze Izraela odpowiadają zarzutem antysemityzmu wobec już - de facto - niemal każdej krytyki i wyciągają rękę do polityków światowej - narodowej prawicy* i w żydowskiej diasporze budzi to coraz większy opór.

 

Źródło: Tygodnik Powszechny 

 

*w Polsce narodowa prawica stoi po stronie Palestyny, a skrajna lewica - po stronie Izraela 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   - Oby Njord podarował nam dobre wiatry, moje dzieci – mawiał ojciec do Vivian i Hespera przed każdym wejściem na statek. Łowili dorsze i halibuty, czasem homary. Morze zazwyczaj było spokojne. 

        W domu nie głodowali. Nawet jeśli dzieciom po wielu godzinach rejsu zaczynała doskwierać monotonia i rozrabiały na pokładzie, to pracę ojca darzyły szacunkiem. Co dzień na stół trafiała świeża ryba. 

        Hesper był kłopotliwym chłopcem. Wspinał się na maszty i pokazywał język wołającym za nim marynarzom. Bujał się na linach, rozplątywał supły. Nierzadko przemycał na pokład farby i pędzle, skrzętnie ukryte pod kamizelką.  Każdego popołudnia ktoś zmywał mopem namalowane przez niego murale. Załoga pokpiwała z jego dzieł inspirowanych Alidą Withoos. Jemu mówili, że niewieścieje, a między sobą szeptali o jego talentach. Twierdzili, że ma potencjał na wielkiego artystę, lecz nikt nigdy nie powiedział mu tego w twarz.

        Vivian na morzu odnajdywała spokój, którego nie mogła zaznać na lądzie. Uwielbiała wpatrywać się w bezkresne wody i słuchać ich szumu. Wyobrażała sobie, co kryje się za horyzontem. Dopiero gdy jod dostawał się do jej nozdrzy czuła, że naprawdę oddycha. Ścigali się z Hesperem w ilości złowionych ryb. Przed zmrokiem ojciec ważył ich zdobycze. Zwycięzca otrzymywał tabliczkę czekolady. Hesper przeważał siłą fizyczną i niemal zawsze pokonywał starszą siostrę.

        Ojciec dbał, by jego dzieci miały fach w ręku. Uczył ich wiązać węzły, sprawdzał czy pamiętają ich nazwy i zastosowanie; pokazywał jak zarzucać sieci i jak uniknąć szkorbutu, kazał im uczyć się na pamięć każdej części pokładu. Tym samym zapewniał im przyszłość, wyjście awaryjne, gdyby ich plany się nie powiodły.

        Przed zachodem słońca, kierując się do portu, stawali we trójkę na dziobie i podziwiali horyzont. Pewnego razu zadał im pytanie poprzedzone ociężałym westchnieniem, jak gdyby przez długi raz zbierał się do tego, co ma powiedzieć.

        - Powiedzcie mi, dziatki, macie jakieś marzenia?

        - Być bogatym! – wykrzyknął od razu Hesper, którego sny o zostaniu światłym malarzem zostały stłamszone przez złośliwości marynarzy. 

        Vivian zastanawiała się przez moment. Do tej pory nie rozmyślała nad swym losem, nie szukała sensu istnienia. Do szczęścia wystarczyły jej wyprawy w morze i słuchanie szumu fal. Cieszyło ją, że rodziny nie dotyka głód. 

        - Pragnę spokojnej duszy, tato – powiedziała. Uśmiechu ojca nie było widać pod gęstym wąsem, ale zawsze wiedziała, kiedy się pojawiał – A ty? 

        - Ja już mam wszystko, co miałem… choć jest jedna rzecz, o której marzę skrycie każdej nocy…

        - Co to takiego? – spytało równocześnie rodzeństwo. Nie mogli doczekać się, aż usłyszą nową historię.

        - Jak myślicie, co znajduje się za horyzontem? – każdą opowieść ojciec poprzedzał pytaniem. 

        Nieznane lądy? Nowe cywilizacje? Dzikusy? Skarby? Koniec świata?, padały odpowiedzi i fakt – każda z nich mogła być tą poprawną, lecz on na myśli miał tylko jedną. 

        - Zgadza się, moi mali. Mnóstwo, mnóstwo skarbów…

        - Co to za skarby? – Hesperowi oczy zabłysły na wieść o bezpańskich bogactwach.

        Ojciec roześmiał się ciepło.

        - Oczka ci się świecą, synku – pogładził chłopca po głowie – Pewnie widzisz już te wszystkie skrzynie ze złotem i klejnotami, które zostawili po sobie piraci. Tak, to też znajdziemy na wyspie Hollowstone, lecz prawdziwy skarb kryje się w jaskini przy brzegu.

        Dzieci milczały, w napięciu czekając na to, co dalej usłyszą; zachwycały się obrazami tworzącymi się w ich głowach.

        - Można tam wpłynąć tylko łodzią. Podobno na środku jeziora rośnie drzewo o liściach czerwonych jak krew i miękkiej, brunatnej korze. Mówi się, że jego sok zapewnia zdrowie na pięćdziesiąt lat! Żadna choroba nie jest ci straszna! 

        Zapał ostygł w sekundę. Vivian i Hesper spodziewali się usłyszeć o górach monet. Zdrowia oboje mieli w dostatku.

        - Teraz mnie nie rozumiecie, ale z czasem… z czasem sami dojdziecie do tego, jak bardzo jest to ważne.

        - Jak tam się dostać, tato? - zapytała Vivian po kilku minutach ciszy, podczas których ojciec wpatrywał się markotnie w horyzont. Z westchnieniem wyprostował plecy.

        - I to, moja córeczko, jest najtrudniejsze do wykonania… Otóż drogę na wyspę mogą wskazać jedynie duchy żeglujące po Morzu Dusz od początku istnienia. Kiedyś powstała pieśń, która przywołuje je i wszystkich, którzy spoczęli pod falami, chcąc napić się soku z drzewa Arbivon. 

        - Dlaczego ten sok nie daje nieśmiertelności. Ja nie chcę umierać! - zawołał rozczarowany Hesper, na co ojciec roześmiał się serdecznie. 

        - Prędzej, czy później wszystko obróci się w proch. Poza tym, gdzieś tam czeka na nas lepsze miejsce - powiedział, spoglądając w niebo.

        Wszystkich bywających w porcie ludzi Vivian i Hesper znali od najmłodszych lat. Kiedy przychodzili z ojcem, marynarze i ich żony głaskali ich czule po łowach, pytając o zdrowie. Przed wejściem na statek ojciec lubił uciąć sobie pogawędkę z kobietami żegnającymi mężów. Rodzeństwo oglądało wtedy kilkumetrowy, strzelisty monolit. Czytali na głos wyryty na nim cytat: Pamięci tym, co wybrali Morze i spoczęli na jego dnie. Pod spodem spisano nazwiska żeglarzy, którzy nie powrócili ze swoich wypraw i zostawili rodziny.

        Nocami ojciec chwytał za lupę i przy świetle kilku świeczek studiował mapy. Latami szukał informacji o Hollowstone. Wertował książki, wypytywał kolegów i co jakiś czas zagajał starego Hermita, nie skorego do wspominek. Jak trafił na właściwy trop, nigdy rodzinie nie ujawnił. Pewnego poranka wszedł do kuchni z tobołkiem na plecach i oznajmił, że zbiera załogę. Ucałował żonę, pokrzepił dzieci i rzucił na stół garść monet i zwinięty w rulon papier - testament mający wejść w życie po roku jego nieobecności. 

        Vivian co świt i po zmierzchu wyruszała z latarnią na plażę. Wypatrywała statków powracających do portu. Składała modły, by na którymś pokładzie wracał do niej jej ojciec. Bogowie jednak nie byli łaskawi. Dni mijały, ewoluując w tygodnie, miesiące, aż w końcu i lata. Dopiero skończywszy osiemnaście lat, Hesper przestał wypytywać w każde urodziny, czy tata zjawi się z prezentem. Dorosłość rodzeństwo osiągnęło pod okiem jedynie matczynym, pod okiem smutnym i wyczerpanym. Nazwisko Carsena Vissera zostało wyryte na monolicie na wieki.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Andrzej_Wojnowski   Poruszasz problem, który będzie się tylko nasilał - społeczeństwa starzeją się, ludzie żyją coraz dłużej, a rodziny muszą się z tym mierzyć bez instrukcji obsługi. I nikt nie mówi wprost, że to ciężar. Że to niszczy relacje. Że obok miłości jest też wyczerpanie, złość i niewyartykułowana myśl - "kiedy to się skończy?" Nie znam tego problemu, na razie. Zatrzymało mnie Braniewo - miasto mi znane.
    • @Berenika97  W początkowej fazie inwertujemy energię i pomysłowość w związek, a przy rozliczeniu okazuje się, że to nie jest związek, tylko wyboista droga.  Pozdrawiam serdecznie :))
    • Zamyślony — pośród głosów wielu wokół, Zamyślony — przez długich godzin upływ, Zamyślony płynę po szlaku niewiedzy.   Szlaku pytań, chaosu bez odpowiedzi, Szlaku wątpliwości, rozmów i milczenia, Szlaku nas wszystkich — pragnących zrozumienia.   Zrozumienia — pełnego trudu i walki, Zrozumienia — tak ciężkiego do zdobycia, Zrozumienia — od drugiego człowieka.   Człowieka zagubionego w świecie nowych idei, Człowieka szukającego pokoju i miłości, Człowieka wędrującego po ścieżkach nieznanych, Człowieka — jedynego w swoim rodzaju.   Zamyślony - znów pośród głosów wielu wokół, lecz słucham, rozumiem ich brzmienie,  i wiem, że każdy niesie własną prawdę Zamyślony - w tym samym świecie,  a jednak innym, widzianym oczami zrozumienia,   I może o to chodziło - by wrócić tam, skąd wyszedłem,   lecz z pokojem i ciszą, której wcześniej nie znałem.
    • @Jacek_Suchowicz W twoim rozumieniu zakorzenia się on, bo ma czym, idziesz zatem tropem mistrza Kochanowskiego (Do dziewki) ... Nie uciekaj, ma rada; wszak wiesz: im kot starszy, Tym, pospolicie mówią, ogon jego twarszy;   W moim rozumieniu ona zakorzenia się sercem, myślami, umysłem, a w tedy to zakorzenienie jest bardzo trudne i bolesne do zerwania, natomiast, w przypadku tego kota, nawet jak jest, to za chwilę go może nie być. Dzięki za ciekawy wpis.  Pozdrawiam. @Radosław Dzięki za taki wpis. Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...