Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Kinomaniak i nie tylko ;)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Porozmawiajmy o swoich ulubionych filmach, serialach, książkach ... zareklamujmy je, czemu nie ? 

@OloBolo Mój ulubiony film to chyba  "Gladiator", podoba mi się w nim chyba wszystko; muzyka, zdjęcia, aktorstwo. 10/10 mu daję :)

 

 

Ulubiony serial  to chyba "Noce i dnie" ..... czemu nie ? 

 

 

 

Opublikowano

Podoba mi się zamysł, jakim jest podzielenie się kinomatografią.

Co ja lubię? co mi zapadło w pamięć. Otóż!

 

" The man of Earth  " 2017

/ Fabuła filmu jest ciekawa, aczkowiek akcja w filmie, jakby nie istniała.

 

"Lucy " 2014

to polecam gorąco!

 

" Liga sprawiedliwości"  Zacka Snydera 2021 -  też polecam!

 

"Godzilla  vs. Kong" 2021 - też mogę polecić!

 

"Sylvia " 2013 ,  " Całkowite zaćmienie "  - to już tematyka, pod poezję.

 

"Zieja" 

 

Pozdrowienia dla kinomaniaków i moli książkowych -:)

 

 

Opublikowano

Seriale:

 

" Gambit Królowej"  Polecam!

Jest to serial poświęcony szachom, i kobiecie, która będąc w domu dziecka, wyszła na ludzi. Pytanie tylko, czy wyszła?

Ten serial, utożsamia się ze mna, ponieważ od 6 roku życia gram w szachy. Jednak konsekwencje, wyciągnąłem później.

Więc, że tak powiem-:) Przeskoczyłem z kwiatka na kwiatek. Tym obecnym jest poezja-:))

 

No i:

 

" Gra o tron " - to większość zna.

 

" The Witcher" - fajnie się ogląda.

 

 

 

"

@Nefretete Mały update  -:)

Jestem na etapie oglądania tego:

Ostatni Król - HD

Birkebeinerne

 

Opublikowano

@Julia Álvarez No proszę-:)) Mam konto na kurniku -:)) Czemu nie.

Blitze grywałem, głównie 3-minutowe. Czas mam! możemy zagrać. Dlaczego wyzwanie -:)) 

Możemy zagrać 30 minut, czyli godzina na całą partię. Nie ma czegoś takiego; jak lepszy czy gorszy!?

Daj znać, to  pogramy!

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •     Zaczął duchowo przygotowywać się na skok stulecia, jego głowę wypełniły podniecające scenariusze, o tyle słodsze, o ile dyskretniejsze i głębiej pochowane gdzieś w dziecięcym światku. Karol postawił mur fabryki między sobą a światem dorosłym, tylko po to, żeby móc go własnoręcznie zburzyć, z pozdzieranymi knykciami, obscenicznie przywitać starszych w ich własnym salonie. Myśli te mąciły nastoletnią głowę - jedząc obiad, kończył powtarzać swój rozpoznawczy obchód, w szkolnej ławce szukał najłatwiejszego punktu wejścia (tam fabrykę odznaczał jedynie smukły komin, sterczący na planie osiedla jak kulfon radzieckiego urbanisty) .

          Kiedy przeczołgiwał się pod ogrodzeniem, na początku przenosząc na drugą stronę samą głowę, potem powoli wciągając tors, rozgrzewał wokół siebie przymrozek poranka, ostatecznie wypychając się w całości na drugą stronę falowanej blachy. Karol rozprostował nogi, otrzepał pył ze spodni, a wraz z nim, na placu powstała nowa siła - magnetyzm tego miejsca przestał zdawać się siłą przyciągającą tutaj chłopczyka, wsiąknął w niego samego, jego wibracje czuć można było w rozchodzącym się cieple, w lekkim, elektrycznym, brzęczeniu w uszach, w malutkich wibracjach każdej tkanki, możliwych do wyczucia przy wystarczającym skupieniu (pobudzone w tym momencie krążenie zdało się Karolowi czymś o wiele magiczniejszym), co wszystko składało się na poczucie młodzieńczego zrywu wcześniej jedenastolatkowi nieznanego. Prawie że najniższy w swojej klasie, uczeń piątej klasy szkoły podstawowej zdał się tutaj nadczłowiekiem, członkiem kasty wydzielonej zarówno od dzieci jak i dorosłych, wszystkich trwających w ohydnym bezruchu i bezwiedzy, jednych, pchanych ospale przez życie zwierzęcością, drugich, swoją metafizyką. Drugą siłą, która musiała opanować każdego Ubermenscha, był strach. Jawił się pod postacią lekkiego bólu czy nudności, gdzieś pomiędzy brzuchem a plecami, oznaczał dziwne zatwardzenie w gardle, i szybszy pęd myśli, w tym momencie zdających się jakby zwolnieniem śluz na długo wypełnianym zbiorniku dojrzałości. 

          Pierwszy krok osłupił Karola, jego powaga prowadziła jedynie do strachu - nie dlatego, że był to krok przełomowy, ale dlatego, że jego ciężki, zimowy but z hałasem dotłukł już wcześniej potłuczone szkło. Zaspany gołąb sfrunął gdzieś z wysoka. Post-sowiecki panoptykon wrócił jeszcze na chwilę do włamywacza, tym razem z parą oczu w każdym sąsiednim oknie, co teraz Karol uznał za niezasługujące na krztę jego uwagi. Następny krok był już wartki, jego impet był obietnicą następnego, a następny obietnicą dalszych i dalszych. Elewacja rosła i rosła, aż stanęła na wyciągnięcie ręki. Mały dziewięciolatek w biało-złotej albie instynktownie zadarł w tym momencie głowę do góry, a kościelna wieża, rozsypała się pod jego błyszczącymi bucikami na suchy, ceglany pył. W pobliżu rozległo się bicie dzwonów. Ósma rano. Jakby to był jego sygnał, Karol postawił pierwszą nogę w miejscu wyłamanego okna, i sam nie wiedząc kiedy, znalazł siebie w pustej, industrialnej hali.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...