Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

sprawnie operujesz

złotą magią kamuflażu

w pełni jedności

trudnej do pojęcia

 

wysiadłam z łódki

mając na sobie białą sukienkę

wiatr unosił lekkie włosy

próbując spleść je w warkocz

 

melodia fletu doprowadziła stopy

jak zwykle perfekcyjnie do celu

zbliżyłam  się do dębu

stoi na środku wielkiego lasu

od ponad milionów lat

jest starszy od gwiazd

które niedawno

wypatrywałam z okna

 

zza drzewa wyszedłeś

z dumą na twarzy

bose stopy nie czuły zimna

pod wpływem Twojej obecności

 

nawet lód nabiera rumieńców

gdy jak zawsze na nie spojrzysz

jak na wszystko z niepojętą miłością

 

zamieniając kilka słów z Tobą

zapragnęłam zostać

lecz łagodnie a jednak stanowczo

odprowadziłeś mnie wzrokiem

na pokład drewnianej łódki

 

posłusznie wsiadłam

odpływając tęskniłam

z każdym uderzeniem fal

coraz mocniej

 

słyszę wjeżdżajàce na salę łóżko

czyjś bolesny krzyk radości

wpływam w słoneczne światło

biały blask lampy

 

i kolejne ciepłe dłonie

następnej ziemskiej

mojej matki

 

Klaudia Gasztold

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ratownik - Ile za ratunek?! ja umieram! Błagam pomocy! (tutaj pada kwota) wypowiedziana bez emocji … Nareszcie przybyłeś tyle czekałem, karetki przyjeżdżają szybciej potrzebuje pomocy szybko dawaj działkę! Najpierw pieniądze bez wyrazu powiedział ratownik. Pacjent wcisnął mu je w rękę. Nastąpiła wymiana śmierć za życie. Spanikowany człowiek szybko zażył „remedium” i krzyknął dzięki ratujesz mi życie! Widzimy się jutro tylko przyjedź szybciej niż dzisiaj cały dygoczący pacjent zniknął w mroku ciemnej ulicy miasta. Ratownik odjechał czarną karetką na sygnale banknotów które dzwoniły mu w głowie. Dojdzie przeliczy nocny zysk. Gdy patrzy na podobizny królów sam czuje się królem. Już w domu tuż po przekroczeniu progu podbiega do kasetki i wyciąga duży plik banknotów - przelicza myśląc że to ciągle mało a stać go na trzy nowe mieszkania oraz kilka wypasionych samochodów. Nagle telefon wybija go niezadowolenia. - Świetnie kolejne będę mieć więcej. W innym domu pacjent chory czeka na doktora który współpracuje ze śmiercią. Kolejne spotkanie. I tak dzień za dniem a raczej noc za nocą. Pacjenci umierają a inny żyć chcą w kolorowym świecie – ślepnącym od świateł.
    • Dziękuję Bereniko :)
    • Kadra - bardak.                     Dał zebrom zmor bezład.                  Om, entropią i port Nemo.      Pani naw tam gmatwanina i nap.                         To gza jazgot.                         Zło, i co; kocioł.   Komu - Ino - me pandemonium ok?                         I Metę ma zamętem.   To kot; Anatol powikła całki w oplot, a na to kot.                          Na bary raban.        O, Hani na to motanina - ho!                 To panika; maki na pot.  
    • @Berenika97 Dziękuję moje obecne serce jest kruche - i od nowa siłę buduje 
    • @Annna2 a tam mam adhd i mnie nosi zawsze muszę coś robić a kolekcjonerem jestem od dziecka i gdyby nie to że od czasu do czasu podarowuje części zbioru do muzeów to bym nie miał jak się po chałupie poruszać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...