a potem zgasło światło
w ciszy świecy
siedzieliśmy w jedynym jasnym oknie
w końcu nastała ciemność
westchnęła i zasnęła
żółty pies ujada z powagą
po drugiej stronie księżyca jest kilka
ciekawskich osób
wiosna drukuje się w 3D
replay
zielony pies szczeka
ale z honorem
@Berenika97 Bardzo dziękuję!!!
Narracje bohaterek były dla mnie w sposób zrozumiały trudniejsze do napisania. Ale będą sie pojawiać w dalszej części poematu.
Słuchaj mych szeptów.
To echo zmarłych woła.
Nie budź mnie teraz.
Pozdrawiam
Kaktus jak każda roślina
też może umrzeć od zaniedbania
Zapomniany
odłożony
odrzucony
Listek po listku odpada
ziemia wysycha powoli
traci swą barwę i urok
Myślisz, że da sobie radę
w końcu taki jest silny
może wszystko wytrzymać
Aż w końcu umiera całkiem
przez ciągłe odkładanie
najprostszych potrzeb nawet
"Zacisze ciszy"
Uwielbiam ciszę i każdą z nich słyszę.
„Ciszy się nie słyszy” – ktoś powie – „oprzytomnij!”
A śpiew ptaków, który ciszę kołysze?
Jak się niesie w cichej, pełnej symfonii.
Z wszystkich cisz najczulsza jest wieczorna,
gdy zmierzch nadchodzi i dzień do snu się układa.
Cichość dnia staje się wtedy pokorna
i wolniutko w ciszę nocną zapada.
Ciszę gwiazd błyskotliwych słyszę,
jak w czerni snuje się, cicho szumiąc.
Tę tak daleką słyszę – czarną ciszę,
w otchłani kosmosu jej nasłuchując.
Najbrzydszą ciszę wojen i głodu słyszę,
i myśli tych, którzy głusi są z wyboru.
Strach dzieci i myśli zbrodniarzy w pysze –
wszystkich słyszę, tych ludzi bez honoru.
Własnej zadumy ciszę również słyszę,
wpatrzony w sufit krajobrazu wyobraźni.
Napływ przeszłości mózgiem mi kołysze,
ciszą wspomnień podstarzałej już jaźni.
Lecz najgłębszą ciszę słyszę wtedy,
gdy w sobie samym odnajduję tę ciszę.
W niej milknie – ból, troska i ludzkie biedy,
i pozostaje tylko – dobroci zacisze.
Leszek Piotr Laskowski.