Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Za mym oknem czerń jak smoła

tylko w bloku na przeciwko

oświetlona jasno klatka

widać, że tam piją piwko.

 

Też bym wypił, lecz w lodówce

ktoś narobił mi dziś manka

znikło ciemne mocne piwo

lecz ostała się maślanka.

 

Nie dociekam, bo wiem kto to

tak nieludzko się zachował

gdyż widziałem złodziejaszka

jak butelki z piwem chował.

 

Jednak jest dylemat mały

bo koszulę miał na sobie

nocną, a ją zakładają

wena z żoną, czyli obie.

 

Jak by na to nie popatrzeć

dalej już się pisać nie da

mogę tylko ponarzekać

że dopadła mnie dziś bieda.

 

Czy to epik czy to liryk

musi strzelić dla kurażu

by nie odpadł już po starcie

tuż po prostej na wirażu.

 

Brak dopingu mnie powalił

diabli wzięli pomyślunek

kto to widział by poecie

podprowadzić złoty trunek.

Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

może jeszcze w tej maślanki

z gruntu skreślać należy

i w trzeźwiącej desperacji

do sklepu za piwem bieżyć

 

bowiem jak legenda głosi

kto w nabiale miał fermenty

i skiśnięcia w mleku czekał

w smaku jego czuł procenty

 

;D

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...