Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zadaję sobie pytanie kim jestem
Dla mego dziecka?
I nie wiem doprawdy,
Bo jakby, odpowiedź,
Pokrętna jest i zdradziecka.
Miłości matczynej nie zmierzy
Chronometr ani centymetr
Bo w swym bezmiarze
Jest ważny,jej każdy
Najmniejszy milimetr.
A dziecko im starsze
Tym bardziej nie raczy
Pamiętać niestety
Że matka zna doskonale
Największe życia sekrety.
I zawsze gotowa z pomocą
Biec potykając się nawet,
By nie okryło się "nocą",
Nie wpadło wręcz
W jakiś zamęt
Kochane, drogie jej dziecię.
Stąd wiecznie pyta i pyta.
Zadaje pytań miliony
Bo wie, że latorośl jest skryta
A temat nigdy skończony
Gdyż mimo czasu upływu
Jej rola zawsze ta sama,
Dziecko wciąż wpada w kłopoty
I wtedy potrzebna jest mama.
I chociaż często się zdarza
Że dziecko matkę odpycha
I niechęć swoją wyraża,
I na nią psioczy i prycha,
I słowa niczym pioruny
Rzuca jej prosto w oczy
Nie bacząc jak bardzo boli
Złość swoją tłoczy i tłoczy...
To matka, choć serce jej krwawi
I łzy przełyka w boleści
Choć gorycz ją czarna wręcz dławi
I w głowie się to nie mieści
Zawsze gotowa wybaczyć
Nawet największy występek
Bo dla niej dziecko , jej dziecko
To świata po prostu jest pępek.
I nawet gdy się zastrzega,
Że palcem już nigdy nie kiwnie
Że smutek jej wielki dolega
To mimo to się podźwignie
I swoje rozłoży ramiona
Bo miłość jej rozpacz pokona.

Edytowane przez Anna K. (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Trochę po mojemu przegadałeś tę laurkę, choć jest w tekście wiele prawdy.

 

Pozdrawiam. FK.

Opublikowano (edytowane)

Franek dobrze ujął temat "laurka"

Słodkie aż mdli

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wszystkie matki są wzorem cnót wszelakich

Pozdrawiam autorkę

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      raczej obawę przed PTSD … lub coś w tym stylu.  Pozdrawiam:)   
    • tak łatwo jest niedowierzać. a jednak: znaleźliśmy się w punkcie skraplania. wilgoć, aż wybrzmiewa. i jestem jak nieszczęsny uzależnieniec z plakatów ostrzegawczo-propagandowych, lub rysunków wykonanych na lekcjach plastyki: mały i w kieliszku odwróconym do góry dnem, czy w butli (na szczęście) bez wyjścia. wiedz, pękam bez najłagodniejszego z płynów, na skórze pojawiają się prawdziwe kaniony, aż do tego stopnia wysycha mój, niezbędny do życia, powietrzny kwiat. wlewaj myśl za myślą, dotyk za dotykiem. solennie przyrzekam popaść w nałóg (no dobrze: od dawna w nim jestem i nie poddam się żadnym kuracjawysyństwom!), odłaskawiać wszystko, co niewarte choćby wspomnienia, wyrywać z korzeniami chwastoidy, cisnąć koktajlem Mołotowa w budynek autoryzowanego serwisu Gwiazd Śmierci i zwijać się w kłębuszek, niby mały kot, mówiąc na dobranoc i aż do znużenia, to, co istotne i nie z półprawd. przysięgam kłamać całemu światu, że nie mam pojęcia, czym jest twoje światło bezpieczeństwa, ta kojąca przestrzeń, gdzie opalizuje woda.
    • Krwawa dewastacja duszy Ciągłe prześladowanie  Jak Żydów w czasie II wojny  Brak jakiejkolwiek swobody Nie ustepują Cię na krok Nawet w toalecie  Totalna inwigilacja Zniewolenie poziom "hard" Gdzie nie pujdę tam są oni  Naziści z krwi i kości  Tylko swastyki brak Wszystko dzieje się w szpitalu  Makabryczne przeżycia Niepoczytalni wrogowie  Wyniszczają każdego dnia Niewinnego człowieka Na próżno szukać Boga  W tym totalnym piekle....
    • @Berenika97 Super, że podpowiadaz, że sroki mogą być wersami. Jak najbardziej, dziękuję Ci za to wspaniałe skojarzenie. Wiersz nabiera jeszcze wiekszej głębi. @Mitylene Cieszę się, że tak odbierasz ten wiersz. Lubię malować wierszami. Trzymam kciuki za sroki, bo jakoś przez ostatnie lata nie miały szczęścia do potomstwa, a gniazdo co roku rozbudowują na nowo.
    • słowa o niej pachną są przejrzyste - wolne nie skrępowane   myśli zaś lekkie nie nudzą - czujemy po nich ulgę   lecz bywają też trudne mówią  półszeptem jakby się bały   że zostaną odtrącone i na dnie niepamięci  wylądują   bo usta je wymawiające coś zablokowało - coś czego ona nie rozumie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...