Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w tym domu 

w którym doszło do morderstwa 

zanim doszło do morderstwa 

w tym domu byla pewność

że oto uda się

może inaczej

niźli wszyscy wokół

niźli wszyscy w rodzinie 

jasne światło kariera 

reflektory sławy

długi ogon ich dzieci

szczęście jak ryż z nieba 

nieodmierzone w misce

niepoliczalne

 

w tym domu 

w którym doszlo do morderstwa

zanim doszło do morderstwa 

w tym domu była nadzieja

że niewielkie przecież

różnice to charakter

to kultura pochodzenia 

że porywczość tylko wówczas

kiedy pewność zachwiana

bo ze spuszczoną głową bełkocze cos pod nosem 

zamiast przebojem i pewnym krokiem wchodzić w świat

jak inni jakoś jeszcze 

dbają o potrzeby

rodziny

a poza tym potrafi taki zabrać sie za kobietę

 

w tym domu

w którym doszlo do morderstwa

zanim doszlo do morderstwa 

w tym domu byly może nie kwiaty 

zegarki następnego dnia 

do przykrycia ran głęboko głęboko

wreszcie drzwi zimnego serca wypadają

a oni razem z nimi

odpowiadaj mi szeptem

bo ktoś 

usłyszy 

wyda się

jaki jesteś

krzyczy jeszcze do wyjścia 

nakłada uśmiech szczęścia

bo wszystko się udalo

 

w tym domu

w którym doszło do morderstwa

zanim doszło do morderstwa

w tym domu byli inni

sąsiedzi gadali 

i ze zrozumieniem

angażując całą zdobytą wiedzę

o świecie

o życiu

wyrokowalii ja bym przywaliła 

jakiś za słaby mężczyzna żeby być obojętną 

a moj mnie to porządnie czasami ale potem potem mam zgodę

na ktora tak ładnie sie dla mnie ubiera

 

w tym domu

w którym doszło do morderstwa

zanim doszło do morderstwa

w tym domu mieszkały dzieci 

dzieci najbardziej bawiły sie w chowanego

ale kiedy najstarsze zdobyło

zapałki 

dzieci mogły bawić się 

inaczej 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...