Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy czułaś coś do mnie wtedy?

Kiedy ja oddawałem Tobie całą moją duszę?

Nie wiem czy było to naprawdę 

 

Chciałbym usłyszeć od Ciebie słowa które poruszyły by moją duszę 

Chciałbym poczuć że faktycznie je rozumiesz

Chciałbym zobaczyć jaką dają Ci radość 

 

Znowu tu jestem

W miejscu które przypomina mi Ciebie

Kawiarenka 

 

Nie czuje już twojego zapachu w holu

Ale za to parasol twój pięknie zdobi wnętrze

Zawsze przypomina 

 

Znowu coś mylącego dostaje w filiżance 

Kawa? Whiskey? Sok?

 

Jak wiele można wyczytać z jednego spojrzenia

A jak dużo można w tej samej chwili stracić 

Nie przypomina Ci to nas? 

 

Jedno spojrzenie wtedy i już wiedzieliśmy

Że to było to 

Ale to coś już dawno poszło w niepamięć

 

To że ja pamiętam, nic nie znaczy

Pamiętaj to Ty

Bo to znowu coś mylącego 

 

Czemu to robisz?

Pokazujesz mi miłość i potem sama od niej odchodzisz

Mylisz

 

Nie mogę Ci tego wybaczyć ale wiesz co?

Wybaczam

Miłość cierpliwa jest i nie szuka poklasku

 

Znasz to prawda, ptaszyno?

Wiem, że znasz

Ale ich nie rozumiesz 

 

Nawet nie wiem, co to jest miłość

Z Twojej strony to proste

Ale ja nie umiem znaleźć odpowiedzi 

 

Poszukam jej sam

Bo znowu zostawisz coś mylącego

Kochanie 

  • 2 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...