Lidia Maria Concertina Opublikowano 25 Grudnia 2020 Zgłoś Opublikowano 25 Grudnia 2020 Policja snów Łapie mnie za masywne kości Biała niewinność aż trzęsie buduarem Są dni, kiedy nie mam czasu na pobyt w żadnej wieży Babel Dla mnie w innym języku mówią nawet ludzie stojący w kolejkach po korniszony Jestem zdecydowana nie skakać. Nad każdą przepaścią, do jakiej doprowadza mnie brak myślenia. Jednoczę się "onlajnowo" z polonistką, która na tle Panoramy Racławickiej rozmyśla o dziełach wielkich wieszczy, które nigdy nie powstały, które zabrali do grobu Do grobu, pełnego piór i kałamarzy, z bezcielesną fabułą istnienia Ja piszę tylko listy zakupów i pielęgnuję pamięć, która jak tętent dni galopuje bez siodła Bez zatrzymania. Bez znaku 'stop,' który daje zwielokrotnioną siłę, by ruszyć w drogę Zbieram swoje przeznaczenia w ususzone bukiety Układam wszystkich Mickiewiczów i Słowackich w egipską piramidę Przy kasach w hipermarkecie kradnę liść jaśminu I patrzę, jak na dłoni wyrasta mi kaktus. Każdy dzień powinniśmy witać z niedowierzaniem, każdą noc zamykać w drewnianym chlebaku Nie modlić się tylko w niedzielę. I nie żyć wyłącznie wtedy, kiedy jesteśmy ... umarli 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się