Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek Wacek i Placek


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jacek Wacek i Placek ze wsi Płoty

po wiosce się tylko wciąż wałęsali

nie mieli bowiem już nic do roboty

o niczym przy tym ciągle rozmawiali

 

Aż któregoś dnia Jacek pomysłowy

wpadł na wielki pomysł nie byle jaki

będziemy dziś na łące straszyć krowy

potem z gniazd wypłoszymy młode ptaki

 

Pieskom założymy  sznurki na pyskach

koty wrzucimy do wody gdzie stawy

barany wypuścimy na pastwiskach

gdzie kozy – ale będzie dziś  zabawy

 

Jak powiedział  tak to wszystko  zrobili

spłoszone krowy w mig się pochowały

ptaki odleciały w tej jednej chwili

zasznurowane psy już  nie szczekały

 

Mokre koty miauczały tak żałośnie

kozy i baran zaczęły się wadzić

mecząc i becząc na zmianę  donośnie

kiedy chłopcy zaczęli znów coś radzić

 

Co by jeszcze zrobić dla większej draki

zebrały się w remizie ich rodziny

niepotrzebni są nam takie głuptaki

wnet przegonili całą trójkę z gminy

 

I z miejsca gawiedź odżyła na nowo

 w gazetach pisali o ludziach z Płotów

jak żyją teraz  spokojnie i  zdrowo

bo nie ma już w tej wiosce trzech idiotów.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wiesz dziś nie modliłem się do Boga.  Wiesz byłem w takim stanie, tak bardzo pod wpływem że zapomniałem modlitwę. Zgubiłem już drugi wers po Ojcze Nasz. Więc do Lucyfera pomodliłem się. Trochę mi go szkoda, trochę wierzę że jego wojna ze Stworcą, z wolą Boga może zostać zakończona, że wciąż pamięta Raj, Niebo, skrzydła które miał. Że i Bóg słyszy i widzi jako wszechobecny jego słowa czyny myśli i wierzę że jest w stanie mieć chęć wrócić w ciepło Bożych objęć, trafić znów do miejsc gdzie grzeje miłość ognia Stwórcy serc. Że jest w stanie gdzie opanowanie się by ludzkość robiła źle by nie karmił go grzech, by nie rósł z kolejną z łez co jak duszy krew po policzku płynie, leje się. Że ma w pamięci dobro, które uspokaja i że ma dość rozedrgania wibracjami wojny, że się uspokoi i będąc spokojnym powtórzy słowa których nauczył nas Syn a potem doda kilka swych gdzie wprowadzą zachwyt Boskie myśli i za uczuciami (Bóg wciąż kocha zbuntowanych) pójdą czyny i wróci pokój między nimi. I przykład weźmie człowiek.  Koniec wojen.  Miłość w sobie noszę.  Pamiętając grzech który rani niematerię wnętrz.   
    • @Łukasz Wiesław Jasiński do loży nie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      esej przeczytam...
    • @Stukacz w tym już więcej ciepła, niż romantyzmu - domieszka sentymentalna
    • @Poet Ka   Przy okazji: w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Żandarmeria Wojskowa nauczyła mnie BAS-u, jako były pracownik Archiwum Akt Nowych miałem szkolenie z Obrony Cywilnej, kompetencje Obrony Cywilnej przejęła Państwowa Straż Pożarna i Obrona Cywilna to nic innego jak Wojsko Cywilne.   Jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym i należę do Wolnomularstwa Narodowego - Loża Trzech Braci i gdybyś, moja droga Poetko, byłabyś zainteresowana, to: serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Saga" - nie lubię praktyki błędnego koła - śmiertelnej rutyny, a teraz: dziękuję za miłą rozmowę i kolorowych snów.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 
    • @Duch7millenium oryginalny wierszyk!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...