Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jesteśmy kopiuj/wklej i wiesz dobrze
że w sobie mam error - dziurawy algorytm
jak koń trojański się czaisz pod ścianą
podstępnie wypełniasz puste sektory

jedyna szansa to twardy reset
wolność systemu od zbędnych dodatków
żadnej pamięci nie robią z gumy
a mojej już braknie - zatem się pakuj

 

 

 

Opublikowano

@Gosława Zauważyłem, Reniu, dziękóweczka.

Grunt to pojemność w partycjach "życie:\" i "internety:\" ustawić w zdrowych proporcjach. Chociaż...kogo ja chcę oszukać, sam miewam z tym problemy :P

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Policja, proszę przyjechać na internety, tutaj stalkerka grasuje.

 

Miłego dnia ;D

Opublikowano

Pamięć to mądry twór, jak czegoś się nauczysz, czegoś innego, nieużywanego  zapominasz, bo nie jest z gumy.

Przy okazji nowe piekielnie ważne  słowo "tyrar" (słownik podkreślił, że nie ma - ten co tyra:). Kim jesteś? Tyrarem. 

Gratuluję. Opatentuj. M

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Błagam, powiedz, że śmieszkujesz, ale tak naprawdę wiesz, o co chodzi z tytułem. Błagam xD

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wiem, nawet docent Bembenek mi kiedyś mi powiedział, że żeby zdać u niego egzamin, trzeba mieć więcej inteligencji. - To nie mam szans, ale przekażę pana docenta uwagi rodzicom, bo inteligencja jest wrodzona - odpowiedziałem. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wygrałeś, zrobiłem z siebie idiotę xD

Opublikowano

Jest już nawet mowa o pokoleniu copy/paste, to jest zmora myśli indywidualnej... 

Może kiedyś będą dni, że poznamy sposób na to jak przeczyszczać swoje zwoje pamięci i usuwać te często zawirusowane  zip pliki. Nowa obelga: sam jesteś rar!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ale serio? Czy mam czuć się idiotą jeszcze bardziej? xD

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pisząc "jesteśmy kopiuj/wklej" miałem na myśli: jesteśmy tacy sami... ale Twoja interpretacja jest interesująca ;>

Nowa obelga w kierunku instamodelek: jesteś .jpg xD

@Marek.zak1 No...rozszerzenie pliku - *.rar - z programu WinRar. No bo "pakuj się", rozumiesz... jejku, im bardziej próbuję to wyjaśnić, tym bardziej dociera do mnie, jaka to paździerzowa metafora xD

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No właśnie teraz już nie jestem przekonany xD

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mam nadzieję, że o tym resecie systemu mówisz dosłownie ;)

Dzięki!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka dziękuję, że pochyliłaś się aż tak wnikliwie! Puzzle nadal leżą na stole... @Alicja_Wysocka dziękuję za zatrzymanie. Istotnie bywa i tak jak mówisz... choć cebulkę można obierać dalej... może łzy popłyną? :)
    • @MIROSŁAW C. Ciekawe, inne spojrzenie na Wielkanoc. Pozdrawiam!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Świetne,pozdrawiam serdecznie .
    • Lubię chłód godzin wczesno porannych i widok pustych ulic, po których zasuwam z kubełkiem i miotłą. Wraz z miastem budzi się szarość i już za chwilę zakończę nocną zmianę. Myślami przenoszę się do miejsca wymyślonego, by choć na chwilę wyrwać z wąwozów aglomeracji. Lata sprzątania ulic nie pozostały bez echa, sprzątania i życia w piekle rodzinnego miasta.   Widzę kota, który z zawiedzioną miną opuszcza pobliski śmietnik. Tak bardzo podobny jest do Miaukota, mojego wymyślonego przyjaciela. Szkoda, że on nie istnieje naprawdę, tak samo jak nie istnieję ja, wraz ze mną to miasto. Przenoszę się do domu na leśnej polanie.   Jest tylko dom w lesie. Tam nie mam złych snów mówiących o tym, że lecąc w stronę nieba za chwilę spadnę. Tam widzę, jak nocą ryby wynurzają z rzeki pyszczki - szczęśliwi ludzie łowią je sznurami splecionymi z ciszy. Właściwie ludzie wydają się niepotrzebni.   A jednak pojawią się wbrew mojej woli, ożywiając autobusowe przystanki. Tuż przed świtem pojawiają się pierwsze samochody. Wiozą ich do miejsc, o których woleliby zapomnieć. Wsiadam w swoją śmieciarkę i zjeżdżam do bazy. W małym mieszkanku na siódmym piętrze zaparzam herbatę i jeszcze nie włączam telewizora. Nad wieżowcami po wschodniej stronie pojawia się światło.   Patrzę na swoje odbicie. Mam sześćset sześćdziesiąt sześć lat. Jestem gruby i łysy, trzy razy żonaty, obecnie romans z karłem. Co jeszcze? Ach, tak - jestem złym człowiekiem. Tak mało o sobie wiem. Ale pewnie się dowiem. Ludzie mi to powiedzą.   Przez uchylone okno, wraz z chłodem świtu dobiega uspakajający szum. Zapalam fajkę. Pierwsza porcja dymu pokazuje czerwień żarzącego się cybucha, druga gości myślą o cieple letnich wieczorów, trzecia…   Honorata delikatnym ruchem wyjęła Narcyzowi fajkę z dłoni. Ostrożnie położyła ją tuż obok kryształowej cukiernicy i pogłaskała leżącego na stole kota. W uchylonym oknie jak cień mignęły wspomnienia, a miasto nadal śniło swój sen o bogactwie i sławie.  
    • @Clavisa Zawodowiec versus profesjonalista, czyli to samo, a jednak trochę inne. ;-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...