Remigiusz Z. Opublikowano 23 Listopada 2019 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2019 „Kolejny upadek Ikara” Rozpięte skrzydła martwych gołębi puściły szmer po niskim niebie Sześcianu gęstej przestrzeni roku Martwych skrzydeł myśli człowieka – gołębia miejskiego… Ikara Bez czasu i miejsca dla swego „Jestem”, schwytanego w rutynę swych ścieżek Spiralą wzlotów jednak zbyt niskich chciał kwadrat nieba dla siebie.. Wylatać Niskiego nieba wielkich ambicji brunatną szmatą rozpiętym nad miejskim zgiełkiem splątanych ulic w gordyjskie węzły bez sensu Wzniósł się nad zwykłość dachów mieszkalnych więzień dla skrzywdzonych marzeń zamkniętych w szafach, piwnicach i strychach lat porzuconych na zawsze Lat wypełnionych fantasmagorią drgających cząstek rozmyślań gołębich główek wykoślawionych piórem rączki dziecięcej Z pierza tych dźwięków, świergotu wspomnień wyrosłych w mojej pamięci stworzyłem skrzydła dla swoich marzeń sklejonych woskiem dedalim Wreszcie wzlot po spirali bólu i męki, wyrzeczeń, morderczej pracy, lecz pełny ptasiej, lekkiej wolności, karmiony pisklęcą, wręcz naiwnością Wysokość… Piękno… Zachwyt… Spełnienie, a potem Gorąc… Strach… Ból… Słońce zbyt blisko, a potem Woskiem goryczy spłyną upadek na chodnik rzeczywistości I poniósł śmierć kolejny Ikar z krzykiem wolności na ustach.
Paweł Artomiuk Opublikowano 23 Listopada 2019 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2019 Początek bez sensu Dalej trochę lepiej, pisane na jednym wydechu jak po kresce fety Raczej na nie Bełkot przeslonil sens
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się