Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

A METEORIC RISE AFTER THE NEW YEAR CORPORATE PARTY

An "Uralskiye PELMENI" sketch
KARIERA KUJONA DOROBKIEWICZA, CHYLI  PO NOWOROCZNEJ IMPREZIE FIRMY
Skecz twórczego stowarzyszenia
"Uralskie Pelmeni"

 

 

The real corporate spirit is being felt best of all next morning after the New Year corporate party.

Prawdziwy duch korporacji jest najlepiej odczuwalny następnego ranka po noworocznej imprezie, corocznego zjazda firmy.

 

OFFICE MANAGER: Here he comes, our sparky, our corporate little wheels!
KIEROWNICZKA BIURA: Oto nadchodzi nasza iskierka, nasz korporacyjny motorek!
BRANCH MANAGER SIVTSOV: Hi, Yulichka! (informal from 'Yulia' (Julia))Is Sir in?
DYREKTOR FILII SIWCOW: 

Cześć, Juliczko (nieformalne z "Julija") Szef u siebie? 

OFFICE MANAGER: In, in! He`s busy!
KIEROWNICZKA BIURA: U siebie, u siebie. Ale teraz jest zajęty.
SIVTSOV: While he`s busy, gonna get some water.
SIWCOW: Podczas gdy jest zajęty, napije się wody.
OFFICE MANAGER: Water cooler is empty! Not only you attended the New Year corporate party yesterday! Go out on the balcony and eat some snow!
KIEROWNICZKA BIURA: Chłodnica wody jest pusta! Nie tylko Pan wczoraj był na imprezie noworocznej!
Pan może wyjść na balkon i zjeść śnieg!

SIVTSOV: Am I a lunatic to eat snow?
SIWCOW: Czy jestem wariatem, żeby jeść śnieg?
OFFICE MANAGER: But yesterday you ate it!
KIEROWNICZKA BIURA: Ale wczoraj zjadłeś!
SIVTSOV: I don`t remember last night! A thing! Only my legs hurt! I sure danced plenty!
SIWCOW: Nie pamiętam ostatniej nocy! Niс! Bolą mnie tylko nogi! Z pewnością dużo tańczyłem!
OFFICE MANAGER: After doing the cross splits everyone feels pains in their legs!
KIEROWNICZKA BIURA: Po zrobieniu poprzecznego szpagatu każdy czuje ból w nogach!
SIVTSOV: God, how embarrassing! Did I happen to offend anyone?
SIWCOW: Boże, jakie żenujące! Czy zdarzyło mi się kogoś urazić?
OFFICE MANAGER: Unless Galina Ivanovna. She happened not to attend the yesterday`s party! Where else except for the New Year corporate party could she have seen the Branch Manager dancing in underpants assemled from the strings of the linked paper clips attached to the lap belt? Here it is! Keep `em, they`re yours!
KIEROWNICZKA BIURA: Chyba że tylko  Galinę Iwanownę. Zdarzyło się, że nie była na wczorajszej imprezie! Gdzie indziej, poza imprezą noworoczną, mogłaby zobaczyć Dyrektora Filii tańczącego w majtkach ułożonych ze sznurków spinaczy do papieru przymocowanych do jego pasa biodrowego? Oto jest! Możecie je wziąć, są Pana!
SIVTSOV: Was it me who assembled them? How to dance in them, all`s seen through!
SIWCOW: Czy to ja je złożyłem? Jak w nich tańczyć? Można wszystko przejrzeć na wylot!
OFFICE MANAGER: Of course, all`s seen through these underpantpants! My cellphone`s camera is lo-res, yet even I can see clearly all on screen! Look, it`s you!
KIEROWNICZKA BIURA: Oczywiście wszystko widać przez te majtki! Kamera mojego telefonu komórkowego ma niską rozdzielczość, ale nawet ja widzę wyraźnie wszystko na ekranie! Spójrz, to Pan!
SIVTSOV: Are you going to delete it?
SIWCOW: Czy zamierzasz go usunąć!
OFFICE MANAGER: How can I do it? It`s uploaded to Youtube! Already 200,000 views!
KIEROWNICZKA BIURA: Jak mogę to zrobić? Został przesłany do Youtube'a! Już 200 000 wyświetleń!
SIVTSOV: Why didn`t you send me home then?
SIWCOW: Dlaczego wtedy nie odesłałeś mnie do domu?
OFFICE MANAGER: I drove you home myself three times, but everytime you were back! Initially you left your jacket, then you remembered you`d been going to go say goodbye to everybody ...
KIEROWNICZKA BIURA: Sama cię odwiozłam do domu trzy razy, ale za każdym razem Pan wracał! Początkowo zostawiłeś kurtkę, a potem przypomniałeś sobie, że zamierzałeś pożegnać się ze wszystkimi ...

 

CHIEF EXECUTIVE (CEO): That`s right, Mr. Sivtsov is here! Well, hello, bro!
DYREKTOR GENERALNY: Pan Siwcow jest tutaj! Świetnie cię widzieć. Cześć, brachu!
SIVTSOV: Andrei Borisovich, there must be some mistake! What kind of bro are you for me?
SIWCOW: Panie, to musi być jakiś błąd! Jakim jesteś bratem dla mnie?
CEO: The most authentic one! Brotello! (Broseph!) Come on, sock it to me! Hug the beast! Come on, man!
DYREKTOR GENERALNY: Najbardziej autentycznym! Bratello! Brachu! Mów tak do mnie, dawaj! Przytul bestię! Chodź, stary!
SIVTSOV: You are not! What beast?
SIWCOW: Nie jesteś! Jaka bestia?
CEO: Greedy and insatiable!
DYREKTOR GENERALNY: Chciwa i nienasycona!
SIVTSOV: That must be some mistake! Can the beast even feed my family?! Forgive me, please!
SIWCOW: To musi być jakiś błąd! Czy bestia może nawet nakarmić moją rodzinę?! Wybacz mi, proszę!
CEO: I forgave you! I was about to fire you immediately, but you was somehow able to please our `cockeyed bastards`.
DYREKTOR GENERALNY: Wybaczyłem ci! Miałem cię natychmiast zwolnić, ale w jakiś sposób udało ci się zadowolić naszych "zezowatych drani".
SIVTSOV: What for the bastards?
SIWCOW: A co to za dranie?
CEO: `The cockeyed bastards`! It was you who had called them like that! I mean our Japanese shareholders!
DYREKTOR GENERALNY: Zezowate dranie! To ty ich tak nazwałeś! Mam na myśli naszych japońskich udziałowców!
SIVTSOV: The Japanese?!
SIWCOW: Naszych japońskich partnerów?!
CEO: Congrats!
DYREKTOR GENERALNY: Gratulacje! 
SIVTSOV: But on what?
SIWCOW: Ale co za gratulacje?
CEO: You are my Deputy effective immediately. A top manager of our company!
DYREKTOR GENERALNY: Jesteś moim zastępcą ze skutkiem natychmiastowym. Członek ścisłego kierownictwa naszej firmy!
SIVTSOV: Why me? I`m an ordinary manager, my sales are below average level.
SIWCOW: Dlaczego ja? Jestem zwykłym menadżerem, moja sprzedaż jest poniżej średniej.
CEO: Kookily! Who else but you only yesterday convinced all of us, including the Japanese, that there was no better expert on sales than you! In pure Japanese! When did you learn Japanese, tell me, you quiet motherfucker?
DYREKTOR GENERALNY:  Stuknięty, co?  Kto jeszcze, jak tylko ty wczoraj przekonałes nas wszystkich z Japończykami, że nie ma lepszego eksperta od sprzedaży niż ty! W prostym japońskim! Kiedy się nauczyłeś japońskiego, powiedz mi, cichy skurwysynu?

SIVTSOV: I can`t remember a thing, I beg your pardon!
SIWCOW: Nic nie pamiętam, przepraszam!
CEO: Damn it! You gonna remember things! Here is your new desk, workbench! Your device! Bring back your fucking memory! We have got many very important negotiations today!
DYREKTOR GENERALNY: Cholera! Będziesz musiał pamiętać wszystko! Oto twoje nowe biurko, stół warsztatowy! Twój komputer! Przywróć swoją pieprzoną pamięć! Mamy dzisiaj wiele bardzo ważnych negocjacji!

 

GALINA IVANOVNA: How are you, Yulinka! (informal from `Yuliya` (Julia)).
GALINA IWANOWNA: Jak się masz, Julińkо! (nieformalne z "Julija").
OFFICE MANAGER: Oh, Galina Ivanovna! Hi! Meet our new top manager! Chief`s Deputy!
KIEROWNICZKA BIURA: Oj, Galino Iwanowno! Cześć! Poznaj naszego nowego "top" menedżera! Zastępca Szefa!
GALINA IVANOVNA(in a strangled voice): Siv-tsov?!
GALINA IWANOWNA: (głosem zdławionym) Siw-cow?!
SIVTSOV: Not on purpose or anything!
SIWCOW: Niech Pani mnie nie zrozumie źle, to nie moja wina, że tak się stało!

 

GALINA IVANOVNA: (addressing the CEO) How`s that, Andrei Borisovich? I`ve been getting ready for that position for 15 years!
GALINA IWANOWNA: (do Dyrektora Generalnego) Jak to się stało, Panie? Do objęcia tego stanowiska przygotowywałam się przez 15 lat!
CEO: (heatedly, unable to explain, but then grabbing the underpants assemled from the paper clips off the office manager desk for a Galina Ivanovna`s fitting) Galina Ivanovna! Could you try on these underpants?
DYREKTOR GENERALNY (gorączkowo, nie mogąc
niс wyjaśniaj  słowami, a potem chwytając majtki zebrane ze spinaczy z biurka kierowniczki biura, jakby próbując wziąć  wymiary pracowniczki): Galino Iwanowno! Czy Pani może przymierzyć te majtki?
GALINA IVANOVNA: What are you suggesting? Sir!
GALINA IWANOWNA:  Za kogo Pan się...?
CEO: Well, you've just answered your own question! What else? Sivtsov, look! I`ve got an unopened flask for you! Ready, steady, go! Tonight we are having a life-changing business dinner! And don`t you leave your underpants!
DYREKTOR GENERALNY: Cóż, właśnie odpowiedziałaś na własne pytanie! Co innego mam zrobić? Siwcowie, popatrz! Mam dla ciebie nieotwartą butelkę! Przygotować się, do piciu! Czas, start! Dziś mamy obiad biznesowy, który zmieni nasze życie! I nie zapomnij o swoich majtkach!
GALINA IVANOVNA: Andrei Borisovich! But it's unfair! First you got round me at the corporate party on International Woman's Day ... and were appointed our director ... and now it`s Sivtsov, that jump-in, frat boy, who got an advantage over me!
GALINA IWANOWNA: Ale to niesprawiedliwe, Panie! Najpierw wystąpiłeś przede mną na imprezie naszej firmy poświęconej Międzynarodowemu Dniu Kobiet ... i zostałeś mianowany naszym Dyrektorem Generalnym... a teraz szybko dorosły Siwcow, ten kujon i dorobkiewicz, odniósł nade mną zwycięstwo!
CEO: Galina Ivanovna! (even more heatedly, looking for the last word) Here's the thing about that, corporate spirit still applies for everyone, and one ought to be integrated into the community. You should have communicated with the collective in the difficult moments rather than shuffled your fucking papers in the safety of your home!
DYREKTOR GENERALNY: Galino Ivanovno! (jeszcze goręcej, szukając ostatniego słowa) Chodzi o to, że duch korporacji nadal obowiązuje wszystkich, i musisz zintegrować się z kolektywem. Powinienaś była komunikować się z  nami w ciężkich czasach, zamiast tego, żeby tasować pieprzone papiery w bezpiecznym domu!

 

Sivtsov (finally in rare form): Wow! Feel so good! Better than good! Where are my great amazing underpants?
(to GALINA IVANOVNA) Get lost, you cow!
(to the CEO, grabbing him by the collar and dragging him along) We gotta go, you fucking beast, we gotta do a lot for our company! Brings bad luck drinking on its own. Where are those cockeyed bastards?
SIWCOW (w dobrej formie dla tego): Pięknie, całkiem pięknie! Czuję się tak dobrze jak nigdy! Lepiej niż dobrze! Gdzie są moje fajne fantazyjne majtki?
(do GALINY IVANOVNY) Zgub się, krowo!
(do Dyrektora Generalniego, сhwytając go za kołnierz i ciągnąc za sobą) Musimy iść, ty pieprzone bestie, musimy dużo zrobić dla naszej firmy! Przynosi pecha, pijąc na własną rękę. Gdzie są te zezowate dranie?
THE END KONIEC

 

Słowo "urod" , które tłumaczę tutaj jako "bestia", po rosyjsku oznacza "freak", "dziwak", а nie "przystojny chłopak".

 

 

 

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Mieszany japońsko-amerykański model biznesowy. I co ciekawe, działają mimo oficjalnych ferii zimowych zamiast tego, żeby jeździć na nartach w Szwajcarii lub wygrzewać się w słońcu na wyspach Saipan lub Guam na Pacyfiku.


Jeśli chodzi o Galinę Iwanownę, z pomocą przyjdzie jej wirus koronowy i praca online. Z drugiej strony naprawdę musi stać się towarzyska i aktywnie reklamować swoje umiejętności.


A Siwcow, ten Kujon Dorobkiewicz, pójdzie najdalej i zostanie także Dyrektorem Generalnym. Teraz nie przegapi swojej szansy.


Wódka maskuje jego niepewność i strach przed szefem. Kiedy zostanie szefem, nie będzie już potrzebował tyle wódki.


Wszystko to rozumie rosyjska publiczność, która śmieje się z siebie, rozpoznając znajome sytuacje i odpowiadając na rozpoznawalne intonacje. Bohaterowie spektaklu siedzą na widowni. Patrzą na siebie z zewnątrz.

Świetny humor! Ostra Syberia!

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

 

There`s no better and worse than vodka!
Nie ma nic lepszego i gorszego niż wódka!
No hay mejor y peor que el vodka!

Il n'y a pas de meilleur et de pire que le vodka!
比伏特加没有什么更好和更糟!

 

We need wine to preserve health. We need health to drink vodka.
Potrzebujemy wina, aby zachować zdrowie. Potrzebujemy zdrowia, aby pić wódkę.
Necesitamos vino para preservar la salud. Necesitamos salud para beber vodka.

Nous avons besoin de vin pour préserver la santé. Nous avons besoin de santé pour boire de la vodka.
我们需要喝葡萄酒来保持健康。 我们需要健康来喝伏特加。

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Cockeyed bastards. Zezowate dranie.
Możecie uznać to za szokujące i antyjapońskie. W rzeczywistości wszystko jest dokładnie odwrotnie. Przypadek, w którym niegrzeczność wyrażająca się za plecami osób nazywajemych "zezowatymi draniami" , maskuje czułość.

To jest rodzaj etykiety. Siwcow, chyli Kujon Dorobkiewicz, kocha  japończykow i japoński, który nauczył się samodzielnie i potajemnie, co jest oznaką prawdziwej miłości. Ale wstydzi się otwarcie wyrażać swoje najgłębsze uczucia, a ta cecha łączy Rosjan i Japończyków. Dlatego z japońskiego punktu widzenia nie jest barbarzyńcą, a wyróżniali go spośród innych pracowników firmy nie ze względu na język japoński, ale przez to. A Japończycy upijają się wódkę znacznie mocniej niż Rosjanie. Ogólnie rzecz biorąc, narody te, Rosjanie i Japończycy, są dla siebie bardzo walencyjny.

 

Kusumi Koharu śpiewa "Bałałaika"

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...