Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@iwonaroma O tak, pole nasycone barwami karmi duszę, pobudza serca i myśli ku dobremu. Piekne spojrzenie i głęboka myśl jest zawarta w miniaturce.

Co prawda wylowilam błąd rzeczowy, ale machnęłam na niego ręką, bo przekaz zacny.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

@iwonaroma Wracam do mojej myśli może i późno, ale...

Piszesz w wierszu, że maki i chabry dla zbóż szkodliwe. Powiem tak... zboże to trawa (tak było pierwotnie), zbożu chwasty w zasadzie nie szkodzą. Są konkurencją, z którą trzeba walczyć o światło i składniki pokarmowe, ale tak mają wszystkie rośliny. Zboże po prostu musi się bardziej wysilać. Czasem kosztem wyglądu, czy kondycji poszczególnych sztuk, ale ogólnie radzi sobie.

Maki i chabry za to, bardzo szkodzą rolnikom. Bo plony słabsze, ziarno miejscami mniejsze, bo zanieczyszczone. Ogólnie mniej pieniędzy, więc chabry i maki szkodzą uprawom.

Mam nadzieję, że przedstawiłam to zrozumiale.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

No tak...na łące mnóstwo różnych roślin i jakoś współistnieją :) To zaborczość człowieka uczyniła pola jednokulturowymi i każdy 'obcy' im przeszkadza ;)

Dzięki za obszerne odniesienie się, również zdrówka :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję 
    • Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
    • @Migrena Dziękuję. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemyślałem, rzeczywiście z uwagi na prosty fakt, że marynarki posiadają dwa rękawy.    Też zastanawiałem się, czy    niech będą  przeskalowane niczym marynarka  z szeroko zarysowaną  linią ramion       
    • @Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać.  Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...