Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdy życie w harmonii
Przyjemnie się toczy,
Tracę grunt pod nogami.
To ból otwiera oczy.

 

Od zawsze tkwi w mej głowie
Zamysł może dziwny:
Przez udrękę ciała
Odkupię wszelkie krzywdy.

 

Płaczę tylko na zewnątrz,
Bo ból zwiastuje koniec:
Cierpię, więc kiedyś
Będę mógł odejść.

 

Do życia wiecznego
Prowadzą me pragnienia.
Nie osiągnie szczęścia ten,
Kto nie zaznał cierpienia.

 

Byle nie żyć tym  co w głowie
I zabić nadzieję.
Stąpać wreszcie po ziemi;
Cierpię, więc istnieję.

Opublikowano

"Bo słuchajmy i zważmy u siebie,
Że według Bożego rozkazu:
Kto nie doznał goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie." 
Fragment z Dziadów... :)

Utożsamiam się z przekazem. Cierpienie często wynika ze zwątpienia, a te, jakby to Kartezjusz ujął, jest przyczyną myślenia. Uważam jednak, że - jeżeli by wierzyć w wyższe stadium "ja" lub świadomości - to droga do niej wiedzie przez porzucenie cierpienia, uwolnienie się od niego. Im więcej doświadczasz w życiu, im bardziej rozumiesz świat, tym mniej cierpisz, bo ileż można płakać nad tym samym schematem? A schemat ten powiela się często, wystarczy wrócić do korzeni i pstryknąć sobie psychoanalizę. 
Zgadzam się, że ból otwiera oczy i po części z "Cierpię, więc istnieję". Osoby, które cierpiały w życiu, zwykle bardziej doceniają wartości, jak i innych ludzi (nawet jeśli z początku buntują się przeciw nim). 

Pozdro ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jak szepty na wietrze, Krople spadające Wraz z deszczem, Nocne słowa  Szeptane do ucha, Każdy pragnie  Czegoś jeszcze, Zakochani pożądają przedłużenia swoich  Wspólnych chwil, Chorzy pragną  Nagłego uzdrowienia, Umierający oczekują Końca cierpienia, Impulsywni możliwości Cofnięcia okazanych  Gniewu i złości, Osamotnieni szukają Dłuższego towarzystwa, Jak motyle szepty, Każdy człowiek W przestrzeń je wysyła,    Jeszcze trochę, Jeszcze dziś, Jeszcze jutro, Jeszcze jeszcze, Aż zajdzie słońce  I wstanie nowy świt, By każdy ból  W końcu znikł,   Pod wpływem cierpienia Jedni się kurczą, Drudzy wzrastają, Ale i tak na końcu dróg  Wszyscy się spotkają, Rozstania są  Całkowicie nieuniknione, Niektóre przez los Zupełnie zamierzone, Nie są przyjemnością  Ale jedynie  Bolesną koniecznością, Żal za tym co było, Co być mogło, A wszystko źle poszło, Dobre złego początki Aż z relacji Pozostaną szczątki,   Jednak drogi czytelniku, W tym wierszu  Nie ma smutku, Nie zrozum mnie źle, Po prostu czasem  Nie wychodzi  W życiu dobrze, Nie wszystko od nas Jest zależne, Jednak warto  Lekcje wyciągać, Analizować i rozumieć, Ze smutkiem pogodzić  Trzeba się umieć 10.08.2026
    • Jestem dobry- bardzo dobry - d… bry… - aż tak!  
    • Czy jeszcze słyszysz moje modlitwy tyle połączeń odbierasz co dzień a może telefon jest już popsuty  więc napiszę do Ciebie e-mail   Szanowny Wszechmogący Boże zgubiłem coś dla mnie ważnego wiem że wiesz z jaką prośbą piszę wiesz też dlaczego i co to takiego   przepraszam też że tego nie widzę za dużo myślę za mało czuję mimo że czasami nosiłem to w sobie to wciąż bez tego się gubię   proszę rozpatrz moją cichą prośbę z wyrazami najgłębszego szacunku poeta co gubi się nawet we śnie na drodze jutrzejszego grzechu
    • życie  kocha nas nad życie    ale jest to miłość  która  nie czeka  nie zaleca się  chociaż kokietuje   to MY  MY sami  musimy wziąć  je w posiadanie    tyle ile trzeba    takie all inclusive    8.2026 andrew   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...