Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nim moją szyję oplecie sznur

zaciągnę się chłodnym powietrzem

i spadnę niczym szmaciany wór

w ciemność co pustkę w proch zetrze

 

Otworzy się ziemi podłoga

i cisnę się w gardziel czarną

robaki me ciało przygarną

i skończy się duszy pożoga

 

Nim moją szyję oplecie sznur

wydam ostatnie tchnienie

i runę niczym spękany mur

w mrok co ukoi cierpienie

 

Zamknie się ziemi podłoga

i wtulę się w gardziel czarną

robaki me ciało przygarną

i cisza po mnie złowroga

 

..... zostanie

Opublikowano

Witam.Masz do tego prawo.Szanuję to.Ale przecież jakby na to nie patrzeć sztuka w każdej postaci ma się najpierw podobać twórcy dopiero potem jego odbiorcom.Czy się mylę ? Tobie się nie podoba.Ok.Biorę to na klatę.Być może spodoba się innym.To chyba tak działa.Czy nie ? Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No pewnie. Ja wyrażam jedynie swoje zdanie bazuje na swoim instykcie. Co do sztuki to powiedzmy sobie szczerze każdy może powiedzieć sprawdzam i wyciągnąć swoje wnioski. Do mnie nie przemawia banan przyklejony na szarą taśmę ktoś inny może coś w tym zobaczyć. Czy pierwszy czy drugi odbiorca ma rację wydaje mi się, że obaj bo jest to ich subiektywne zdanie na bazie ich własnych doświadczeń. 

Reasumując nie ma co się fochować tylko pisać jak się uważa i czuje, a lud sam oceni czy wychlosta czy będzie bić brawo

Edytowane przez eM_Ka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Moda na "wody"     Ala z Uralu w wisiorze z koralu,   W końcu urlopu, chodzi w litoralu.   Z językiem na boku,   Bywa tam co roku,   Bo moczy swe stopy w  wyschłym Aralu.
    • @niolek Po przeczytaniu wiersz ten został ze mną na dłużej, mimo jego przykrej natury.   Pierwsza myśl, gdy je zauważam. Trzy to liczba nieparzysta, nie - ja, parzysta - one.   Pierwsze wersy od razu sygnalizują o tym specyficznym uczuciu dysonansu - kiedy interakcja społeczna w naszej głowie ulega analitycznej dekonstrukcji. Sama forma wiersza przekazuje tę nerwową energię gonitwy myśli, kiedy fizycznie jesteśmy częścią rozmowy, lecz chaos w naszej głowie nie pozwala nam się skupić. Wyskakujące gdzieniegdzie pytania oraz przypuszczenia podkreślają bitwę z własną percepcją. W tym samym momencie możemy się zastanawiać, czy dwie pozostałe osoby nas wykluczają intencjonalnie, czy może nawet nie są tego świadome? Dla nich to kolejna pogawędka, a dla nas to cały poemat w naszym wnętrzu.   Jeśli miałbym się czegoś przyczepić to detali gramatycznych - kiedy pojawiają się czasowniki w pierwszej osobie zapiszemy je z końcówką "ę" zamiast "e" np. "Chcę pokazać, że tu jestem, próbuję." Również zamieniłbym "tą", na "tę" w wersie "a widzę tą dwójkę ", ponieważ w piśmie, w bierniku poprawna forma to "tę". "Tą" w bierniku występuje bardziej w mowie potocznej.   Ogólnie ciekawy wiersz, w jakiś sposób do mnie dotarł i został ze mną na dłużej. Pozdrawiam :)    
    • świat był miejscem opartym na pewnych stałych   życie przypominało  ścierny papier czas utkany  pospolitym brakiem   aż letni blask pozbawił ich nocy   rwany sen jak tęskni za człowiekiem  drugi człowiek
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Robert Witold Gorzkowski Polski bohater! Mój dziadek ze strony mojej matuli był ułanem Pilsudkiego. Cześć i chwała bohaterom.
    • @Poet Ka - @Berenika97 - uśmiechem wam dziękuję - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...