Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Albowiem Królestwo niebios, Królestwo Równości Jezusa Zbawiciela podobne jest do pewnego gospodarza, alegoria Jezusa Zbawiciela, który wyszedł wczesnym rankiem, po wschodzie słońca najmować robotników do swojej winnicy, powołać uczniów do głoszenia Ewangelii o swoim Królestwie. Ugodziwszy się z robotnikami, uzgodniwszy warunek zbawienia ze swoimi uczniami na jednego denara dziennie, na równe zbawienie każdego z powołanych swoich uczniów do głoszenia Ewangelii o swoim Królestwie, wysłał ich do swojej winnicy, wysłał swoich uczniów do głoszenia Ewangelii o swoim Królestwie. I wyszedłszy około godziny trzeciej, alegoria wieku najstarszego ujrzał innych, swoich uczniów, stojących na rynku bezczynnie, stojących w centrum miasta bez wykonywania żadnych czynności, dla siebie i innych. Więc rzekł do nich: Idźcie i wy do winnicy, wiekiem najstarsi powołani na moich uczniów do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie, a ja, Jezus Zbawiciel, co się należy, powołanym moim uczniom do głoszenia Ewangelii wam zapłacę, uzgodniony warunek równego zbawienia. I oni, wiekiem najstarsi powołani na moich uczniów poszli, głosić Ewangelię o moim Królestwie. Znowu o szóstej, alegoria wiekowa od młodości swojej i o dziewiątej godzinie, alegoria wieku dorosłego wyszedł i uczynił tak samo, powołał ich na swoich uczniów do głoszenia Ewangelii o swoim Królestwie. A wyszedłszy około jedenastej, alegoria wieku średniego znalazł jeszcze innych, swoich uczniów stojących bezczynnie i mówi do nich: Dlaczego tutaj, w centrum miasta bezczynnie, bez wykonywania żadnej czynności, dla siebie i innych przez cały dzień stoicie? Od wschodu do zachodu słońca. Oni na to, odpowiedzieli: Nikt nas nie najął, nie ma nikogo kto by nas powołał na twoich uczniów do głoszenia Ewangelii. Mówi do nich: Idźcie i wy do winnicy, powołani na moich uczniów do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie. A gdy nastał wieczór, po zachodzie słońca, mówi pan winnicy, Pan Królestwa do zarządcy swego. Zwołaj robotników, moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie i daj im zapłatę, uzgodniony warunek równego zbawienia dla wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie, a zacznij od ostatnich, wiekiem najstarszych aż do pierwszych, od młodości swojej, wieku dorosłego i wieku średniego, powołanych na moich uczniów do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie. Podeszli tedy najęci, na moich uczniów powołanych o godzinie jedenastej, wieku średniego i otrzymali po denarze, według uzgodnionego warunku równego zbawienia dla wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie. A gdy podeszli pierwsi, od młodości swojej moi uczniowie powołani do głoszenia Ewangelii, sądzili że wezmą więcej, według swojego sądzenia. Lecz i oni otrzymali po denarze, według uzgodnionego warunku równego zbawienia dla wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie. Wziąwszy tyle, według uzgodnionego warunku równego zbawienia dla wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii, szemrali, mówili słowa niezadowolenia przeciw gospodarzowi, z którym uzgodnili warunek równego zbawienia dla wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii, bez uzgodnionego stażu powołania na moich uczniów do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie. Mówiąc, słowa niezadowolenia: Ci ostatni, wiekiem najstarsi jedną tylko godzinę pracowali, krótki czas przed swoją śmiercią, byli na uczniów powołani do głoszenia Ewangelii, a zrównałeś, ich zbawienie wiekiem najstarszych, uczniów swoich powołanych do głoszenia Ewangelii, z nami, od młodości swojej, dorosłości i wieku średniego swoich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii, cośmy znosili ciężar dnia i upał, długi czas znoszenie trudu i wyczerpania od wschodu do zachodu słońca, prześladowania i cierpienia aż do śmierci, za powołanie na ucznia i głoszenie Ewangelii o twoim Królestwie (Hbr. 11,36-40; Dz. 18,3) A on, Pan Królestwa odrzekł łagodną mową słów, jednemu z nich niezadowolonemu: Przyjacielu, mój, nie czynię ci krzywdy, z zrównanym zbawieniem wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii. Czy nie uzgodniłeś się ze mną na denara? Uzgodniony warunek równego zbawienia dla wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie. Bierz, co twoje, uzgodniony warunek równego zbawienia dla wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii, i idź! Bez uzgodnionego twojego stażu. Chcę bowiem temu ostatniemu wiekiem najstarszemu mojemu uczniowi powołanemu do głoszenia Ewangelii dać, jak i tobie, od młodości twojej mojemu uczniowi powołanemu do głoszenia Ewangelii o moim Królestwie. Czy nie wolno mi czynić z tym, dobrze, co moje, Królestwem Równości, jak chcę? Zrównać zbawienie dla wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii. Albo czy oko twoje, rodzaj informacji jest zawistne o równe zbawienie wszystkich moich uczniów powołanych do głoszenia Ewangelii bez twego stażu dlatego, iż ja - Jezus Zbawiciel jestem dobry? W zrównaniu zbawienia. Tak w moim Królestwie Równości ostatni, wiekiem najstarsi moi uczniowie powołani do głoszenia Ewangelii będą pierwszymi, w zrównanym zbawieniu, a pierwsi od młodości swojej, dorośli oraz wieku średniego, moimi uczniami powołanymi do głoszenia Ewangelii będą ostatnimi w równym zbawieniu, ostatnich z pierwszymi, a pierwszych z ostatnimi (Mat. 20,1-16)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Próbuję znaleźć własną, niepowtarzalną formę przekazu. To trudne ... ale właśnie do tego dążę. Choć ostatecznie jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Mnie też… taki, który po prostu chodzi i niczego nie udaje :) Dzięki
    • @Sylwester_Lasota Kto by tam wierzył poetom? Czy się śniło czy zdarzyło, piosenka jest :)
    • @Berenika97 Magiczny, pełen niedopowiedzeń utwór. Cudownie opisałaś moment narodzin relacji i oswajania przestrzeni. Zdanie o ciszy, która „przestała należeć wyłącznie do Luizy”, jest po prostu genialne. Jako miłośniczka kotów muszę też dodać, że Leon w roli idealnego pośrednika skradł moje serce! Gratuluję świetnego wiersza!
    • Dzisiejszej nocy miałem sen o rybie. Tak bardzo, że nie mogłem doczekać przebudzenia. Zatem jak tylko owe nastąpiło, wstałem i wybiegłem na ulicę, ale musiałem zawrócić, gdyż po usłyszeniu wrzasku sąsiadki→”Sodoma i Gomora” spostrzegłem, że zapomniałem założyć odzienia wszędzie.    Po jakimś czasie już wyglądając jak cywilizowany człowiek, stoję w sklepie rybnym niecierpliwie drepcząc. Szum niczym w muszli nabrzeżnej lub klozetowej, gdyż ludzi niczym śledzi w ławicy. Na moje szczęście stałem ostatni. Dlatego przyszło mi wybierać w ciszy.    Po chwili niezupełnie jednak, gdyż usłyszałem cienki, przytłumiony głosik. Dobiegał z półki, gdzie stały puszki z sielawkami. Sprzedawca nic nie słyszał, ale podał o którą poprosiłem. Na szczęście trafiłem w dziesiątkę. Czyli szepcącą.    W domu odwinąłem z apetytem blaszane wieczko, gdyż gadających jeszcze nie jadłem i byłem ciekawy smaku. Nagle patrzę, a tu malusie dziewczę, od połowy w dół rybką.    – A ty tu skąd – zapytałem ciekawie. – I czemuś tak czerwona? – Bom w pomidorach, głupolu. Wyciągnij mnie wreszcie, gdyż te oślizgłe trupy sielawek, dotykają moich ślicznych wdzięków. – A tyś kto? – Zaciąłeś się przy goleniu i tak ci zostało, że wciąż o to samo pytasz? – A jak cię wyciągnę, to co? – To wrzucisz do słoika z wodą, żebym urosła, chociaż bez wody, też egzystować potrafię, o czym zapewne nie wiedziałeś, głupolu. – No nie! Chyba?   Wiem. Moje zachowanie nie było zbyt mądre. Widocznie ta dziwna sytuacja, tak na mnie podziałała. Karmiłem ją w słoiku, później w większym, zaś akwarium kupiłem, później nie mogłem się kąpać, bo wannę zajmowała. Niby chciała, że mogę leżeć przy niej, ale łuski na jej udach, mnie drażniły. Aż w końcu się w niej zakochałem.    Lecz po jakimś czasie zaczęło ją ciągnąć do krainy ojców, czyli w kierunku morza. Zapakowałem ją przeto do samochodu, z ciężkim sercem rozstania, lecz jej szczęście było dla mnie ważniejsze. Kocem zakryłem jej łuskowane nogi. A właściwie jedną z ogonem, by w razie kontroli, władza nie dopytywała. Po namiętnym rozstaniu, tylko chlupnęła i tyle ją widziałem, mając zadrapania na całym ciele, po ostrych, rozkosznie czułych łuskach.   * Dzisiejszej nocy też miałem sen o rybie. Po przebudzeniu, coś mnie tchnęło z tej tęsknoty i włączyłem telewizor. Właśnie pokazywano rozbity o brzeg starodawny statek. Podobno kapitan i cała załoga oraz wszyscy na pokładzie, a nawet ich majtki, tak byli zauroczeni jakimś widokiem, siedzącym na kamieniu, wystającym z wody, że walnęli w skałę i wszyscy utonęli lub zostali rozszarpani przez rekiny, albo też z tęsknoty, za tym co widzieli.     Na drugi dzień i następne, obejrzałem podobne wiadomości, tyczące różnych stron świata. Dziwiłem się tylko, dlaczego te statki są takie stare. Jakby nie z mojego czasu. Jednakowoż przyznać muszę, że także współczesnych z zawartością, zaczęło ubywać, a plaże i miasta pustoszały.     W końcu postanowiłem, nie słuchać owych strasznych wiadomości, tylko pójść do sklepu rybnego. Było w owym całkiem pusto, gdyż większość mieszkańców, wypłynęła statkiem na wycieczkę i jeszcze nie wróciła. Został tylko sprzedawca.      Popatrywałem sentymentalnie na puszki z sielawkami, wspominając moją ukochaną.
    • @simsalabimDziękuję Czarodzieju :)   @viola arvensisViolu, tyle mi podpowiedziała wyobraźnia, dziękuję. Dobrej nocy :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...