Joachim Burbank Opublikowano 23 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2020 mrok rozświetlił niebo nad piekarnią zapach wdziera się w nozdrza w amfiteatrze marzeń dostrzegasz aktora jednego aktu wsiada do pociągu z bukietem chabrów i wyrusza w nieznane kieszenie pełne pomysłów lniany szal powiewa semafory wybijają takt ostatni wagon znika już wiesz jaki będzie finał nie dotrze tam gdzie chce chabry zwiędną pozostanie niepewność co by było gdyby 2
duszka Opublikowano 23 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2020 (edytowane) Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dla mnie to chyba mniej marzenie, a bardziej przeczucie.., czegoś, co jest możliwe, co czeka na spełnienie... Takie chwile "rozświetlenia nieba" i "wdzierającego sie do nozdrzy zapachu świeżego chleba", budzą chyba takie przeczucia, są ich zwiastunami... Tylko ich nie tłumić niewiarą. Bardzo inspirujący i poruszający uczucia wiersz. Pozdrawiam :) . Edytowane 23 Listopada 2020 przez duszka (wyświetl historię edycji)
Joachim Burbank Opublikowano 23 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2020 @duszka bardzo Ci dziękuję i życzę miłego wieczoru! 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się