Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdy wróg u granic cień swój kładzie niski,

A dziś mędrcy z wczoraj sypią swoje rady,

Ci, co przed laty gasili ogniska

I w murze państwa drążyli niełady.

 

Wtedy im w głowach świtał świat bez granic,

Jednostki puste, broń w rdzy zatopiona,

Dziś patriotyzm chcą kłaść nam na szaniec,

Choć obca flaga im bardziej znajoma.

 

Drwili z Bayraktara, z WOT-u i z rakiet,

Z własnego wojska czynili pośmiewisko,

A dziś na piersi przypięli plakietkę,

By przy ołtarzu armii stać blisko.

 

Lecz bezpieczeństwo to nie gra w Brukseli,

To nie arkusze i biurowe cienie.

Kto chce, by obcy za nas krew przeleli,

Ten kupuje państwu szybkie zatracenie.

 

Bo sojusz krzepnie, gdy własna dłoń twarda,

Gdy własny żołnierz na warcie nie drzemie.

Dla kłamców i graczy – tylko pogarda,

Bo tylko armia obroni tę ziemię.

 

Autor: Anna Kowal

Opublikowano (edytowane)

Jestem bardzo dobra... : \ w strzelaniu  literówek... czasem aż mi wstyd, gdy potem czytam....

Co do @ i nicka... 'dziobie się' klwiaturę i nie wchodzi, bo.. literówka... albo kreski - dolne -

górne - nie takie, jak w nicku.

Bywa, że cofam się po kilka razy, a i tak źle napiszę. Piszę o tym.. tak, na przyszłość, żeby ktoś nie był zaskoczony moimi byczkami.

 

Na dobranoc... Kasia S.

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@jan_komułzykant.. teks świetny... dobrze posłuchać i dzięki za wrzutkę.!!!

Mam coraz większy problem z AI... czasem czegoś posłucham i.. pomyślę.. kurczę blade.. naprawdę nieźle brzmi.

Jestem trochę w zawieszeniu... i aż 'się boję', że zacznę więcej.. :))

Pozdrawiam i.. muszę zmykać.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...