Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

TWÓJ poranek 

 

JESTEŚ dla mnie każdym rozpoczynającym się dniem 

 

budząc się 

czuję TWÓJ zapach 

pachniesz morzem 

górami nizinami ogrodem

pachniesz łąkami kwiatami 

 

cała przyroda u TWYCH 

stóp się mieni kolorami

 

widzę CIĘ delikatnie 

stąpającą aby nikogo 

w domu nie obudzić 

te pierwsze chwile 

masz dla SIEBIE 

pewnie je uwielbiasz jak ja 

nikt nie zakłóca CI tego 

wspaniałego rannego czasu 

 

po podziękowaniu Panu 

za dany kolejny dzień 

możesz pomyśleć o tym 

co CIĘ czeka oraz na moment 

skupić uwagę na sobie 

mimo że zawsze wyglądasz ślicznie poranek wymaga 

podkreślenia TWOJEJ urody 

 

uczesanie włosów 

lekki makijaż... 

możesz się przyjrzeć sobie 

w dzień raczej skupiasz 

się na innych 

TWÓJ piękny uśmiech 

świadczy że JESTEŚ zadowolona 

z tego co widzisz 

 

JESTEŚ przecież taka cudowna 

śliczna TWOJE błękitno 

szmaragdowe oczy

nawet rano dodają CI blasku 

a promienny uśmiech mówi 

i nam że czeka CIĘ 

kolejny piękny dzień

 

cudownie wyglądałabyś 

płynąc w gondoli trochę 

tylko zmienić ubiór i... 

byłabyś śliczną KSIĘŻNICZKĄ 

na królową jesteś za młoda 

 

  4.2022 andrew


 

Opublikowano

Widać,  że podmiot jest na miętowym haju ;) Mi najbardziej przypadła 3 strofa od końca,  gdy pl wyczuwa się w kobietę. Kolejna to już przegięcie.  Jak dla mnie zbyt mocno okraszona przymiotnikami. 

Ale to tylko moje zdanie, nie sugeruj się proszę. 

 

Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ja też lubiłem, ale to było dawno.
    • @onasama   To nie szukaj pigułek, nie licz na mikstury, Lecz wzbij się wraz z nim wysoko nad chmury. Skoro on ćwierka, zamiast stawiać diagnozę, Wyleczył Cię właśnie z powagi... przez metamorfozę!
    • @Rafael Marius ja tam lubię być zakochana i czuć te motylki :)
    • Miał zęby z cyrkonu, a jego żuchwa zdawała się odlaną ze stali. Choć był młody, twardy był z niego chłop. Wszyscy nazywali go Szalonym Krokietem. Rankiem rozwoził gorące krokiety po barach, a wieczorami rozwalał łby tęższym i większym od siebie. Nie miał wielkich wymagań. Brał od życia to, co najłatwiej było wyszarpać. „Lewe” walki były dla niego najprostszym kąskiem. Można go było tłuc po głowie, a on stał niewzruszony. Czekał na moment, by zadać cios w najmniej oczekiwanym czasie. Od panienek też nie mógł się opędzić. — Strzeż się wszystkiego, co może cię osłabić — powiedział starzec. — Strzeż się wszystkiego złego, co może cię spotkać. Słyszysz, Krokiet? Nie jesteś już małym chłopcem. Pora dorosnąć i pozbyć się kompleksów. Rodzice ci nie mówili, że czas wydorośleć?     Te słowa rozsadzały mu czaszkę. — Taaaak… — zaśmiał się rudy wielkolud. — Rodzice ci nie mówili? — przedrzeźnił go z drwiną. Pot spływał rudzielcowi po czole, a resztki zarostu, którego nie zdołał zgolić brzytwą, zatrzymywały słone krople na brodzie. — Jesteś w stanie wziąć sobie to głęboko do serca? — zapytał stary trener. — Panienki, oczywiście, na bok. — Masz dziewczynę? — dorzucił wielkolud. — Od dzisiaj możesz na nią tylko popatrzeć, nie wolno ci jej dotknąć. Jesteś biały jak prześcieradło i w dodatku jesteś Polakiem. Trudno ci będzie przebić ten beton. Biali mają trudniej. A już Polak… Zastanowił się przez moment. — Teraz nikt cię tutaj nie będzie chciał. Nie chciałeś walczyć w getcie, bo tutaj Unijczycy na wiele ci nie pozwolą. Wyjedź za Wielką Unię. Bo tutaj, na tych ziemiach… — zawiesił głos. — Hindus mówił, że widział cię w akcji. Podobno jesteś dobry. — Czy ja wiem? — mruknął chłopak. — Czy ja wiem… — westchnął stary trener. — Korci mnie, by cię jutro, Krokiet, rzucić na pożarcie.     Rudy zaśmiał się głośno. Dopiero teraz chłopak zauważył gwiazdę Dawida wytatuowaną na jego lewej dłoni. — Wychowujemy tu prawdziwych żołnierzy. Niech stracę, jutro masz walkę. Wystąpisz na otwarciu. Zobaczymy, co jesteś wart. Masz gdzie mieszkać? — zapytał stary. — Właściwie to nie. Nie zdążyłem się jeszcze rozejrzeć. — Idź do pensjonatu „Orzeł” i powiedz, że przysłał cię Hindus. — Dobrze, proszę pana. — I pamiętaj! — zawołał za nim rudy. — Żadnych panienek!
    • @Radosław   serce i tak wiedziało zanim usta zdążyły - niektóre rzeczy nie pytają o pozwolenie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...