Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oczywiście, że przypominam sobie naszą dyskusję, tam absolutnie nie było naszej różnicy zdań w kwestii kolonii w Afryce, zdaje się wyraziłem tylko poparcie dla polityki tamtych czasów. No trudno nie uznać czasów gdy Polska odzyskała niepodległość po 123 latach za godne w historii. Możesz dotrzeć do naszej dyskusji ona tu jest. W moich komentarzach tam są tylko rzeczowe argumenty i zarys klimatów i nadziei w II RP. Milionówka to zdaje się była obligacja państwowa, pożyczka 4% to było jeszcze przed reformą walutową w 1924 prowadzoną przez W. Grabskiego chyba w 1920 roku milionówka wpadła na rynek. A reforma zrealizowana w 2 rządzie Grabskiego, był wcześniej Grabski w rządzie u Witosa na rynku hiperinflacja. Wiadomo po czasach zaborów i wojnie polsko-bolszewickiej wiadomo, jak było. A w ramach reformy zamieniono markę polską na złotego a emisariuszem ustanowiono BP zlikwidowano Polską Krajową Kasę Pożyczkową. No i tak dalej. Nie będziemy chyba wykładać histry na portalu poetyckim?  Ale dlaczego pytasz? Przecież ja nigdy nie negowałem ani twoich preferencji historycznych czy upodobań. Ani kwalifikacji w tym względzie. Jest jakiś problem między nami? Zawsze traktowałem nasze nieliczne dyskusje za fantastyczne?

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Tomasz Kucina a, tak sprawdzam Twoją wiedzę, czyli nie wiesz za ile  można  ją  było wykupić. Chodziło o ściągnięcie z klasy średniej  pieniędzy do skarbca, który rzeczywiście po 123 latach i po wojnie świecił pustkami

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Aaaaa? ;))) Czyli sprawdzasz moją wiedzę? No to widzisz, że coś tam jednak wiem z historii, nie za dużo, ale wiem ;)

 

Moja Droga Somalijo czasy były trudne, 1920 roku wręcz alarmowe. A po zaborach bida. Już w 1919 roku, po odzyskaniu niepodległości Sejm przymierzał się do reformy. Naciski były ze stronu Rządu i zauważ --> SZEROKIEGO BIZNESU na twardą politykę Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej, nie luzowała polityki kredytowej, ale wszystko odwlekano, ze względu na sytuacje na granicy wschodniej. Grabski wcześniej wprowadził podatek przemysłowy i monopol loteryjny. Po odejściu Grabskuego już za Witosa była ta hiperinflacja. Grabski wrócił --> po nim --> wprowadził plan trzyletni ale realizacja była w powijkach, dopiero ta właściwa reforma walutowa w 1924 i Bank Polski jako emisariusz zmieniły sytuacje. Ale w konsekwencji później wiemy i o dymisji. Tak czy inaczej -->  Reforma była SUKCESEM. Ty się dziwisz --> przecież to były czasy po zaborach wojna z sowietami, wcześniej były w obiegu marki niemieckie i korony austriackie, Sejm wprowadził markę polską, a przy reformie z 1924 wprowadzono złotego. To co źle? Dokąd prowadzisz tą dyskusję? Chcesz uznać, że zaborcy byli super ekonomistami w zakresie pseudo polskiej polityki pieniężnej i gospodarki w ogóle, a polskie nieppodległościowe Rządy nie? No wybacz. Nie kompromitujmy się. Gospodarka i waluty to nie dwudziestoletnia prestidigidatorska magia wychodzenia z absurdów gospodarki za pomocą czarów. Spytaj raczej dlaczego zaborcy zgotowali nam taki los. A musisz przyznać, że rozwój w gospodarce po 1918 roku był skokowy. Oczywiście były problemy walutowe, w tych warunkach to oczywistość. Ja nie jestem historykiem ani ekonomistą, ale zdanie mam. Dopytuj u źródeł u fachowców ;) 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To nie ma nic wspólnego z tym o czym napisałem wyżej. Uruchom logikę, według takiego rozumienia ekonomii i sytuacji w młodziutkiej polskiej państwowości było źle za to po 45 się nam poprawiło - choć mieli na to grubo ponad 40 lat - do 89, a inflacji wtedy nie było i Polska była rajem ekonomicznym ; żarty ;) Dobra zakończmy dyskusję o tej nieszczęstej ekonomii i walutach - bo famuły z wiersza nie były wyposażone w kasy pancerne bankowe ;) Zakończmy więc tym żartem ;D 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję Karinko za słowo otuchy. To znaczy w tym tekście ja tylko starałem się oddać wrażenie i klimat XIX wieku. To jest klasyczne tło epoki (w subiektywnym wymiarze oczywiście). Nie chciałem nie planowałem robić żadnych nakładek. Budować symetrii do czytelnika komentarzy, wp£ywać na preferencje czy poglądy, a już broń Boże - na politykę - na której się nie znam i zresztą nie lubię. Choć oczywiście poglądy mam.

 

Co do wiersza --> Siłą rzeczy każdy wiek ma charakterystykę i prądy ideowe, oraz artystyczne wymowy. Te turpistyczne obrazki epoki tu realizują się --> głównie w naturalizmie i dlatego dość naturalnie je opisuję. Nie próbuje wpływać i uczyć, bo do tego trzeba mieć uprawnienia i jakość. Natomiast --> po prostu gdy w komentarzach czytelnik dopytuje o treść to ja wytrwale i sumiennie tłumaczę co miałem na myśli. Moje teksty nie polaryzują na pewno w wymiarze dydaktycznym. To tylko wrażenia.

 

Oczywiście niezmiernie miło przeczytać taki komentarz jak twój, ale nie zasłużyłem, najważniejsza jest reakcja - jaka ona jest i czy czytający zrozumie tekst tak czy inaczej to nie ma już znaczenia.

 

Rozumiem, że zauważasz w moich treściach jakość. Wspaniale to przeczytać. Natomiast nie traktuje utworów w tym aspekcie. Daje wrażenia i obserwuje sobie reakcje odbiorcy (przy okazji --> przy takiej ilości zdań robię literówki - które w komentarzach poprawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

- to na marginesie ), sumiennie opowiadam o czym tekst traktuje i jak autorsko go rozumiem jeżeli czytający ma w tym zakresie pytania. Czasem kieruję go na ścieżkę własnego rozumienia, no bo w końcu o to chodzi, odbiorca chce się dowiedzieć jak sam autor widzi swój tekst. Sam i tak ma subiektywne wrażenia i reakcje - i to jest jego prawo

 

Pozdrawiam serdecznie Karino . W wolnym czasie z przyjemnością zajrzę do ciebie na pewno z pochlebnym komentarzem, bo dobrze piszesz. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Gość Radosław
Opublikowano

Podoba mi się, szczególnie druga część, która mnie zabrałeś w podróż do dawnych lat. 

 

Pozdrawiam

 

Wszystkiego najlepszego w nowym roku 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz.. za Bereniką.. taś myślę i na szczęście nie pali się już wszędzie.. uff.. jaka ulga. Pozdrawiam z kostką czekoladki.. to lepsze... :)
    • Dotykiem błękitu malujesz lazur nieba. Spojrzeniem pieścisz iskry wspólnych chwil. Oddechem kołyszesz do snu nasze pragnienia. Jak orły szybujemy daleko...hen... Za horyzontem nasza wyspa marzeń. Szczęśliwa przystań motyli barwnych snów. A uśmiech twój niewinny zamykam spiesznie w dłoni. W małej szkatułce wspomnień zachowam zapach róż.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @bazyl_prost bardzo ładnie, na jagody nie mogę wybielam zęby aktualnie
    • @Jacek_Suchowicz... dziękuję za kolejną strofkę... :) dobre lodziki chętnie skosztuję wybiorę "dlaSię" całe wiadro........ ; ) a żagle z wnukiem na Mazurach już Was zapraszam na...  Kisajno     @Berenika97... ok. nie ma sprawy... :)   @Wiechu J. K.... cyt. Igraszki dzieci pod kołdrą. Piękne to były czasy dzieciństwa i również tamte kołdrowe. :)))                              Ano... były...:) ale są wspomnienia, niech pamięć działa..;)   Dziękuję Wam.. pozdrawiam.    
    • To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia.   - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić.  Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież!   To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak.  Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach.   - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz?  Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami?    Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...