Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Westchnienie ku zagładzie. (proza poetycka)

 

W podziemnych mojej jaźni, ciemnych komnatach,
szare łzy marnymi tęsknot przesycone są woniami,
zbudzonymi przez czułość w sercu okaleczoną,
zapatrzone są w żywe wczoraj a dziś martwe już róże
- ten okazji bukiet straconych.
Krople, co krzywd są naparem wymierzonych bezprawnie,
drążą mozolnie ścieżki pióra po kartkach białych,
niczym Bóg żyły tworzący, jak życiowej siły kanały.
A duch roniący ów krople zniszczenia przyszłego,
scenariusza kronikarz nam dziś bliskiej katastrofy,
białe orle pochwycił pióro, z herbu skradzione,
i wyciśniętym atramentem, nie tylko z nocy pereł,
historię spisuje i życzenie ostatnie
żywego, mściwego w duszy mojej westchnienia:

 

Gdy firmament pocałowałem, to błękitne  o
ratunku marzenie, to łono spokój rodzące wieczności,
gdzie wehikuł mój gwiezdny miał dom niegdyś,
pisać począłem ołowianą atramentu łzą wszelką,
jak przez żagle podarte i ster w dżagi rozbity

z win ludzkich - zazdrości ciosów i obłudy tornad,
wolność utraciłem. Niewolnikiem jak
stałem się prądów dzikich, nieczystych sił okropieństwa,
a w oczach niegdyś świata żywego
- deską z napisem dryfującą -  "cywilizacji mętne wspomnienie ".
Pamiątką, lecz czyją? jak już nie pamięta ludzkość,
Bo jak miałaby? Skoro jej nigdy nie było,
przynajmniej nie w świadomości mojej,
ale w niej przecież nie istniało życie nigdy.

 

Gdy wehikuł żywy, w cierniowy ozdobiony płaszcz,
w gniewie kartki rozdrapał papierowej ranę,
a serce alchemicznego wypiło przekleństwa truciznę
i nadzieja z wieżowca bez zabezpieczenia skoczyła,
wtem klęska, smak dziś której czuję wyraźnie
- gorycz zniszczonej i jedynej nadziei bańki
o palecie barw połyskujących popielnych orderów, 
na dłoni śmiercionośną nożem wyryła ideę
i wierzyć rozkazała, tak wierzyć bardzo w nią !!
By świat, ginąc w dniu kolejnym, sznur pociągnął
dzwonu piekielnego, swoje sygnalizując tam nadejście,
by Ci świata wartownicy - potomstwo Adama - dusze ludzkie
 z woli i nasienia, wytatuowały w piekle nadgarstki,
z wolnych numerów na bolesnej liście kolejnymi
- tymi obecności w koncentracyjnym wieczności obozie.

 

Ile sił pozostało w woli mojej mięśniach, ile pędzącej
w żyłach trwało nadziei, i Ileż chęci tylko zrodziło

haniebne życie, tylekroć mocniej czułem i wierzyłem !

Wiarą byłem cały. Tak pragnąłem mocno,

aż impresję niegodziwości szatańskiej,  miłą mnie tu tak,

niczym zadośćuczynienie zdobyłem i spełnienie.

Niczym ducha orgazm, który moje oczyścił i uniósł serce,

opłukał twarz załzawioną, a całując czystości ustami

śnieżnymi, przysiągł, że krzywda nie zasieje nigdy

fantazji chorej na mojego żywota drogach,

a kartki mojej rana, wykrwawiająca się krzywd treścią,

krwią krat niewolących niegdyś i metalicznym ich pobrzękiwaniem,

zostanie uratowana - zabliźni się sprawiedliwości

nad wrogiem przeklętym wyrokami.
 

 

 

 

 

P.S


Chciałbym przeprosić, że napisałem w słupku i komplikuję treść inwersją w zdaniach, 

ale chciałbym wzbogacać treść ozdobami, które mam wrażenie,

przy dłuższej pracy nad tekstami i przy tym również ciągłym rozwoju,

zapewnią  mi więcej pozytywów, niż mi ich odbiorą. 

Te elementy dekoracyjne na pewno lubię i chciałbym je rozwijać,

więc oceńcie, proszę "czy coś z tego będzie", bo jeśli jest jakaś nadzieja

na uformowanie odpowiedniego stylu, dzięki tym, zasadniczo, utrudnieniom 

w odbiorze i ocenie, to będę tym bardziej dumny, że na coś się taki zabieg w moim pisarstwie przydał.

Proszę tylko nie pisać komentarzy - typu - przestarzała stylistyka, archaiczna etc. 

 Ponieważ to, że coś zostało sklasyfikowane jako archaizm/ coś nieaktualnego

- to tylko wszak ogólna i pobieżna klasyfikacja pewnej grupy opiniotwórczej,

która chce wpływać na kształtowanie się opinii i wzorca poprawności

i być tym kijem, co zawrócić pragnie Wisłę.

Ze stylistyką jest jak z modą, która lubi wracać. 

A jej powrót na salony, właśnie zaczyna się od prac odważnych ludzi,

którzy narzuconym normom mówią - NIE! 

 

Jeśli jednak pojawią się pewne błędy, które przykują waszą krytyczną uwagę,

zachęcam do podzielenia się tymi spostrzeżeniami.

 

Pozdrawiam!

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • spadł puch swym ramieniem przytulił rozżalonych rozjarzone brylanty na ziemi tliły się w oczach białe morze wzburzyło się po raz pierwszy od dawien dawna chcąc byśmy przypomnieli sobie, jak to jest płynąć po nim saniami   potajemnie zmówił się nieboskłon z chmurami urwiska stanął się przystankami drogi porwą pojazdy chwalić będziemy się i ogrzewać śmiejąc z gniewu, niekiedy i radości   przytulnie będzie aniołem zostać bo w końcu biel nas zewsząd otacza byle dłoni nie zajechać po całości, czymś musimy postawić posągi z węgli i marchewek   wieczór dziś jest specjalny inny niźli zawsze tańczymy nieświadomie pod jednym płaszczem bawimy się jak niegdyś i tylko to się liczy wszystko to, gdy palą się lampy pomimo tego, że marzniemy   uwieczniona kamera taśma przygotowana na niby nijak wszystko dlatego że dnia dzisiejszego, zwykłego jak inne, spadł puch    
    • @Radosław   a Ty jak Kogut…  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @KOBIETA Bądź  jak Supernova. 
    • @Radosław   wiem Radosław …niestety to takie silne oddziaływanie jest …międzygalaktyczne ;)))) nie wiem jak mogę Tobie pomóc…? ;) 
    • pamiętasz, Paweł, pamiętasz? pierwsze power chordy, tank mana, tiananmen square? to miała być okładka, debiut nasza pierwsza płyta pamiętasz j.p i a.c.a.b? pamiętasz refuse/resist, Badylaka, Siwca, płonącego mnicha? pamiętasz wolność, równość, braterstwo pamiętasz solidarność w szkolnych podręcznikach? pamiętasz? mieszkałem na Broniewskiego ty na Bohaterów Warszawy, razem rżnęliśmy karabinami w bruk ulicy. krzyczeliśmy sprejami na murach drabinkami sznurówek na glanach szliśmy z dumnie podniesioną głową po Władysława Orkana nie wiesz jak mnie to dziś boli kiedy mówisz z wyższością w swym głosie "było się słuchać co mówią jej władze" "śmierć takich głupich suk to mam w nosie"
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...