Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zeznanie


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wysoki sądzie - w sumieniu moim

z powodu jej zgonu wyrzut nie stoi

prosiłem tylko - gdy mówię do niej

- żeby zsunęła słuchawki ze skroni

 

kiedy je wreszcie z blond głowy zdarła

sapnęła ciężko - po czym umarła

w słuchawkach jak mantra:

 

wdech

wydech

wdech

wydech

 

czy słusznie zatem w kajdany idę?

Opublikowano

@Wojciech Ochłoń xD Jak na razie to bardziej się tą wczorajszą krytyką ekscytujesz niż ja :P

Słowo daję, nie wiem już, kiedy Ty mówisz poważnie, a kiedy nie. Coraz częściej mam wrażenie, że jednak mnie podpuszczasz ;> Jeśli jednak Twój wczorajszy walec przejechał po moim wierszyku na serio, to ok, nie mam z tym żadnego problemu. Może tylko mógłby przejechać ciut bardziej merytorycznie ;> W każdym razie - luz, nie przeżywaj ;)

 

@Marek.zak1 Wierzę, że Twoja blondynka doskonale rozumie, że najlepsze, co można zrobić ze stereotypami, to żartować z nich ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ot sułtanka, jak na tłusto?    
    • O tak, tą ima: pamiątka to.    
    • nocny pociąg pełen ludzi pełen cudzego zmęczenia pełen milczących twarzy siedzenia ocierają się o siebie ramiona dotykają obcych ramion i wtedy ty wchodzisz jakbyś była spóźniona na coś bardzo ważnego siadasz przy mnie za blisko twoje kolano rozsuwa moje tak naturalnie jakby to było najprostsze prawo ciała pociąg rusza metal zaczyna oddychać koła koła koła twoje oczy są ciemne bezczelne głodne jak noc za oknem patrzysz na mnie tak jak patrzy się na drzwi które już dawno zostały otwarte twoja dłoń spoczywa na moim udzie spokojnie jak zwierzę które wie że w tym lesie nic nie jest zabronione naprzeciwko kobieta udaje sen mężczyzna czyta gazetę chłopak w słuchawkach kiwa głową a między nimi między siedzeniami między oddechami pęka powietrze twoje palce zaczynają mówić powoli uparcie jak ogień który znalazł szczelinę w drewnie pociąg kołysze wagon jak wielkie stalowe serce twoje włosy dotykają mojej szyi twój oddech jest gorący za gorący jak na miejsce gdzie ludzie siedzą prosto i pilnują swoich granic twoje usta są przy moim uchu nie mówisz nic bo nic nie trzeba twoje ciało mówi wszystko bezwstydnie jakby cały wagon był tylko nocą w której można zgubić własne imię ktoś podnosi wzrok ktoś nagle przestaje czytać ale nikt nie reaguje bo wszyscy czują że przez ten wagon przechodzi teraz coś dzikiego coś starego jak krew coś co nagle wyrwało się z klatki manier twoje palce zaciskają się mocniej pociąg przyspiesza koła koła koła a my już nie jesteśmy ludźmi tylko dwoma płomieniami które zapomniały że ogień gdy zapala się w tłumie powinien przynajmniej udawać wstyd          
    • Punk mecenasie hipisie ratuj!! Bo nas zjedzą. Czego nie, bo nawet tego nie, nie popiją. A jeśli już tak to byle czym i o nieodpowiedniej całkiem porze... Trzeba wiedzieć, że tylko wieczorami miasto błyszczy się i lśni.     Warszawa – Stegny, 12.03.2026r.    
    • @vioara stelelor "Zła aura" pajęczyny pochodzi oczywiście od pająka. Ale pajęczyna, zagnieciona z chlebem, jest opatrunkiem na trudno gojące się rany - jak to w "Potopie" Kiemlicz-ojciec przyrządził na ranę Kmicica :-) @Migrena Celna i cenna uwaga. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...