Anna Romanek Opublikowano 3 Lutego 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2005 Nie grałam na armatnich nutach Ja tylko w wojnę się bawiłam, A serce moje, tak jak granat, Rozdarte samolotów szumem I na gałęziach śmierci, jabłko, Co spadło prosto z rąk Adama, Nabiera barwy bardzo czarnej W jadzie topornych dźwięków zabijania I tak słonecznie serce cierpi W poblasku tych kwitnących cierni, Co jak łodygi słońca wschodzą I przezierają przez zasieki I zanim paszcza diabła spadnie Na tego grajka z lilii Madonny, To już ten ogród zeń wyrasta, Co jak konwalie się rozrośnie A twarz zastygłą opromienią Wieczyste słowa- ojczyzna i wiara I jak skowronek z nieba zleci, Nie jak kamień, lecz jak balsam Zamilkły za nim drzwi, i poszedł, Ale na niebie grajek gra wciąż O czasie burz, kiedy pochodnie Zapalał diabeł, a nie Pan Bóg O czasie przygniecionych modlitw, Co jak z wulkanu wytryska lawa Podniosły ręce naprzeciw Bogu, Kiedy na klęczkach płonęła Warszawa A grajek smutkiem płacze w wierszach Nad swej młodości grobem świeżym I broń dymiącą w dłoni dzierży, Co jak żelazo pali (w) piersi I tylko jeszcze jeden smutek I tylko jeszcze jedno tchnienie I sen kolczasty się rozleci I już odpadnie z łez cierpienie I już ten jasny wschód przed oczy I miłość co podąża śladem, Co broń dymiącą z dłoni wyjmie I skończy cierpką maskaradę I już ze śmierci klątwa spadnie I lekkim wzniesie się oddechem, Co nad polami bitew wzniesie Pogodny zapach kwitnących konwalii
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 5 Lutego 2005 Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2005 Większość tu zaglądających z pewnością zraziła długość wiersza. Co do niego to chyba jedynym zastrzeżeniem mogą być wielkie litery, smutny, gdzieniegdzie nawet dołujący. Nie wiem czy to zima powoduje u ludzi coś takiego. Ja osobiście lubię tą porę roku. pozdrawiam JJK
Anna Romanek Opublikowano 5 Lutego 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2005 U mnie, to jest tu, gdzie jestem obecnie, a jest to Afryka, jest pełnia lata. Tak smutno, że ktoś, kto tak kochał ludzi, zwierzęta, świat, musiał przejść przez podwójne piekło. Realne i psychiczne. I nie ma "happy end-u". Lecz wszystko to, co jest zawarte w Jego wierszach mówi o tym, że człowieka nie można przerobić na proch armatni, maszynę do strzelania. Człowiek ma duszę, sumienie, ideały. I tego nie da się w nim zabić, tak samo jak i nadziei na lepsze jutro. Nadziei, która nawet pod obstrzałem armatnim kiełkuje, jak nowe pędy młodych konwalii, który to kwiat jest symbolem szczęścia. Zdaję sobie sprawę, że wiersz ten jest za długi. Myślałam nawet, by podzielić go na dwie części. Dziękuję za komentarz. Dodam jeszcze, że jestem nie tylko "zimowa". Można to stwierdzić czytając moje teksty w prozie dla początkujących ("Listy z czkawką") Pozdrawiam serdecznie
Mika Laruzo Opublikowano 5 Lutego 2005 Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2005 Przykro mi ale niestety jestem na nie. Sam zamysł jest dobry.Ja jednak radzilabym sie zdecydowac czy chce pani napisac wiersz biały czy rymowany. Momentami czyta sie go bardzo ciezko.np:"nabiera barwy bardzo czarnej W jadzie topornuch dzwonkow zabijanie "Czy nie lepiej byloby bez jadu tzn:"W topornych dzwonkach zabijania"?Wiersz niestety momentami gubi rytm przez co bardzo trudno jest sie skupic na tresci. pozdrawiam i zycze dalszej owocnej pracy:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się