Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Nie ma edycji historii do wyświetlenia lub ten wpis był edytowany przez moderatora.

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   To fascynujące  studium nieobecności i wyobcowania z samego siebie. Przedmioty codziennego użytku (krzesło, drzwi, lustro) stają się tu niemymi świadkami rozpadu tożsamości podmiotu. Znakomicie oddane jest uczucie bycia obserwatorem we własnym życiu. Podmiot bada granice swojego istnienia, szukając „pod językiem dawnego tętna”, a pustka okazuje się mieć lepszą pamięć do kształtów niż on sam. Fantastyczna jest metafora życia, które „leży fałdami” - za duże, cudze, niepasujące. Powietrze zastygające w szkło i finałowe zamienienie się miejscami wnętrza z zewnętrzem to mistrzowskie obrazy. Niesamowity opis tego momentu, gdy człowiek staje się jedynie własnym imitatorem - zakończenie domyka ten proces - ostateczną utratę spójności ze światem. Piękny i niepokojący wiersz.  
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew   Piękne słowa, które niosą nadzieję. Pozdrwiam. :)   
    • @Sylwester_Lasota   Rozumiem, nie wiem czemu tak mi się skojarzyło! :)) Pewnie usłyszałam podobny głos w piosence o spódniczkach. :))  Ale, że nie mam słuchu muzycznego, to na pewno coś poplątałam. :)  A żmiję zygzakowatą i padalca spotkałam we słasnym ogrodzie , a nigdy w lesie! :)))
    • @Wal   Tekst imponuje rozmachem i konsekwencją formy - połączenie rebusów, wyrazów czytanych od końca typu: "dłonie twoich palce", tekstów do pór roku i finalnego wyznania tworzy rozbudowaną, wieloczęściową kompozycję, w której budujesz całą mitologię wokół jednej chwili i jednej osoby. Widać wyraźny zamysł - od zabawy słowem, przez liryczne pejzaże czterech pór roku, aż po osobiste, niemal listowe zakończenie. Jednocześnie warto zaznaczyć, że to bardzo obszerny tekst, i przy takiej długości - czytelnikowi trudno utrzymać w pamięci wcześniejsze obrazy i wątki - zwłaszcza że część metafor (kwiatki, gałązki, dotyk, rumieńce) powraca  w zbliżonej formie, co pod koniec zaciera się w jedną, rozlaną impresję zamiast budować narastające napięcie. Skrócenie lub wyraźniejsze rozdzielenie poszczególnych części mogłoby wzmocnić siłę finałowego wyznania, które samo w sobie jest najmocniejszym momentem całości. Pozdrawiam.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...