Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

był wielki wybuch

zginąłeś pod gruzami

zatknięto flagi trąbi się na lewo i prawo

resztą zajęły się służby porządkowe

 

a na niebie pozamiatane do ostatniego anioła

nad ziemią trzęsą się czyjeś ręce -

będziesz moja

 

zostały jeszcze łyse kobiety

pękające ze śmiechu baloniki

mężczyźni pod specjalnym nadzorem

święci nawiedzeni niepokorni -

 

są twoi jak chusteczki na peronie

kolce łzy i kwaśne deszcze

 

teraz dym kaszle na przyszłość

przeglądamy się w pięknej epoce

kamienia łupanego

 

tymczasem

niewybaczalnie bliski

dobranoc

 

Opublikowano

Kojarzy mi się z Tadeuszem Borowskim, ale może dlatego, że według wychowawcy, zawsze nieodpowiednio interpretowałem jego dzieła.

Dostrzegam tutaj ten ulubiony sposób poetów wojennych na przekazanie trudnych spraw i tragedii, za sprawą aury tajemniczości.

Ale poproszę tak z przymrużeniem oka na mój komentarz ;) Dobry, mocny wiersz. Pozdrawiam 

Opublikowano (edytowane)

Znam przypadek, może nie jeden, że profesor literatury tłumaczył studentom, że jest tylko jedna, właściwa interpretacja wiersza, oczywiście jego. Piszący z pewnością ma coś na myśli. Czytający również. Cieszę się, że każdy coś innego. Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam. 

Edytowane przez szarodziej (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Mam wrażenie, niestety, że zamiast 'dobranoc' mogłoby być 'amen', bo żarty się skończyły. 

Ciekawie napisane, niby nie wprost, ale odhacza kolejne ewentualności, tudzież gorzej - punkty. I ten kamień łupany, od razu przypomniał mi się obłędny aczkolwiek straszny cytat Einsteina o 3 i 4 wojnie, na kije i kamienie:/ fajnie, jakby 'wielcy' tego świata pozbyli się zabawek z logiem 'autodestrukcja'. 

Pozdrawiam, póki jeszcze można;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

pauza mi się włączyła, a to się nie zdarza często. Nasycony obrazami wiersz.Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w pałacach lata witraże cienia i trzcin płynę kajakiem   Pozdrawiam :)
    • Po przeczytaniu wiersza naszło mnie kilka refleksji... A jednak dobrze, że jest miejsce, gdzie możemy dać upust emocjom. Anonimowi, tworzymy siebie na podobieństwo, które nosimy w sercu. To niebywały komfort móc swoje "życie", skasować jednym kliknięciem. A kiedy wrócimy do siebie, znajdziemy tą samą ciszę, z której wyszliśmy. Oba te światy są prawdziwe. Kłamstwo miesza się z prawdą, a my zagubieni od zawsze, plączemy nowe węzły. Ktoś kiedyś powiedział: tak niech będzie tak, nie - nie... dziś mówię tak, a jutro inaczej. Nie jestem kaprysem losu, lecz własną fantazją.   Słonecznego dnia :)
    • Ludobójstwo masowe? Wysokie podatki? Nierówności klasowe? Na tyranię znaczące zadatki?   To wszystko naturalne klęski przecie To wszystko bez wątpienia wyolbrzymienie To wszystko wina Ich,nie wiecie? To wszystko nie powinno targać wasze sumienie   Ten głód z zamierzchłych lat Ta wojna z bezsensownych strat   I wreszcie,cała ta niesprawiedliwość  To ich do śmierci nieposkromiona miłość    Oni bowiem diabły z rogami Oni bowiem Prawdy wrogami   A Prawda względnością się stała A nauka jej kształtowania ni duża,ni mała   Każda katastrofa może stać się wypadkiem A każdy triumf osiągnięciem nie przypadkiem.
    • Wspaniały, refleksyjny wiersz. Brzozy z korzeniami w mundurach zostaną ze mną na długo, i chociaż mówisz o ludziach - myślę o zwierzętach. Dla nich nadal trwa wojna. Nie mają imion i grobów, zupełnie jakby nie istniały. A jednak łzy w oczach umierającej sarny, mówią inaczej.    Znikają drewniane krzyże, pamięć gubi się w lesie. Wciąż słychać strzały mierzone w komorę - kula rozrywa serce.   Nadal lubimy zabijać, żeby zachować pozory, nazywamy śmierć sarny  dbałością o stado -selekcją.  
    • Masy   My, masy embarrasy, z czasem i razem idziemy w postęp oraz rozwijamy zwoje rozwoju i faktem jest, że czynimy tak w znoju.     Na ulicy Bagateli   Kto bogatemu zabroni bagatelizować?     Warszawa – Stegny, 06.04.2026r.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...