Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

- Jeszcze chwilę, brateńku. No, może dwie lub trzy - wyrzekła tonem tak spokojnym, jak Longin Podbipięta, litewski szlachcic znany im obojgu sprzed kilku wcieleń. - Dam ci czas na refleksję. A im - pokazała kciukiem za siebie - przedłużę nieco oczekiwanie. Aby bardziej dramaturgicznie było.

- Pani, miejże mizerykordii trochę - nie ustawał w wysiłkach. - Przecież to niedobry wyrok. Ni zgodny z prawdą o tobie, ni o mnie. Wiesz waćpani przecie.

- Wiem czy nie wiem - jakby zniecierpliwiła się lekko, chociaż uśmiech nadal gościł na jej pięknej twarzy, rudością obramowanej. - Ale zapadł.

- Ale - w dalszym ciągu nie ustępował - kat to ostatni sędzia, jak mówi niemieckie przysłowie. Nie musisz, pani. Co więcej, wolno mi apelować... 

- Wolno czy szybko, morze czy ocean - wpadła mu w słowo - będzie, jak zechcę. I nawet nie wiem, czy w tej chwili mam ochotę myśleć, co byłoby, gdyby... - skrzywiła kształtne usta w nieładny grymas, jakby sprawiło jej trudność odgonić przepływające falą wspomnienia. - Szykuj się waćpan. Ostatnia chwila, bo tamci - znów pokazała za siebie - juści się niecierpliwią.

Słychać to było coraz wyraźniej, coraz więcej głosów wznoszonych przez negatywne emocje. Głosów, przechodzących gdzieniegdzie w gwizdy dezaprobaty i w wycie.    

- No, to dość tego dobrego. Pora na... nie, nie powtórzę, już mówiłam - przerwała sama sobie. - Przecież i tak to nie koniec, może spotkamy się w kolejnym życiu. A to, że oni tego nie wiedzą? - wskazała ruchem głowy. - Cóż, nieświadomi z wyboru. Dają się oszukiwać Świątyni. Ty i ja nie. No ale. Kładź waść głowę. 

Zapięty do połowy przepisowy karmazynowy żupan uwydatnił pełny biust pod białą koszulą, gdy wzniosła rękę do ciosu. Lekko wygięty czerwony promień zabłysnął w powietrzu. Pochyliła się, by ostatni raz dotknąć jego karku. Przesunęła po nim palcami. Czule.

- Przepraszam - wyrzuciła z siebie. - Błękitne łzy już spływały po pieguskowatych liczkach, rozmazując szerokie w półksiężyc podkreślenia barwy oczu. - Naprawdę...  

Nie odezwał się, gdy po raz drugi uniosła dłoń.      

 

Niderlandy, Best - 2 listopada 2019

              

Edytowane przez Michail
Dopisek z datą (wyświetl historię edycji)
  • 3 miesiące temu...
Opublikowano

@Michail @Michail Szczerze ci powiem, IMHO jest ok! Wyobraziłem sobie tą akcję dwojga bohaterów. Niemniej jednak wybacz, nie zdołam się dzisiaj skupić na treści, aby dogłębnie przeanalizować perypetie ludzi - badających siebie nawzajem-:)

Proza to ciężki kawałek chleba, jaki doskwierał mi kiedyś, podczas pisania powieści - którą kiedyś wydaliśmy.

Odszedłem od tych standardów piśmiennictwa.

Warto byłoby dodać jakiś prolog -no chyba, że przeoczyłem twoje wcześniejsze wpisy-:)

 

Z pozdrowieniami dla ciebie!

Opublikowano

@Nefretete

Ha, w prozie czuję się lepiej niż w wierszach. Prologu na razie nie ma, przyznam Ci, że nie rozważałem go. Interesujący pomysł - dziękuję Ci za niego. Ale wiesz, za to jest jeszcze dwanaście części i w planach następne. -;))  

 

Serdecznie Cię pozdrawiam.*((-; Miło mi, że zajrzałeś i czytasz (Nie)ostatnie razy.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

Przesyłam ci próbkę-:) Jeśli, oczywiście zechcesz znaleźć czas.

 

Tu masz prolog! - z całości powieści.

 

„Perspektywa patrzenia na świat zależy od tego, skąd człowiek się wywodzi”
Joele Naftali, królewski mapownik.

 

„Niezależnie od wszystkiego, Kaalen jest zawsze w samym środku”
Salomen Dapirai, gwałciciel i morderca. 

 

    Gdyby spojrzeć na mapę, jako na wierny portret świata, Kaalen znajdowałoby się rzeczywiście w samym jego środku. Kraina ta otoczona jest od północy i zachodu kolejno pustynią, górami i morzem, za którym znajdują się krainy północne Esitanii, od południa natomiast otaczają ją LLiiria oraz kraina Rozpelle, zwana przez zawistnych kozim zadkiem - głównie z uwagi na swój anachroniczny ustrój polityczny oraz znikomą ilość ośrodków cywilizacji w niej się znajdujących. Od strony wschodniej świat odgraniczają od Kalen góry, przez które lepiej było w dawnych czasach nie chodzić - większość więc nie chodziła i stąd na mapach za wschodnimi górami Kalen nie ma nic. Oczywiście wszystkie powyższe tezy można postawić tylko wtedy, jeżeli zawierzy się mapom tworzonym przez ograniczone stworzenia: Nuite twierdzą bowiem, że środek świata jest w każdym siedliszczu Nuite i to od niego należy zaczynać rysowanie wszelkich map, gdyż w innym wypadku nie mają one sensu, Cedruny natomiast są zdania, że rysowanie map nie ma sensu, ponieważ i tak pląsamy po płomieniach. 


Nilf Nansen, „Historia mapownictwa” 

 

Pozdrowionka, jeszcze raz dla ciebie!

 


 

Edytowane przez Nefretete (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witaj wieczorne.

 

Pochwal się, gdzie jesteś - na której pustyni. Może jakieś fotografie? A przed tym wspomnianą przez Ciebie prozą.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 O czym napisałeś, czy ta książka jest gdzieś dostępną? Może wymienimy się, bo i ja wydałem książkowo swoją "Rzeczywistość". 

 

Pozdrawiam Cię, serdecznie i sobotnio. *((&           

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wyznaczmy kiedyś niewątpliwą linię demarkacyjną między obsesją a pasją, fantazją a szaleństwem, grą płci a wyższą wrażliwością. Możemy jeszcze pokusić się o kilka innych linii. Coś by pomogło, coś by przeszkodziło, bo linie z gruntu są niebywale niebezpieczne. Zagrażają światu brakiem relatywności jak największy tutejszy liniowiec. Zresztą najciekawsze dzieje się właśnie dokładnie tam gdzie linie przebiegają i podstępnie obejmują sobą multum wątpliwości z kategorii rozgraniczających.   Warszawa – Stegny, 21.01.2026r.  
    • @Pisarzowiczka Poszło, a nawet doszło :)
    • Nie potrafię już inaczej pokazywać i przekazywać swoich myśli i uczuć jak przez poezję. I choć nie mam nawet najmniejszych zdolności plastycznych to jednak zawsze malowałem wyobrażonym słowem. Jedyne myśli, które po mnie zostaną, to te spisane w wiersze.   Tylko one utworzą mój idealny portret mój...   "Portret trumienny"   Chciałbym napisać co czuję. Nie warto. Chciałbym powiedzieć jaki jestem. Ty słuchasz już innego. Chciałbym pokazać, że jestem czegoś wart. Nie jestem i świat to bezlitośnie punktuje. Ty nawet nie musisz zapomnieć bo nigdy nie dane ci było być i pamiętać. Więc to ja zapomnę o życiu w kolaboracji ze światem żywych. Otwieram oczy. Nie mogę już znieść widoku świata. Zamykam je. Spokojnie i bez lęku, spadam w bezdeń czeluści swoich chorobliwych przekleństw. Takim mnie stworzyłaś. Więc teraz drwij z umysłu szaleńca. Zamknę się na wieczność. Bo kto przygarnie poetę nudnego? Żyje już tylko duchem nie ciałem. Zbudowałem sobie zamek na kompletnym odludziu. Cegły wypalałem z najgorszych wspomnień i szyderstw. Strzegą mnie zaklęcia starsze niż byty z Yuggoth. Pełna lawy fosa obronna. Dla mnie miłość jest zgubą a samotność to życia wiecznego fontanna. Nie zaryzykuję by kolejny raz napić się ze źródła już wyschniętego.   Postacie duchów w korytarzach i te na portretach schodzą mi z drogi. Nawet świat nadprzyrodzony mnie unika. Mój pokój pozbawiony barw. Moje zimne prosektorium. Duchy walą do drzwi. Belki u sufitu one są twardsze niż moja wola i zraniona dusza. Nie schody złote i windy prędkie zabiorą mnie do nieba. A z zamocowaną u końca ramienia pętlą, miłosierny dla takich jak ja odszczepieńców dźwig.
    • jest żywe jak nie nabity na szpilkę motyl przyciąga albo nurtuje daje przypływ dobrej chemii w pięknie  wszystko pięknieje twarz , dłonie nie chciałbym żeby ktoś je wyprasował oprawił w ramki lub spłoszył zostań piękno, gdy powiesz  to ucieknie niechaj jest
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...