Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

i obiecuję że nie będę już pisać

o czereśniach czarnych jak niebo

które zagnało mnie w letnie popołudnie

do chaty tego cudaka w środku lasu

 

okoliczni mówili że on chyba jednak żyje

gdzieś pod powierzchnią

z innymi zagonionymi w niewjaśnionych okolicznościach

 

podniosłam kawałek z podłogi

była jeszcze ciepła

 

rozpłakałam się

pierwszy raz w życiu

 

 

110420

 

 

Edytowane przez w kropki bordo (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Czereśnie to mój najowoc forewa. Tęsknię za żółtymi...

Ostrożnie, bo tacy dziadkowie, gdzieś w środku lasu, to Dziadzia Jaga może być ;)

Łapie i na rosół w niedzielę.

A tak na serio - świetny obraz. Jakoś mi klimatem Konopielki zapachniało.

Opublikowano

@Czarek Płatak Dziękuję :) Lubię, jak do mnie zaglądasz:) On zrodził się trochę z takich konopielkowych klimatów, kiedy osiadłam na swojej wsi, ale ten las.....to bardziej w nas jest, mrok, trochę horroru... Chciałam napisać tekst o kimś, kto się pogubił, zagubił, o podróży w głąb siebie i znalezieniu siebie, a że nie chcę i być może nie potrafię pisać wprost, wymyślam sobie różne scenerie, historie i takie tam.....jak to niektórzy określają zagadki. Miło, że wpadłeś :)

@8fun super, dziękuję, pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To jest bardzo dobry wiersz   
    • @Stary_Kredens Wszyscy się jej boimy, a im mniej zostaje nam czasu, tym trudniej oswoić myśl, że kiedyś nadejdzie. I chyba nie ma jednego skutecznego rozwiązania, bo każdy sobie z tym demonem radzi inaczej. Warto jednak pamiętać, że najgorszym wrogiem człowieka są jego własne myśli - nie sama śmierć, a nieustanne, obsesyjne krążenie wokół niej, które powoduje, że nie potrafimy czerpać siły z dobrych chwil i wykorzystywać jak najlepiej teraźniejszości, a to przecież jest najważniejsze.
    • Dawno temu  bardzo bałam się śmierci  był to paraliżujący strach zwłaszcza przed nocą o niej myślałam  wypatrywałam czy stanie w drzwiach   przyszła do innych i ich zabrała  a ja dalej się bałam  duchów  no bo przecież ci co odeszli duchami byli nie to żeby chcieli mnie skrzywdzić  nie nie krzywdzili  tylko odeszli tam nie wiadomo gdzie drobne gesty szybkie spojrzenia lecz tylko w głębokim śnie wszystko niejasne pod znakiem cienia   pozostawiało po sobie mroczne przeczucie że tuż za rogiem czai się ona i kiedyś przyjdzie przyjdzie na pewno ale nadchodził dzień a za dnia cienie bledną   i nadszedł dzień jasny i długi z nową ożywczą nadzieją trwał jakiś czas powoli minął i teraz zmierzchu pora tak myślę sobie brachu czy wskrzesi ona znowu starego demona strachu
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        To bardzo smutne - rozminięcie się oczekiwań, nadziei - coś miało być, ale nie było. Albo inaczej - coś zaczęło być, ale ktoś to uciął. Jakaś rzeczywistość już się skonkretyzowała - ławka, spotkanie, a potem nagłe, nieoczekiwane "nie", które strąca w niebyt. Nie człowieka, ale to, co w nim żyło. Możliwości, drogi, cele, projekty. Wspomnienia jak nienarodzone dzieci. Ale zawsze przyszłość, niezależnie od tego, co za nami, oznacza możliwości do zrealizowania, powołania na świat. To nie jest zamknięcie, tylko przemiana.
    • jak ty    niewinna biel zakwitnie z wiosną bez w różu  wschodzącego słońca    nie potrzebuje  makijażu  cieszy się istnieniem spełnia sen   nie marzy o jutrze  ono czeka  uśmiecha się  każdym twoim  spojrzeniem    3.2026 andrew   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...