Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@[email protected] Tak. Dokładnie tak. Ten dzień jednakże wynosi nas ponad wszystko.bardziej Człowiek w tym dniu stara się dotrzeć głębiej - na jedną chwilę powrócić do tego, co już nie istnieje. Bardzo trudny dzień, bardzo uroczysty (to złe słowo). Potrzebny ten dzień jest mam wrażenie nam tutaj bardziej, jak naszym zmarłym.. Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Gosława Dzisiaj niestety ja za chwilę szykuję się do drogi. Jednakże wódka zawsze dobrze wchodzi szczególnie w mieście Łodzi. Najgorsze, ża za dobrze. Ja aktualnie jestem w trakcie zmiany miejsca zamieszkania - oczywiście również w Łodzi. jak się urządzimy myslę pod koniec roku, zawsze możemy się spotkać na wódeczkę w mieście Łodzi. Pozdr.  

Opublikowano

@Dag właśnie jesteśmy z żoną w trakcie urządzania nowego gniazdka. Mieszkanie pozostanie w rękach młodszego syna, a my, dwie średniowieczne połówki na swoje. Będzie po naszemu. Zawsze będzie i nad miejsce dla takich ludzi, ja Ty. Urządzony się pod koniec roku. W przyszłości, jak ogień w sercu nie wygasnie, miejsca dla poezji będzie i nie zbraknie. Póki ogień w sercu. Pozdr i dziękuję.

Opublikowano

Choć minął szmat czasu z Łodzią mam żywe wspomnienia. Głównie z dworcem Fabycznym, jeszcze w starej odsłonie, z Piotrkowską i z wielkim parkiem w stronę PKP Łódź Kaliska. 

 

Wspomnienia daleko zanieść.

 

Pozdrawam Dachu. 

Opublikowano

@Marek.zak1 widać, żeś z Łodzią obyty. Na ogrodowej mojej żony babcia (101 lat) i dziadek spoczywają. Pozdr. 

@Radosław Stara fabryczna, to był klimat.  Teraz to już tylko wspomnienie. Piotrkowska jest oczywiście również przebudowana. Wizytówka Łodzi, jak nie spojrzeć. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Odniosłem się do miejsc, ale wiersz sięga głębiej. Przechodzisz od spaceru po mieście, do spaceru po

życiu. Choć wieszasz przed czytelnikiem wiele myśli i obrazów, to całość jest spójna i dopełniona. "Urodził się i zmarł" - to tak dużo. 

 

Pozdrawiam w zadumie. 

Opublikowano

@Radosław poczytaj sobie poezję Houellebecqa. Na zewnątrz brutalna poezja w istociei okazuje się być pełną realizmu i subtelności- zwrotów wyklętych i wyjętych spod skrzydeł lekkości -- tak to nazwę, jak pozwolisz. 

 

Z fotela mercedesa jest zupełnie miło (...)

 

To fragment dostępnego tłumaczenia jego wiersza pt przyroda. Wiesz przecież, każdy z nas poprzez poezję przemyca siebie na drugi koniec rzeki. Jakiej rzeki - i również każde z nas ma swoją rzekę. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To są moje relacje z ojcem - zapamiętane przeze mnie już nie do odwrócenia. Czynimy poezję lepszą o ile sami pragniemy cokolwiek zrozumieć naprawić i etc. Nie ma żadnych uniwersytetów w poezji. Tak troszkę oderwałem fragment. Ten wiersz powstał z miłości do ojca. Jego interpretacja jest dla mnie na drugim planie. Jeżeli kogoś zatrzymał, tym bardziej jest miło. Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Wydaje mi się, że ten tekst wymaga przeredagowania. To miał być szkic, ale się pospieszyłem i wstawiłem go na forum...  @Gosława Mogłabyś wskazać momenty, które Cię zatrzymały? Z chęcią  zestawiłbym je z tym co ja uważam za dobre w tym tekście.
    • Szary pokój   Nie chciałam tego pisać, bo nie chcę żebyście wiedzieli, że mnie to obchodzi, że są rzeczy o których myśle przed snem, zanim ucieknę do świata marzeń, że mam serce.     A może nie mam, sama nie wiem, ale czasem czuję ból, więc może jestem jeszcze człowiekiem, a nie już tylko wrakiem, nie tylko duchem przeszłości.     Chciałabym być czymś więcej, niż tylko waszym marnym wspomnieniem, ale nie ma już we mnie nic, co by was zatrzymało, co by was utrzymało w moim szarym pokoju pełnym smutku.     Dla blondynki którą kiedyś byłam, chciałabym się uratować, bo ona była jak promyk słońca, jak wiatr we włosach, w twoich oczach była sama słodycz, niewinna jeszcze, zanim świat zdążył cię zranić, byłaś jak wiosna, która nie znała zimna, ciepła i przyjemna, a serce pełne miłości i troski, zamartwiałaś się o innych, lecz ludzie pokazali ci że można mieć więcej, niestety to nigdy nie znaczyło lepiej, zagubiona byłaś, a pomocy nie otrzymałaś, ale ja gdybym mogła to bym ci podała dłoń, bo wiem że tak naprawdę nie chciałaś stać się latem, gorącym i bezlitosnym, burzliwym i zmiennym. Chciałabym cie lepiej zapamiętać, bo wiem że miałaś w sobie dużo więcej. Szary pokój to widział i ja też wiem.     Dla brunetki którą kiedyś byłam, chciałabym się uratować, bo byłaś pełna bólu, ale miałaś siłę której ja nie mam, miałaś śmiech którego ja nie mam, byłaś warta wszystko, lecz nie zostałaś nigdy doceniona, ale wiedz że ja cię doceniam, bo byłaś jak wczesna jesień, czasem chłodna, ale w niektóre dni radosna jak piękne zachody słońca, twoje nadzieje stały się jak deszczowe poranki, myśl że może jednak w południe wyjdzie słońce, lecz nigdy nie wyszło, czasem tylko przebijało się przez chmury twojej nostalgii, nostalgii za wiosną, mimo to odnajdowałaś w szarych dniach, kolorowe liście, i za to ci dziękuję, bo byłaś pewna, że ty w tym szarym świecie jesteś właśnie tym kolorowym liściem, jednak spadł on na brudną ziemię i zderzył się z ponurym światem, tak samo jak ty. Szary pokój to widział i ja też wiem.     A teraz jestem tylko ja w czarnych włosach, dla której nie chce się już uratować, w swoim smutnym szarym pokoju, i nie mam już was, tylko ja i moje żałosne smutki, teraz zostały mi już tylko szare ściany, które słyszą mój płacz, czują mój ból, i może też staną się czarne, jak moja poddająca się dusza i kosmyki na głowie, stałam się jak zima, bo nie mam już w sobie słońca, nie mam już w sobie ciepła dla innych, ale wiedzcie, że chciałabym mieć, znów radość na twarzy, i te iskierki w oczach, ale może jest jeszcze dla mnie nadzieja, bo po zimie jest wiosna, ale czy ja chcę czekać tak długo, i tak nigdy już nie będę jak tamta wiosna, ani jak tamta jesień i lato, ale bardzo nie chce pozostać na zawsze zimą, bo czuję się jak zagubiony płatek śniegu na wietrze w chłodną noc, sam bez celu błąkający się, zimny lecz też mały, bo nikt nie widzi jego piękna i wyjątkowości, nikt się nie zastanawia nad jego żywotem, oprócz niego samego, jestem taka sama jak on. Szary pokój to widzi i ja też wiem.     Ale napewno nie chciałabym się uratować dla was, bo nikt nigdy mi nie pokazał, że byłabym warta rano wstawania, że byłabym kolorowym liściem wśród ponurej codzienności, że byłabym promykiem słońca, że byłabym jak ulubiona melodia, że byłabym jak plaster na rany, dlatego zostanę sama w szarym pokoju, i tylko to po mnie pozostanie, te smutne i mokre od łez ściany, a poza nimi wspomnienia ze mną, mam nadzieję że będą was prześladować w najgorszych koszmarach o mnie, a jak uronicie po mnie łezkę, to pomyślcie o szarych ścianach, które codziennie widziały moje troski i moje bóle, a żadnego z was tam ze mną nie było, żaden z was nie pomyślał o wiośnie, lecie, jesieni i zimie.  A szary pokój widział to wszystko i ja też wiem.        
    • cisza w pokoju zegar tyka głośniej śpisz już spokojniej
    • @Berenika97 Przepiękny wiersz, płynący. Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Pijani od życia  Jedzą śniadanie    Na słodko gorzko    I nie ma nic  Poza oddechem    I szeptem    A prawda przechodzi  Z ust do ust    I gdy ktoś  Naciska na spust    Ten sen zaczyna się  Na nowo! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...