Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 nie roń łez wierzbo płacząca

tyś nie zmąciła życiowy ład

lecz sama wiesz że twoja zguba

nie dla ciebie nie twój świat

 

a jednak smutno choć pole szczere

lecz pustka wokół ciężarem jest

spójrz tam strumyk płynie cichutko

więc może nadzieja płynie też

 

pamiętam szumiałaś pod same niebo

skowronek śpiewem obiecał tobie

miałaś na chwilę lecz szybko zabrał

wiatr nie przeprosił nawet słowem

 

*

stara wierzba agonią skrzypi

ciało pęknięte z ciemną czeluścią

nie jest świadoma że martwe witki

tulą na ziemi płaczącą gruszkę

 

 

≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•           

 

 

w odłamkach zwierciadła

łąkę zrodziłeś

ziemia czarna i strumyk płonie

ogniem szemrania

zwątpień nadziei

że niby co

że to już koniec

 

tam kwiaty zwiędłe

i złote kłosy

białe motyle złem nieskalane

trup skowronka

lecz pieśń została

czy miłość

powróci

przez lustro całe

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ratownik - Ile za ratunek?! ja umieram! Błagam pomocy! (tutaj pada kwota) wypowiedziana bez emocji … Nareszcie przybyłeś tyle czekałem, karetki przyjeżdżają szybciej potrzebuje pomocy szybko dawaj działkę! Najpierw pieniądze bez wyrazu powiedział ratownik. Pacjent wcisnął mu je w rękę. Nastąpiła wymiana śmierć za życie. Spanikowany człowiek szybko zażył „remedium” i krzyknął dzięki ratujesz mi życie! Widzimy się jutro tylko przyjedź szybciej niż dzisiaj cały dygoczący pacjent zniknął w mroku ciemnej ulicy miasta. Ratownik odjechał czarną karetką na sygnale banknotów które dzwoniły mu w głowie. Dojdzie przeliczy nocny zysk. Gdy patrzy na podobizny królów sam czuje się królem. Już w domu tuż po przekroczeniu progu podbiega do kasetki i wyciąga duży plik banknotów - przelicza myśląc że to ciągle mało a stać go na trzy nowe mieszkania oraz kilka wypasionych samochodów. Nagle telefon wybija go niezadowolenia. - Świetnie kolejne będę mieć więcej. W innym domu pacjent chory czeka na doktora który współpracuje ze śmiercią. Kolejne spotkanie. I tak dzień za dniem a raczej noc za nocą. Pacjenci umierają a inny żyć chcą w kolorowym świecie – ślepnącym od świateł.
    • Dziękuję Bereniko :)
    • Kadra - bardak.                   Dał zebrom zmor bezład.      Om, entropią i port Nemo.    Pani naw tam gmatwanina i nap.                         To gza jazgot.                         Zło, i co; kocioł. Komu - Ino - me pandemonium ok?                         I Metę ma zamętem.   To kot; Anatol powikła całki w oplot, a a na to kot.                          Na bary raban.        O, Hani ba to motanina - ho!                 To panika; maki na pot.  
    • @Berenika97 Dziękuję moje obecne serce jest kruche - i od nowa siłę buduje 
    • @Annna2 a tam mam adhd i mnie nosi zawsze muszę coś robić a kolekcjonerem jestem od dziecka i gdyby nie to że od czasu do czasu podarowuje części zbioru do muzeów to bym nie miał jak się po chałupie poruszać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...