Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Natalka16

Dla mnie też było to zagadką, w jaki sposób stworzyć palindrom. Problemem jest ułożyć ten piewszy, a potem już poleci.

Jak to wymyślić? To się samo wymyśla na bieżąco :) Ogólnie, nie da się z góry zaplanować treści palindromu i dlatego te najbardziej udane, najbardziej cieszą (Cieszą do pewnego momentu. Jak znajdę, w internecie palindrom, który właśnie ułożyłem, to się przestaje cieszyć).

 

Przepis na palindrom na przykładzie.

 

Bierze się dane słowo np. aparat i go się odwraca jak w lustrze:

aparat tarapa.

Tu samo się nasuwa

aparat tarapa(ty),

ale tu jak w równaniach matematycznych, co dodasz z prawej, musisz dodać z lewej (i na odwrót), ale w odbiciu lustrzanym, czyli:

yt aparat tarapaty.

No i jakie słowo kończy się na yt? Piryt.

(Pir)yt aparat tarapaty (rip)

co można przekształcić w

Piryt, aparat tarapaty R.I.P.

 

Ale można próbować dalej szukać końcówki słowa zaczynającego się na rip

(...) Piryt, aparat tarapaty rip(...)

 

Teraz można jeszcze dodać i w środek:

Piryt, aparat i tarapaty. R.I.P.,

albo dokleić u do słowa aparat:

Piryt, aparatu tarapaty, R.I.P.

 

Biorąc słowo aparat, można próbować też inaczej rozwinąć palindrom, dodając w środku np. s. W środku palindromu, wyjątkowo można dodawać tylko jedną literę, bo to środek palindromu :)

aparat (s)tara pa

I teraz np. dodamy na końcu np. ra, a więc na początku trzeba dodać ar:

(Ar) aparat stara pa(ra)

co daje:

Ar, aparat, stara para

 

Jak widać, kluczem jest znalezienie odpowiednich słów.

 

Tak właśnie to w skrócie wygląda.

 

A! I dobrze jest wrzucić, to co powstało, w wyszukiwarkę internetową, by sprawdzić, czy już ktoś wcześniej czegoś takiego samego nie ułożył ;)

Szczególnie chodzi o te krótkie palindromy.

Edytowane przez Tomasz Żak (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Tomasz Żak Dziękuję za tak szczegółowe instrukcje, to bardzo cenne wskazówki. Rozumiem, że palindrom z kilku słów, całkiem przypadkiem już mógł zostać ułożony. Skopiuję sobie ten komentarz, serdecznie jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :)

Opublikowano

@Natalka16

To ja jeszcze tylko dodam, rzecz może oczywistą, ale dopełniającą to co napisałem wcześniej.

 

Z niektórych wyrazów, bardzo ciężko coś wycisnąć.

 

Biorąc powyższy przykładowy pailndrom

(Pir)yt, aparat i tarapaty (rip)

jak już pisałem, można do tego (rip) coś szukać np.

Piryt, aparat i tarapaty rip(osta)

ale z przodu trzeba będzie dać (atso)

(atso) piryt, aparat i tarapaty, rip(osta).

No, ale tu znaleźć na początek palindromu wyraz, który kończy się na -atso jest rzeczą niemożliwą, co zmusza do szukania innych rozwiązań, albo do rozpoczęcia tworzenia innego palindromu.

 

I jeszcze jedno. Zaczynając palindrom, od niektórych słów można odjąć jedną literkę po odwróceniu słowa np.

 

Zakop (p)okaz

Zakop okaz.

 

Karabin (n)ibarak

Karabin i barak.

 

Również pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz pozdrawiam i dziękuję:)
    • ładunki elektryczne  skupione na wargach języku ciało to otwarty obwód w aksamitnej epilepsji powietrze zmienia się  w soczewkę jestem jej skazą  chwytam nitki z pola widzenia
    • świat cały wokół szybko pomyka naprawdę ważne  to nie o to chodzi by złapać królika ale wciąż gonić go :)))
    • @Zbigniew Polit jak to w rodzinie:)
    • Panienka sama wybrała mnie na swą towarzyszkę.    – Będziesz mi przynosić świeże owoce i się ze mną bawić – powiedziała. – A teraz szukaj mnie, szukaj! – I trzasnąwszy dzwiami, wybiegła z biblioteki.    Nie sposób było ją odnaleźć; raz, na wpół zamroczona snem, zdradziła, iż ilekroć zbliżam się do jej kryjówki, czmycha w zgoła inne miejsce.    Odtąd nie próbowałam jej szukać. Gdy spowita ciemnością czekała, aż usłyszy moje kroki, ja zajmowałam się porządkowaniem jej pokoju: królewstwa pantofelków, koników na biegunach i tapet z tłoczonym kwieciem.    Codziennie wynosiłam stamtąd naręcza spleśniałych owoców.    Pewnej nocy, ucałowawszy panienkę do snu, usiadłam przy stoliku, gdzie na srebrnej paterze ułożyłam świeże owoce. Doczekałam świtu; wówczas — z ręką pod głową — zasnęłam.    Obudziło mnie brzęczenie muchy.    Na wiosnę panienka przestała się przede mną chować. Teraz całe dnie spędzała leżąc na podłodze w którymś z pustych pokoi na drugim piętrze. Gdy okna zachodziły ciemnością, zrywała się i – po drodze pukając do każdych drzwi – biegła przez korytarze, ażeby dopaść do mnie. Wyjmowała mi z rąk, cokolwiek w nich trzymałam i prowadziła drogami, których nigdy nie udało mi się spamiętać.    Docieraliśmy do podziemnej przestrzeni bez drzwi i okien, doskonale jednak widnej. Nabawiałam się mdłości, próbując dojrzeć sklepienie.    Panienka zostawiała mnie na dole; sama stawała na uczepionym skały krugżanku.    Wchodzenie po schodach nie było z początku niczym szczególnym; ot, porządne, kręte schody. Czasem dostrzegałam w tej komnacie ludzi takich jak ja. Machałam im z uśmiechem. Jeśli nasze spojrzenia się spotkały, z twarzy odpływała mi krew, a twarz tego człowieka tak potwornie się wykrzywiała…    Po przekroczeniu drugiego półpiętra, język zaczynał puchnąć.    Panienka wychylała się z krugżanka.    – Isola! – wołała, chwytając jakiś ster powietrzny. – I-so-la!… – odpowiadało echo.                      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...