Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

:) ale to niektóre z tych napisanych? :) chociaż nienapisane też mogą... jest pomysł, a potem wydaje się, że jednak to nie to...

Również zdrówka :)

 

 

 

;)

Dzięki 

 

 

 

 

Być może ;)

 

 

 

 

Tak może być, gdy potem kapcanieją... ;)

Myśl żywa ma jednak szansę (się) rozwinąć... 

W sumie jestem zaskoczona, że spodobał Ci się ten wierszyk :) Dzięki

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

 

Jest w ciemnych zakamarkach głowy miejsce, którego adresu nikt z żyjących nie zna — są do niego prowadzani poeci. W tym miejscu, poeci wybierają wiersze, frazy, słowa, jest tego od groma, ale gdy wyjdą z nimi na światło — różnie to bywa — dużo z nich, dla większości czytających, jest nic niewarta, często też, dla samego autora. Może te, które nie wynieśliśmy na światło są dobre, bo w tamtym miejscu, wszystkie są dobre?... ja, nie wiem.

 

 

Edytowane przez 8fun (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tak, tak może być. Choć może dotyczy to wszystkich twórców (malarzy, muzyków, choreografów...) - tam, gdzie istnieje przerwa między 'tym czymś' a realizacją tego istnieje spore prawdopodobieństwo zniekształcenia 'tego czegoś' poprzez tę przerwę (np.już dokładne niepamiętanie ) oraz niedoskonałe umiejętności twórcy by odzwierciedlić 'to coś'... 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem,  czy widziałeś film Air, o Michelu Johnsonie i jego przejściu do Nike, jak dostał buty właśnie Air. Pofrunął potem i zawodowo i finansowo. Pozdrawiam
    • @Poet Ka Myślę, że im bardziej boli, tym akceptacja jest jednak większa. Dzięki zza wpis.  @wierszyki Z czasem myśli się o tym jednak więcej, zwłaszcza widząc, bezradność wobec chorób bólu. Pozdrawiam i dzięki za wpis.  @LessLove Cudem wyszedłem (prawie) cało z dwóch wypadków, więc temat przerabiałem, a nie chciałbym żyć w cierpieniu, niesprawności fizycznej, czy umysłowej i być ciężarem dla bliskich. Masz rację to "prawie" jest tu kluczem. Dzięki za wpadnięcie i pozdrawiam.   @viola arvensis Tak, dla mnie Schopenhauer też jest jednym z moich ulubionych, a Erystyka powinna być lektura obowiązkową dla wszystkich:). Co do krótkich form, to dla zwiększenia szansy przeczytania do końca. Zresztą kiedyś miałem szkolenie w temacie "testu windy", czyli jak zainteresować w bardzo krótkim czasie klienta, szefa itd. Dzięki za miłe słowa, wiosennie pozdrawiam. 
    • @Marek.zak1 przypomniałeś mi ta fraszeczką Artura Schopenhauera - jednego z moich ulubionych autorów.  Dobry jesteś w tych mini :)
    • Są buty do chodzenia i do spacerowania. Zapewne są też takie do uciekania i do biegania. A mnie się zamarzyło, by kupić sobie buty do fruwania. — Do fruwania? — zapytał zdziwiony sprzedawca. — Pierwszy raz o takich słyszę. Jak żyję, nikt mnie jeszcze o nie nie zapytał. A czy myśli pan, że w ogóle istnieją? Są do biegania, chodzenia, trekkingowe... Można w nich śmiało skakać, uciekać, pośpiesznie za czymś gonić. Ale fruwać? — Na pewno muszą być bardzo lekkie — odparłem. — Lżejsze od tych do biegania i o wiele lżejsze od tych do uciekania. Bo biegnąc bez przymusu, taki trening zawsze można przecież przerwać. Ale kiedy się ucieka? Wtedy nigdy nie wiadomo, kiedy będzie można się zatrzymać. A te do fruwania... one muszą być wytrzymałe, a zarazem tak lekkie, by nie ciągnęły ku ziemi. Bo latać bez butów to chyba żadna przyjemność. Biegać też można by na bosaka, ale co najwyżej po pokoju albo na bieżni, a i tak byłoby trudno. — A jeśli można spytać — zaciekawił się sprzedawca — po co panu takie buty? Przecież ludzie sami nie fruwają. Polatać jeszcze jakoś można: na paralotni, szybowcem... ale żeby tak samemu pofrunąć? Tego jeszcze nikt nie dokonał. — Śniło mi się, że jestem jastrzębiem — wyjaśniłem. — Na razie moje skrzydła, mięśnie i ścięgna są zastane, bo czekały od lat. Nie wiedziały nawet, że są skrzydłami jastrzębia. Teraz myślę, że ta chwila niedługo nadejdzie. Może już wkrótce polecę? Dlatego potrzebuję tych butów. Kiedy już będę je miał, stanę się spokojniejszy. Chciałbym być przygotowany na chwilę, która zapewne nadejdzie. Sprzedawca milczał przez moment, po czym pokiwał głową z powagą. — No cóż... zrobiłem już buty dla papieża i został świętym. Zrobiłem też buty pewnemu piosenkarzowi i okrzyknięto go królem popu. Postaram się zrobić i te dla pana.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...