Mgnienia
czasie chyży zmartwiały wokół tylko skazy
oziminy już wzeszły wiośnieje nad strzechą
sarny schudły po zimie w wędrówce za jadłem
przykulone w ogrodzie wspominają strzały
co przysnęło się budzi świty spromieniały
pozrywam pajęczyny by w piecu je spalić
w międzyczasie z tarasu szepty Twardowskiego
pomyśl może o jutrze zechciej coś zostawić
wiec nasadzę przed chatką zwyczajnie na potem
szpaler drzewek i przesmyk na kokardy lata
ziarna wierszy na stole z klepsydry wypadną
jesiennieje nad głową znów deszcz... o parapet...
luty, 2026
@violetta
a przez kogo Ty chcesz być …powąchana Violetta ? ;)
Skacząc jak królik ? ;) króliki mi się tylko z jednym kojarzą …przepraszam :) wybacz mi samą siebie :)
bardzo ładnie :) mi się podoba !