Rafał Orszak Opublikowano 11 Lutego 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2005 grom po szynach będzie staczał głębił się w palce wystrzelone w ścianę skrzydeł wyrzeźbiona w powietrze pięść bez imienia wyciągnięta jak kot w mięsistym słońcu wygórowana do nieba do czasu inne ręce się załamały tylko moje skomlą o nazwanie ognia w imię chleba wyrzeźbiona w powietrze pięść bez imienia uciąć sobą wieczność pięści Wenus z Milo są pozaciskane... 05 VI 00
Agnes Opublikowano 12 Lutego 2005 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2005 czytałam kilkakrotnie...podoba mi się treść, ciekawa, niepospolita... jedynie zapisałabym to w nieco ciekawszy sposób, choć tak też nie jest źle (ale zawsze może być lepiej, prawda?) mam tylko jedno pytanie, czemu na poczatki jest pięść - jedna a później mowa o pięściach? oczywiście trudno byłoby napisać cały wiersz z pięściami w liczbie mnogiej, ale dla mnie jest to jednak jakaś niekonsekwencja:) pozdrawiam Agnes
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się