Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

HOW TO SPOT A BLACK MAN IN THE DARK? JAK ROZPOZNAĆ CZARNEGO W CIEMNOŚCI?
(JUST JESTS PO PROSTU ŻARTY)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

-How to spot a black man in the dark?
-To make him laugh!


-Jak rozpoznać czarnego człowieka w ciemności?
-Rozśmieszyć go!

 

***

 

DE RERUM NATURAE HUMANUM
Diogenes was asked why he does not like good or bad people alike. Diogenes explained: "I hate bad people for their doing evil, and good people for letting bad people to do it".

 

The jesters' dance from "The Love Formula" feature film. Taniec błaznów z filmu fabularnego "Formuła miłości".

 

DE RERUM NATURAE HUMANUM
Zapytano Diogenesa, dlaczego nie lubi ani dobrych ani złych ludzi.
Diogenes odpowiedział:
-Nienawidzę złych ludzi za to, że czynią zło, a dobrych za to, że pozwalają to czynić.

 

***

 

-Darling, let's part the easy way!
-Why not? Our flat and car are mine.
-Then let's try to do it the hard way.

 

-Kochanie, rozstańmy się  płynnie!
-Dlaczego nie? Nasze mieszkanie i samochód są moje.
-Więc spróbujmy zrobić to z problemami.

 

***

 

ABOUT ME
-I say, why can't  you stop lying about literally everything?
-The point is, I know nothing about anything and can't do anything better than to tell lies.
-You know, I don't know why, but I trust your words now.

 

-What are you thinking about just now?
-It looks like an ideal moment for a little white lie.

-O czym teraz myślisz?
-Wygląda na idealny moment na małe newinne kłamstewko.

 

O MNIE
-Słuchaj, dlaczego nie możesz przestać kłamać dosłownie o wszystkim?
-Chodzi o to, że nic nie wiem o niczym i nie mogę robić nic lepszego niż kłamać.
-Wiesz, nie wiem dlaczego, ale teraz ufam twoim słowom.

 

***

 

My girlfriend Natalie decided to talk about our future. I decided to  maintain conversation and started talking about teleportation, lasers and force fields. But half an hour later it turned out that I hadn't really understood the topic.

 

Moja dziewczyna Natalija postanowiła porozmawiać o naszej przyszłości. Postanowiłem podtrzymać rozmowę i zacząłem rozmawiać o teleportacji, laserach i polach siłowych. Ale pół godziny później okazało się, że nie bardzo zrozumiałem temat.

 

***

 

Six months ago, the doctor said my wife had a phantom pregnancy. Now we have phantom babies in da house.

 

Funny! I thought you would have enjoyed your baby's sparkling eyes! Zabawne! Pomyślałem, że spodobają Ci się błyszczące oczy Waszego dziecka!

 

Sześć miesięcy temu lekarz powiedział, że u mojej żony ciąża urojona. Teraz w domu mamy urojone dzieci.

 

***

 

-What an interesting electric kettle you've got!
-Oh yeah! Very rare, antique! China, late 20th century, Gunk (Trash) Dynasty.

 

-Jaki masz ciekawy czajnik elektryczny!
-To tak! Bardzo rzadki, antyczny! Chiny, koniec XX wieku, dynastia Drań.

 

***

 

Anything that doesn't kill us ... mutates and tries to kill us again.

 

-With vaccination 100 euros. Without it - 500.
-That's the incentive!
-Z szczepieniem 100 euro. Z  "bezem"  - 500.
-To dobra zachęta!


Wszystko, co nas nie zabije... mutuje i próbuje nas zabić ponownie.

 

***

 

A CHA(R)T ROOM CONVERSATION
Boy: Girls do not take interest in me!
Girl: But I do!
Boy: Good-looking girls.

 

NOTOWANIE NA CHACIE
Chłopiec: Dziewczyny się mną nie interesują!
Dziewczyna: Och, a co ze mną?
Chłopiec: Ładne dziewczyny.

 

***

 

The Englishman stops next to the pub where a fist-fighting is taking place:
-Sorry, is this a private fight or a fight for anyone who would like to participate?

 

Anglik zatrzymuje się przy pubie, w którym toczy się walka na pięści:
-Przepraszam, czy to prywatna walka, czy walka dla każdego, kto chciałby wziąć udział?

 

***

 

Two gentlemen standing on the bridge hear a cry from the river beneath:
-Help! I cannot swim!
One to the other:
-Sir, can you swim?
-No, I can't!
-Neither do I, but we don't  alert the whole city to that!

 

Sorry, Holger! But right now I just don't shake hands. Przepraszam Holger! Ale teraz po prostu nie podaję ręki.

 

Dwa pana stojący na moście słyszą krzyk z rzeki:
-Ratujcie! Nie umiem pływać!
Jeden do drugiego:
-Pan umie pływać?
-Nie, nie umiem!
-Ja też nie, ale nie ostrzegamy o tym całego miasta!

 

***

 

-Lucy! Army wants your logic!
-Why then?
-It's deadly!

 

-Lucy! Armia chce twojej logiki!
-Dlaczego więc?
-Ona jest zabójcza!

 

***

 

LA INGENIOSA HIDALGA
A smart woman will never repeat someone's mistakes. She would rather invent her own ones.

 

Inteligentna kobieta nigdy nie powtórzy czyichś błędów. Prędzej wymyśli własne.

 

***

A woman is a weak, defenseless creature from whom it is impossible to escape.

 

 

Kobieta to słaba, bezbronna istota, od której nie mozliwe umknąć.

 

***

The guy shouting out to his girlfriend:
"You think to be the smartest, don't you?"
The Girl: "Nope, I'm not that stupid".

 

Facet krzyczy do swojej dziewczyny: "Myślisz, że jesteś najmądrzejsza?"
Dziewczyna: "Nie, nie jestem taka głupia!

 

***

 

I thoroughly read the whole "Kamasutra" from cover to cover. After that I burst out crying, since they failed to get married...

 

Uważnie przeczytałam "Kamasutra" od deski do deski. W końcu długo płakałam: nigdy się nie pobrali…

 

***

 

Modesty decorates a person. Unfortunately, women prefer more valuable decorations.

 

Skromność ozdoba osobę. Niestety kobiety preferują bardziej wartościowe ozdoby.

 

***

 

Sometimes, to achieve a success, one needs to take a step back, because many doors are being opened not inward, but outward.

 

Czasami, aby odnieść sukces, trzeba cofnąć się o krok, ponieważ wiele drzwi trzeba pociągnąć, a nie popchnąć.

 

***

 

Chopin was asked at one evening if the lady with whom he talked for a long time, was smart.
-I don’t know, because I spoke French with her, answered he.

 

Zapytano Chopina pewnego wieczoru o panią, z którą długo rozmawiał, czy jest mądra?
-Nie wiem, - odpowiedział, ponieważ rozmawiałem z nią po francusku.

 

***

 

Science builds skyscrapers and planes. Religion puts them together.

 

 

Nauka buduje drapacze chmur i samoloty. Religia je ze sobą pospina.

 

***

 

It is a pessimist who goes bald, but the optimist simply becomes more aerodynamic.

 

To tylko pesymista łysieje, ale optymista po prostu staje się bardziej aerodynamiczny.

 

***

 

The one-armed man burst into tears after he'd seen a neon sign "SECOND-HAND".

 

Jednoręki mężczyzna wybuchnął płaczem, gdy zobaczył neon "SECOND-HAND".

 

***

 

How did I find my husband? I shouted: "The smart go to the left, the handsome go to the right." One man hesitated ... It was him whom I chose.

 

 

Jak znalazłam męża? Krzyknęłam: "Mądrze - po lewej, pięknie - po prawej". Jeden pan się wahał, i się zdecydowałam  na nim.

 

***

 

To live and rejoice, one needs just two things - to live and to rejoice.

 

 

-We could have lighted the candles as usual.
-Your grumbling won't light up them faster!
-Dlaczego nie zapalić świeczki jak zwykłe?
-Nie zapalą się szybciej od twojego utyskiwania!

 

Aby żyć i radować się, potrzebne są tylko dwie rzeczy – żyć i radować się.

 

***

 

I am finally in cloud nine! And don't try to put stairs up, because I'm not going down anyway.

 

Nareszcie jestem w siódmym niebie! I nie próbuj stawiać schodów, bo i tak nie zamierzam zejść.

 

***

 

The best antidepressants for women are sold at a jewelry store.

 

Najlepsze antydepresanty dla kobiet są sprzedawane w sklepie jubilerskim.

 

***

 

A correctly abandoned man returns with a probability of a boomerang...

 

 

Who's this one? Oh, er, this is just my ex! Kto to jest? Och, to tylko mój były!

 

Prawidłowo porzucony mężczyzna powraca z prawdopodobieństwem bumerangu…

 

***

 

Men are more worried about what people think of them, while women  are concerned with what people say about them.

 

Mężczyźni bardziej martwią się tym, co ludzie o nich myślą, kobiety – co o nich mówią.

 

***

 

I heard by chance what I was being talked about  behind my back, and I felt jealous.

 

The jesters' dance and Count Cagliostro's arrival to Russia (Intro to "The Love Formula" feature film)
Taniec błaznów i przyjazd Hrabiego Cagliostro do Rosji (Intro do filmu fabularnego "Formuła miłości")

 

Dowiedziałem się, co o mnie mówią  za moimi plecami, i poczułem się zazdrosny.

 

***

 

Love is a terrible disease: it sends people to bed together in pairs.

 

Funny coincidence, it is just today that I  have had a headache! Dziwny zbieg okoliczności, mnie właśnie dzisiaj rozbolała głowa.

 

Miłość to straszna choroba: posyła ludzi do łóżka razem w parach.

 

***

 

-Johnny, why were you a sent from school yesterday?
-My grandfather got burns.
-Serious?
-They don't joke around in the crematorium.

 

Not late for late. 
W zwłoki bez zwłoki.

 

-Johnny, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?
-Mój dziadek doznał oparzeń.
-Poważnych?
-Chyba krematorium to nie żart.

 

***

 

-How are you with your girlfriend?
-We broke up. She said that I did not love her. I objected: "Helga, I love you!"
-So what?
-She is Helen.

 

-Jak się masz ze swoją dziewczyną?
-Zerwaliśmy. Powiedziała, że jej nie kocham. Sprzeciwiłem się: "Olu, kocham cię!"
-Więc co?
-A ona jest Leną.

 

***

 

The boy who showed his parents and grandparents how to use the Internet has been feeling like an orphan for 5 years.

 

Chłopiec, który pokazał rodzicom i dziadkom, jak korzystać z internetu, od 5 lat czuje się sierotą.

 

I had my tits removed and replaced them with USB 3.0. Usunąłam piersi i wymieniłam je na USB 3.0.

 

-What unites your family?
-Wi-Fi password.

 

-Co łączy twoją rodzinę?
-Hasło do Wi-Fi.

 

***

 

-How much is eight divided by two?
-If divided along, then two threes. Across - two zeros.

 

-Ile jest osiem dzielone na dwa?
-Jeśli dzielone wzdłuż, to dwie trojki. W poprzek - dwa zera.

 

***

 

At the funeral, the deceased was so much praised that his widow twice approached his coffin to see who was lying there.

 

"Alas, poor Yorick! I knew him, Horatio. A fellow of infinite jest, of most excellent fancy. ..." 

 

Na pogrzebie zmarły był tak chwalony, że jego wdowa dwukrotnie podeszła do trumny, aby zobaczyć, kto tam leży.

 

***

 

-What animal has got five legs?
-It is a pit bull running from the playground.

 

Have no fear, my dog is on its last legs! Nie panikuj. Pes jest w swym ostatnim tchnieniu.

 

-Jakie zwierzę ma pięć nóg?
-To pitbull biegnący z placu zabaw.

 

***

 

-Sonny, look out of the window! Is our dad on his way back home from the pub?
-He is!
-Which side of the street is he on?
-On both!

 

"Clowns to the left of me, jokers to the right, here I am, stuck in the middle of you!" (An iconic song by the Stealers Wheels, April 1974). "Błazny po lewej stronie, żartownisie po prawej, oto jestem ja, który utknąłem pośrodku nich!" (Kultowa piosenka przez "Stealers Wheels"  od kwietnia 1974 r.).

 

-Synu, spójrz przez okno! Czy nasz tata wraca z baru do domu?
-Wraca!
-Po której stronie ulicy?
-Po obu stronach!

 

***

 

After my purse with entire salary of mine had been  stolen, I got naturally upset, but certainly not as much as that pickpocket was.

 

Skradziono mi portfel, w którym mieściła się cała pensja. Oczywiście byłem smutny, ale na pewno nie tak bardzo jak kieszonkowiec.

 

***

 

To avoid any quarrels in a family, spouses should do everything in turn:  half a week it is his wife who does what she wants, and then it is her husband who does whatever his wife wants. This is called a real compromise.

 

Aby uniknąć kłótni w rodzinie, małżonkowie powinni robić wszystko po kolei: pół tygodnia to żona robi to, co chce, a potem mąż robi to, co chce żona. Nazywa się to prawdziwym kompromisem.

 

***

 

A phone call to a veterinarian"My mother-in-law and her old dog gonna come to you now. Please prepare an injection of the most powerful poison to guarantee the painless, right away death...".
Veterinarian: "Will the dog find its way home alone?"

 

 

Telefon do weterynarza.
"Moja teściowa i jej stary pies przyjdą teraz do ciebie. Proszę przygotować zastrzyk najpotężniejszej trucizny, aby zagwarantować bezbolesną, natychmiastową śmierć...".
Weterynarz: "Czy pies sam odnajdzie drogę do domu?"

 

***

 

When my girlfriend's dog died, I found and brought her exactly the same dog to cheer her up. She burst into tears and asked me: "Why do I need two dead dogs?"

 

Zginął pies mojej dziewczyny. Aby ją pocieszyć, znalazłem i przyprowadziłem jej dokładnie takiego samego psa. Rozpłakała się i zapytała: "Po co mi dwa martwe psy?"

 

 

***

 

Sometimes you have to make people laugh to distract them from the intention to hang you.

 

Whisper louder! They crunch while eating crisps in the parterre. Szepcz głośniej! Chrupią jedząc chipsy na parterze.

 

Czasami musisz rozśmieszyć ludzi, aby odwrócić ich uwagę od zamiaru powieszenia Cię.

 

***

 

The thief is not the one who steals, but the one who was caught.

 

Złodziejem nie jest ten, który kradnie, ale ten, który został złapany.

 

***

 

"Whoever has taken the sword in defence is not righteous, but he is right". (Saint Theodosius of the Caves, of Kiev) . 

 

"Ten, kto wziął miecz w obronie, nie jest prawy, ale ma rację".  (Święty Teodozjusz Pieczerski). 

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Milion czerwonych róż, milion straconych chwil i do niczego niepotrzebnych  radości utopionych w wodzie.   Skroplone myśli wypełniają głowę, milion sekund mija, one wciąż wzbierają i jak ocean są nie spokojne.   Ocean łez zalewa moje ciało, straciłem oczy wypalone przez słone i żrące łzy.   Wielka złość obok radości stoi, kto przyniósł róże i dla kogo one były przeznaczone.   Za zakrętem się zatrzymam wyleję z głowy ocean skroplonych myśli, niech utopią uśpione stare miasto.   Jego szum zagłusza ciszę obudzone przedwcześnie miasto miesza się z tym co przynosi woda.   Jak ostre łzy, szum wody, ciągły sztorm, niekończący się  wiejący wiatr który nigdy nie przynosi spokoju.    Wzbierają myśli, zachmurzone burzliwe niebo z którego nigdy nie pada tylko gniew potęgujący i niepokój idą.   Milion uschniętych róż przynoszę komuś chciałem je ofiarować. Spalone przez wzburzone myśli i utopione w oceanie żrących łez.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
    • Piętnaście milionów lat temu, gdy ziemia mocą ognia przygotowywała swe oblicze na przyjęcie życia, tereny obecnej Leśnej zostały szczególnie naznaczone. Podczas ruchów górotwórczych wypiętrzających Sudety, aktywny podówczas wulkan stał się miejscem świętym i szczególnym. Zanim człowiek postawił stopę na ziemi, to bogowie sprawowali na niej władzę. Nasycali ją energią, tworzyli miejsca mocy, które po dziś dzień mają służyć wszystkim żywym istotom. Podówczas, na południowy zachód od obecnego centrum miasta, na ziemię zstąpił sam Światowid, najpotężniejszy z bogów, czczony przez Słowian zachodnich. Naznaczył te tereny, zasilił mocą odwagi, równowagi, waleczności i ochrony. Do dnia dzisiejszego znajduje się w tym miejscu uśpiony wulkan, Stożkiem Światowida zwany. Moc tego miejsca niejednokrotnie dawała o sobie znać, a bezprawie i zło ludzkich serc, chcące te ziemi sobie podporządkować, budzą samego Światowida, sprowadzając jego gniew.  W XIII wieku ziemie Polski najechali Mongołowie pod wodzą Ordu. Dziesięć tysięcy wojowników bezwględnie parło do przodu, pozostawiając za sobą śmierć, pożogę i łzy niewinnych ludzi. Waleczność i pobożne serce ówczesnego księcia Śląska, Krakowa i Wielkopolski - Henryka II Pobożnego, nie uchroniły ziem Leśnej przed nadchodzącym nieszczęściem. Oddziały Tatarów rozgromiły armię księcia, a jego samego okrutnie zamordowano. Miało to miejsce w bitwie pod Legnicą dnia 9 V 1241 roku. Henryk II Pobożny nie doczekał się pomocy z zachodu, tracąc życie w nierównej walce. Armia Ordu parła dalej do Nysy, chcąc zając ziemie Królestwa Czeskiego.  Pięknego, czerwcowego poranka młoda dziewczyna, imieniem Agnieszka, udała się na zbiór ziół. W tym czasie zerwane miały bowiem największą moc. Przepełnione energią Słońca i mocą ognia uzdrawiały i chroniły przed wszelkim złem. Agnieszka wiedziała o tym. Babka ją tego nauczyła, a wiedzy tej nakazała strzec niczym oka w głowie. Ludziska w osadzie z szacunkiem traktowali rodzinę Agnieszki. Sam wójt Sulisław niejednokrotnie radził się jej babki w sprawach ważnych, a i z dobrodziejstw ziół korzystał.  Zbliżała się kupalnocka i Agnieszka musiała zebrać dziurawiec, który zdrowie, szczęście oraz ochronę miłości przynosił. Ważny był także rumianek, odpowiedzialny za dobrobyt i wieszcze sny. Nie wolno było dziewczynie zapomnieć o lipie oraz wrotyczu. Pierwsza potężną ochronę ściągała i uzdrawiała z najpoważniejszych chorób, drugie zioło niezbędne było do odpędzania gorączki i uzdrawiało najcięższe rany. Najostrożniej z piołunem należało się obchodzić. W nadmiarze mógł nawet uśmiercić, ale w odpowiedniej dawce sprowadzał wieszcze sny i przywoływał opiekuńcze duchy. Babka wykorzystywała go głównie w kadzidłach, a rzadziej do leczenia chorób i niedomagań po obfitych ucztach. Skupiona na swym zadaniu dziewczyna, nie zauważyła jak doszła do świętego miejsca, przed którym ostrzegała ją staruszka. Oczom Agnieszki ukazał się kamienny i wysoki stożek, na którego szczycie rosły przepiękne paprocie. Nagle ucichł śpiew ptaków, a promienie słoneczne poczęły jakby jaśniej świecić. Wszystko spowiła nieziemska poświata, liście, trawy i skały mieniły się niczym wykonane ze złota. Czas jakby stanął w miejscu, a wszelki ruch zaniknął. Nawet drobne listki tkwiły w bezruchu. Dziewczynę coś przyciągało do skał i nakazywało podejść. Upuściła kosz z zerwanym dziurawcem, a nogi same wiodły ją ku majestatycznemu miejscu. Wtem wszystko co widziała zniknęło. Otaczał ją blask i feeria barw, niczym tańczące struny muskające jej ciało. Podnosząc dłonie ku twarzy, widziała jak struny przeskakują, emanując magicznym światłem. Dziewczyna czuła spokój i radość.  Czego szuka twe serce?-usłyszała pytanie, które płynęło zewsząd. Jakby z niej i spoza jej ciała. Nie było przestrzeni, z której dźwięk by nie dobiegał.  Prawdy i ochrony dla ludzkich serc.- odpowiedziała spokojnie i stanowczo. Słowa wypłynęły jakby spoza jej świadomości, wprost z serca i z duszy.  W tym momencie jej oczom ukazał się piękny mężczyzna, odziany w srebrną, długą szatę ze złotym rogiem u pasa.  Wielu drogi do tej krainy szukało i wielu śmierć poniosło. Wielu złe serce miało i biedę na leśną krainę sprowadzili. Tyś wybrana została zanim twe stopy ziemi dotknęły. Ten oto róg ochroni i obfitość sprowadzi. Miodem napełniony ogień świętej ziemi rozpali, zło odegna i  rozbudzi dobro w ludzkich istotach. Przyjmij go i w Noc Kupały napełnij patoką. Następnie rozlej po trzy krople u granic osady,  poczynając od wschodu, przez południe i  północ na powrót w miejsce pierwszej kropli wracając. Niebezpieczeństwo nadchodzi, ludzi czas wyprowadzić i prawego wójta powiadomić. Nim kur trzeciego dnia po nocy ognia zapieje zło i śmierć zechcą te ziemie całkowicie opanować. Róg ma moc również przywracania życia, ale strzeż się korzystać z tego daru, gdy twe  serce i dusza  nie będą w zgodzie. Idźże teraz czym prędzej i ocal tę krainę. Moce natury będą waszym wsparciem. Pospieszaj się!- W tym momencie wszystko zniknęło. Nie było już magicznych strun światła, ni pięknego mężczyzny. Agnieszka na powrót stała przed kamiennym stożkiem, a śpiew kosa przywrócił ją do rzeczywistości. Tylko w prawej dłoni złoty róg dzierżyła, znak prawdziwego widzenia i spotkania z nieziemską istotą. Czym prędzej pozbierała dziurawiec, który wypadł z koszyka, a boski dar schowała pod fartuchem i ku domostwu pobiegła. Już od drzwi, zdyszanym głosem, nawoływać rodzicielkę i babkę poczęła. Opadła na krzesło i nie mogąc słowa z siebie wydusić, złoty podarek na stole położyła. Matka jęknęła przerażona, a babka z uśmiechem powiedziała: -Wypełniło się- Agnieszka nic nie rozumiejąc wpatrywała się to w matkę, to w babkę. Wówczas staruszka wyjawiła jej sekret tych ziem.  Było to w czasach nim książę Mieszko nową wiarę na te ziemie sprowadził i cześć cesarzowi okazał. Zamieszkiwało podówczas te ziemię plemię, Połabianami zwane. Tajemniczy i potężny był to lud. Znali język natury i pismo bogów. Raz na 100 lat rodziła się w plemieniu dziewczynka, naznaczona przez Siły Wyższe. Światowid, którego było dane ujrzeć Agnieszce, pojawiał się pośród ludzi, chronił ich, sprowadzał obfite plony, a kapłana i wybraną nauczał. Tylko ona miała dar rozpalania miłości i władania jej mocami. Każdego roku złoty róg napełniano miodem podczas nocy ognia. Ten słodki nektar został zesłany ludziom, aby rozpalać w nich dobro i radość, karmić ciało i duszę. Kapłan i wybrana upijali po łyku boskiego płynu, po czy ziemię wokół osady jego kroplami naznaczali. Tak obfitość, zdrowie i harmonia były na cały rok sprowadzane. Gdy nowa wiara nastała w kręgi kapłana wkradło się zło i do zguby osadę doprowadziło. Mroczni wysłannicy chcieli posiąść róg i jego moc. Wykradli boski podarunek i uciekli z nim. Od tego czasu osadę naznaczały głód, pożary i choroby, a Światowid nigdy więcej się nie ukazał. Złodziei nie odnaleziono, ani nikt o rogu nigdy więcej nic nie słyszał. Kapłani nadal następowali po sobie, ale wybrana na świat nie przychodziła. Roniono łzy, mówiąc że dopóty zło na tych ziemiach będzie, dopóki czyste i pełne miłości serce nie zjednoczy ludzi.  Ty z plemienia Połabian się wywodzisz, jako i ja, jako i twoja matka. Ty jesteś wybraną, nosząc znamię ognia. Odnalezienie rogu przyniesie zbawienie tym ziemiom. Czym prędzej idziemy Agnieszko do wójta.- oznajmiła staruszka i jako żywo chustę na głowę narzuciła, wnuczkę za rękę mocno złapała, a córce róg schować nakazała. Po czym żwawo do Sulisława obie poszły.  Wójt opadł na krzesło. Powietrze z płuc wypuścił i zbladł. Wiedział, że armia pod wodzą Ordu, syna Dżocziego, na zachód się kieruje, ale miał nadzieję, że te ziemie ocali. Słowa kobiet przyjął z powagą, bowiem o mocach drzemiących na świętym wzniesieniu słyszał. Jeszcze dzisiaj zarządzę wymarsz ludności po nocy ognia. Ukryjemy się w lesie i na pomoc będziemy oczekiwać.- powiedział z wiarą i stanowczością.  Wójcie działajcie prędko, acz ryzyka nie podejmujcie. Ludności jest mało, a i gro słabowitych. Wiem, że chęć walki i obrony twe serce przepełnia, ale tym razem ludzi trzeba ocalić, a dobytek przyjdzie nam odbudować.- odpowiedziała staruszka.  Tak też wójt uczynił. Osada opustoszała, a ludność w pobliskim lesie, po drugiej stronie rzeki schronienie znalazła. Nad ranem ujrzeli łunę ognia nad domostwami. To tureccy najeźdźcy palili i plądrowali ich dobytki. Wójt bezradnie i ze złością miotał się, chcąc czym prędzej do walki ruszyć, ale słowa staruszki były dla niego ostrzeżeniem. Agnieszka ze łzami w oczach patrzyła na ludzki smutek, płacz i bezradność. Bez namysłu ujęła spod fartucha złoty róg, odeszła na bok i poczęła w niego dmuchać, chcąc wydobyć jakikolwiek dźwięk. Jej serce i dusza zjednoczyła potężną siła, acz kierował nią nieznany motyw,  czysta miłość zalała jej wnętrze  a odwaga nie pozwoliła stać bezczynnie. Niestety, żadnego dźwięku róg nie wydał, dziewczyna bezradnie patrzyła na mieniący się kawał złota. Rozpłakała się i usiadła pod dębem, nie wiedząc czemu boskie siły opuściły leśnian. Wnet wiatr się wzmógł, a drzewa poczęły śpiewać głośną pieśń. Zewsząd było słychać łoskot, tętent kopyt i świst strzał. Ludzie z przerażeniem gromadzili się jeden obok drugiego, nic nie widzieli, jeno słyszeli. Nagle zza dębu, pod którym siedziała Agnieszka, wyszedł potężny mężczyzna, a za nim było widać cienie armii leśnych ludzi. Nikomu nie trzeba było mówić któż to przed nimi stoi. Wszyscy wiedzieli, że to sam Karkonosz przyszedł im z odsieczą. W wójta i w ludzi wstąpiła potężna wola walki. Runęli wraz z Karkonoszem na najeźdźców. Na to wszystko przybyły posiłki mieszczan z Gryfowa i drużynników z zamku Gryf. Wróg nie miał najmniejszych szans. Tatarzy uciekali w popłochu, jeno kilku z życiem uszło. Nikt poza leśnianiami ducha gór i jego armii nie widział, a posiłki z Gryfowa dziwiły się, jak wielka moc w osadnikach drzemała.  Niestety po czasach światła i dobra ponownie zło na ziemie Leśnej nadciągnęły, a róg zaginął. Złe rządy poczęły nastawać i ludzi dzielić. Od tamtej pory pożary, powodzie i choroby jęły ziemie leśnej osady nękać, a wybrana do tej pory się  nie narodziła. Dopóty kłótnie, zwady i bieda będą się tutaj szerzyły, dopóki nie narodzi się dziewczynka o sercu pełnym miłości i dobra, której Światowid róg we władanie odda. Co roku przed kupalnocką przejście do boskiej krainy się otwiera i czeka na wybraną.
    • nie ma czasu na sny ani na marzenia jest twardy jak przydrożny głaz   nie ma czasu na łzy ani na uśmiechy jest jak wiatr nie boi się burz   ne ma czasu na miłość mówi że ona to nie wolność że to są  trudne drzwi   nie ma czasu na nic ciągle myśli o niczym lubi ciemność nocy nie brzydzą go wszy
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...