Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





gorący ranek -
drży w sali gimnastycznej
cień kasztanowca

(Jack.M + jul)

zainspirowany zainspirowanym

pozdrawia
jul

Upierał bym się przy sali maturalnej!!! Zdecydowanie bardziej większy tam panuje upał niż podczas ćwiczeń gimnstycznych ;-)

gorący ranek -
drży w sali maturalnej
cień kasztanowca


(Jack.M + jul)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





gorący ranek -
drży w sali gimnastycznej
cień kasztanowca

(Jack.M + jul)

zainspirowany zainspirowanym

pozdrawia
jul

Upierał bym się przy sali maturalnej!!! Zdecydowanie bardziej większy tam panuje upał niż podczas ćwiczeń gimnstycznych ;-)

gorący ranek -
drży w sali maturalnej
cień kasztanowca


(Jack.M + jul)



tez bym sie upierał...
że w wielu szkołach sala maturalna to po prostu sala gimnastyczna.
a matura jest wystarczajaco sugerowana "drżeniem" i "cieniem kasztanowca".
Gdyby chodziło o jakiekolwiek drzewo to byloby "drzewo" a nie kasztanowiec,
ktory znaczacym jest w kontekście gorąca i niepokoju.

pozdrawiam
jul
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Upierał bym się przy sali maturalnej!!! Zdecydowanie bardziej większy tam panuje upał niż podczas ćwiczeń gimnstycznych ;-)

gorący ranek -
drży w sali maturalnej
cień kasztanowca


(Jack.M + jul)



tez bym sie upierał...
że w wielu szkołach sala maturalna to po prostu sala gimnastyczna.
a matura jest wystarczajaco sugerowana "drżeniem" i "cieniem kasztanowca".
Gdyby chodziło o jakiekolwiek drzewo to byloby "drzewo" a nie kasztanowiec,
ktory znaczacym jest w kontekście gorąca i niepokoju.

pozdrawiam
jul

A mnie jednak brakuje konkretnego kigo--zoomu na porę roku. Po prostu widzę ten obrazek inaczej. Mógłbym wziąć od ciebie Juliuszu tę sale gimnastyczną ale tylko pod jednym warunkiem........!! Haha--że umieścimy w niej cień kwiatów. Użyję - od razu się przyznaję wyrażenia potocznego i teraz brzmieć to będzie tak;

gorący ranek
w sali gimnastycznej cień
kwiatów kasztana

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bo wszystko to   Mróz.   Oto zima, o którą pytasz. Właśnie mi doniesiono, że Ż. wyskoczyła z okna. Z policyjnej notatki -  z dziesiątego piętra. Mógłbym napisać - nie znajduję sensu.  Ale to banalne.   Oto człowiek w podróży - między mną a Camusem, egzystencjalny bezsens szpica zgubionego w ogrodzie. Raz, że mały; dwa, że biały, jak anioł w dzień i w nocy skory do jazgotu. Genetyka,   rodzinna anamneza, niebieskie oczy tamtej,  jej śmiech, białe zęby, szminka, wciąż mam ją na ustach - śmierć,  utkana z powietrza, krasna,  która czeka. W tabletkach,  sznurze.  W insulinowym koncercie  na obój – tę lubię. Po dłoniowej stronie,   na wyciągniecie dłoni – w wieżowcu  za oknem. Moja i moja, moja  własna. Próbuję ją odroczyć, fatalne wyniki badań - do zrobienia, zapić.  Krwią. Intensywnie. Jak Kerouac. Coraz większy brak, coraz szerszy brak znajomych. Przeobrażam się w pariasa z mizantropa. Chcę, by umarł we mnie Miles. Czy jeśli nie żyje - Cotard,   mam prawo do miłości? I nienawidzić, profesorze? I jeszcze jedno, profesorze - merdać ogonem  z zawieszoną puszką, prosząc OT o stypendium - pisanie jest mieczem obosiecznym,  tak wyszło! Wiersz mi - nie śpię i mam koszmary. Senne. Nocą potykam się o opuchnięte wargi kobiet, łażąc  z miejsca na miejsce, z punktu do punktu, oblicz odległość od do -  od bramy kutej do bramy – wejście od Karskiego. Od sypiam w dzień - po dyżurze. Przespałem: świadków Jehowy, armagedon, krucjaty, złożenie synogralic w styczniu - nikt z nas nie śpi na dyżurach, policzone włosy  na naszej głowie, na łysej głowie dziecka z rakiem,   świadkiem nieprzespanych nocy.  Obudzi się do zbawienia – naiwne. Oto jest słowo Pańskie. Oto jest włos na łysej głowie. Oto jest zima,  o którą pytasz, Reniu. Co zostanie, jeśli zgubisz ostatnią regułę pisowni - myśl o Bogu, nienajważniejszą - wg nowych zasad ortografii? Grzebiąc skostniałym palcem na mrozie  przy zakręcie ateizmu i wiary w czarno-białym oknie  rezonansu. Co zostanie  prócz czasu i przypadku. Bez mojego tak. Dla dobra.  Twoje życie K.  staje się nieznośne.  Właśnie się dowiedziałem, że Ż wyskoczyła z okna.  Wszystko to rozważyła.  ponieważ żyjący wiedzą, że umrą.    Jej szminkę, Kohelecie, słowo – wciąż mam na ustach.  
    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      a to zgoda mistrzu!
    • @Charismafilos Miałem na myśli miłość do siebie, która może zahaczyć o narcyzm.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...