Pan Ropuch Opublikowano 14 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 14 Listopada 2020 (edytowane) smugą naparu unosisz twój świat odnalazł źródło wrzechświata targasz nieswoje myśli pragnienia zaszczepione powielasz wycierasz usta frazesem nad frazesami przeglądasz łupinkę z każdej strony pociąga ciebie jak solidnie chroni ten kształt ta moc owoc wydarza się w środku miąższ sok i pestka to piskliwe szczenię powinnością jest bezbronność a każda rzeź - musi mieć swój koniec Edytowane 14 Listopada 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji) 5
w kropki bordo Opublikowano 14 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 14 Listopada 2020 @Pan Ropuch to ma moc, proszę Pana! " owoc wydarza się w środku miąższ sok i pestka to piskliwe szczenię powinnością jest bezbronność a każda rzeź - musi mieć swój koniec" wzrusza. Dziękuję pięknie. 2
Gość Opublikowano 14 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 14 Listopada 2020 Jeden z lepszych wierszy które u Ciebie czytałam Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Za za bordową kropeczką ! Pozdrawiam
Gość Radosław Opublikowano 14 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 14 Listopada 2020 Ciekawy wiersz. Jeszcze się pogłowię nad przekazem. Zaprasza do tego strofa: Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To jak by świat: rodzice, bliscy, kultura wdrukowali w peela pewne schematy, postrzeganie rzeczywistości, wspomniane przez Ciebie "pragnienia". - to w pewnym sensie może chronić, ponieważ jest znajome, czy oswojone. Tu się zatrzymuję. i daję sobie chwilę. Pozdrawiam
Gość Franek K Opublikowano 14 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 14 Listopada 2020 Widzę, że Pan Ropuch w formie :) A nie aby odwrotnie? Czy to nie bezbronność jest powinnością? Pyzdra.
Radek78 Opublikowano 14 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 14 Listopada 2020 Czy Autor mówił coś o genetyce i jej ślepym pędem do powielania? 1
Pan Ropuch Opublikowano 15 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Listopada 2020 @w kropki bordo Dziękuję za obszerny komentarz w świecie ludzi zabieganych, robiących najlepiej dwie rzeczy naraz jest to dostrzegalne ;) Kłaniam się! Pan Ropuch @Gosława Dziękuję jest to ważny wiersz w wierszotece Pana Ropucha, mam rozerwane serce, które o dziwo nabiera w tej bezsilniści i niemocy - mocy. A tu powód: 70 MILIARDÓW ROK ROCZNIE ZWIERZĄT JEST UBIJANYCH W CELACH SPOŻYWCZYCH Z prostej arytmetyki 10 krówek na jednego ziemianina. :/ :/ :/ Pan Ropuch @Radosław Nie mam do nikogo żalu i pretensji. Zawsze zaczynam od siebie i jest mi przykro z powodu, że 36 lat zajęło mi zrozumienie, że spożywanie mięsa trzeba ograniczyć do zbędnego minimum - niech to będzie nawet te 2 razy na tydzień. Zupełnie nie godzę się z faktem i nie jestem w stanie zrozumieć siebie, jak można było spożywać mięso codziennie? Pan Ropuch @Franek K W zeszycie mam według pańskich upodobań ;) :) Też tak czuję i myślę, ale jako autor na orgu zawsze pozwalam sobie na troszeczkę więcej :DDD Tym o to zabiegiem spowodowałem, że dwukrotnie w wierszu (pierwszy raz w tytule) coś każe się zatrzymać i uruchomić logikę oraz reakcję - hola hola! coś tu lekko zgrzyta - MA ZGRZYTAĆ :) trzeszczeć jak płyta bzyczeć jak natrętna mucha czy nie stroić jak klawisz w fortepianie :) - typowy ropuchowy manewr ;) ;) ;) Pan Ropuch @Dag Dziękuję Dag za poszukiwanie swoich sensów w tym wierszyku! Jak zawsze jestem podbudowany :) Pan Ropuch @Radek78 Z pewnością autor miał conajmniej kilka tropów poznawczych i wiele myśli. Przeciskając je przez praskę o niczym innym nie marzył by każdy z czytelników znalazł własne skojarzenia, myśli tropy i dostrzegł w wierszu mimo wszystko uniwersalizm. Pozdrawiam serdecznie! Pan Ropuch
Gość Radosław Opublikowano 15 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 15 Listopada 2020 @Pan Ropuch Witaj Towarzyszą, mi podobne dylematy i zmagania, a także cała paleta uczuć z tym związanych. Nie jest tak łatwo wyjść z orbity przywiązania. U mnie sprawdza się metoda małych kroków, tego się trzymam, w procesie zmiany. Czy żal i pretensje? Raczej zrozumienie i wgląd. Powodzenia w drodze dla Ciebie
Pan Ropuch Opublikowano 15 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Listopada 2020 @Radosław Tą samą metodę zastosowałem baby steps od marca zmieniam zmieniam i końca nie widać. Od 1 września nie jadłem ani grama mięsa! Chwalę się :) ;) - to też ważne! w kuchni istne szaleństwo grzyby rośliny strączkowe cukinie kabaczki dynie oberżyny i substytut mięsa, które wygląda i smakuje tak samo. Pozdrawiam Pan Ropuch
Gość Radosław Opublikowano 15 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 15 Listopada 2020 @Pan Ropuch Tak, myślę podobnie i uważam, że warto celebrować każdy, nawet mały sukces. I tak sobie myślę, ponieważ wcześniej też już o tym wspominałeś, że dla ciebie jest to bardzo ważna sprawa, i że dużo w tę zmianę "zainwestowałeś".
Pan Ropuch Opublikowano 15 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Listopada 2020 @Radosław Miał być miesiąc na próbę bez jakichkolwiek ciśnień - na zasadzie czy dam radę?! Póki co daję i się do tego radykalizuję co już zaczyna lekko martwić, a może w tej kwestii odrobina radykalizmu nie zaszkodzi - wciąż myślę nad tym ;) Pozdrawiam Pan Ropuch
Gość Radosław Opublikowano 15 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 15 Listopada 2020 @Pan Ropuch Tak, myślę, że nie ma potrzeby nakładać zbyt wielkich ciężarów. Dzień do dnia, miesiąc do miesiąca i tak się tworzy zmianę. Radykalizm? Z głową, czemu nie. Tylko aby efektu "jojo" nie było. ;) Pozdrawiam.
Pan Ropuch Opublikowano 16 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2020 Święte słowa Panie Radku, święte słowa. Pozdrawiam Pan Ropuch
Nata_Kruk Opublikowano 16 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2020 Szłam myślowo za "bordową kropką.." doczytałam resztą, a po lekturze, nie czytając jeszcze komentarzy, pomyślałam - treści tak, tytułowi nie. I pierwszą myśl zostawię. Pozdrawiam. 1
Pan Ropuch Opublikowano 16 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2020 (edytowane) Tytuł jest zarazem cytatem, kiedyś poznałem pewnego Pana który pracował w ubojni. Kochał rozmawiać i opowiadać, a uśmiech mu do tego zawsze towarzyszył (najprawdziwszy śmieszek) przy każdej historyjce co piąte zdanie mówił "Dasz Pan wiarę!?" :) Opowiedział mi kiedyś ze wszystkimi detalami jak ów proces wygląda, na chwilę tylko gubiąc ten swój uśmiech na słowa: "Krowa wie na moment przed, że zaraz zginie i stoi w kolejce i płacze. Każda krowa płacze krokodylimi łzami, dasz Pan wiarę?!" Pozdrawiam Pan Ropuch Edytowane 16 Listopada 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się