Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

FANTASMAGORIA


Gdyby świat miał kolor błękitny 
tak niebieski jak twoje oczy 
gdybym ja mógł na główkę 
bez wahania do niego wskoczyć 

 

Zanurzony w lazurze po szyję
obok mnie ty i delfiny 
zabawiamy się w wesołym gronie 
potem z prądem płyniemy pod klify

 

Przybyliśmy do brzegów Ułudy
wyspa spadła nam prosto z nieba 
witają nas mahoniowe ludy 
srebrem soli i złotem chleba 

 

Rajskie ptaki do stóp twych sfrunęły 
i zleciały się zewsząd motyle 
ich kolory przyćmiły tęczę 
zawstydzona zniknęła na chwilę

 

W głębi lądu zieleni jest mnóstwo 
podążamy przed siebie w tę zieleń
tu turkusy a tam malachity 
i im głębiej tym lepiej tym śmielej

 

Jeszcze góry musimy zdobyć 
które mamią niezdobytym szczytem
na ich szczycie wypełni się wszystko 
lecz musimy to zrobić przed świtem 

 

Na zachodzie niebo pociemniało 
słońce tonie powoli w szafirze 
muszę wracać na dzisiaj to wszystko 
powiedziałaś znikając w niebycie
 

Opublikowano

Nie mogłem się powstrzymać i policzyłem w tym wierszu słowa związane z kolorem - naliczyłem jedenaście! Bardzo kolorowy wiersz ;D Finał tej historii mógłby być bardziej zaskakujący, gdyby tytuł go nie spoilerował ;) Ogólnie bardzo fajnie, jak to u Ciebie.

Opublikowano

@w kropki bordo Dzięki.   Grafoman to i grafomania.  :)

Fakt-tekst jest kiczowaty, ale właśnie taki ma być. Dla wysublimowanych, oczytanych, delikatnych jak mimozy poetów i poetek z krwi i kości, tekst ten pewnie  najmniejszej wartości nie ma .  Zazdroszczę Wam talentu i pracowitości. Szczerze , nie kłamię, nie potrafię i, nie chcę tygodniami ślęczeć  nad jakimiś metaforami.  

ps.

Kto w tych czasach czyta wiersze ?  Może 1/1000 populacji na świecie. To nie znaczy wcale, że nie trzeba się starać, wręcz przeciwnie.

 

Pozdrawiam serdecznie.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W głębokim borze, gdzie księżyc drży, Stoi ołtarz, a na nim sny. Pierwsze z luster — Prawdy blask, Odsłania rany, co krył twój czas. Gdy w jego taflę spojrzysz w noc, Zobaczysz winy, co niosą moc.   Drugie z luster — Wiedzy cień, Szepcze zaklęcia, prowadzi w sen. Pokaże prawdy, których świat strzegł, Lecz zabierze serce, odbierze bieg. Kto w nim mądrości szuka do dna, Ten własną duszę za wiedzę da.   Trzecie lustro jak zimny szlak, Pokaże przyszłość, pokaże strach. Zobaczysz drogi, których nie zmienisz, Choć serce krzyczy, choć ból się mieni. Kto los odczyta w milczących szkłach, Ten już na zawsze zostanie w snach.   Czwartym lustrem jest próżny blask, Co złudnym światłem otula nas. Pokaże piękno, co nie jest twoje, Obieca władzę, marzenia swoje. Lecz kto mu uległ, przepadł na dnie — Bo próżność więzi, trzyma we mgle.   Piąte lustro to magii śpiew, Wciąga jak otchłań, pochłania krew. W jego odbiciu krążą czary, Stare demony, zaklęte mary. Kto magią władać zapragnie sam, Ten staje się cieniem na tysiąc lat.   Pięć luster mocy strzeże stary świat, Jedno da siłę, inne wciągnie w mrok i jad. Prawda, Wiedza, Los i próżny blask, A Magia kusi, zabiera czas. Wędrowcze — uważaj, gdy wzrok w nie ślesz, Bo w lustrach zobaczysz to, czego chcesz.     To mroczna, epicka opowieść inspirowana słowiańską mitologią i gotycką estetyką.    
    • @Berenika97 Dziękuję, Bereniko. Naprawdę ciekawe rzeczy zaczynają być widoczne, gdy ustawić kamerę z innej perspektywy niż ta umieszczona tylko we własnej głowie.
    • Dziękowała mu nieustannie za to, że po prostu jest. On tymczasem myślał, jak pięknie wyglądałyby kobiety z jej nieśmiałych wierszy, w organzach mgły o piątej rano. Szukał śladu najmniejszego ruchu wśród ufnie uśmiechniętych wrzosów, mijanych codziennie po spacerze uzdrowiskowymi uliczkami. Nie wiedział jeszcze, że to ona stanie się językiem, w którym wybuchnie i będzie trwał jego świat. Długie godziny dnia nurkowały w fioletowym upale. Wtedy na nieskazitelnym niebie wypatrywał choćby jednej drobnej chmurki, obietnicy zmian sięgających głębiej w przestrzeń niż twarze wymyślane bez końca. A ona, wśród setek rozproszeń, czasem gniewna, czasem rozmarzona, czekała na słowa, jak na deszcz i zmoknięte ptaki.   sierpień 2025 r.
    • @Leszczym   Dobra ironia i trafna metafora relacji jako „transakcji”, z ciekawym odwróceniem w finale. Pozdrawiam
    • @Rafael Marius ulubiona nasza piosenka :) tańczymy :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...