Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Obiecuję, że w weekend znajdę czas, aby skomentować Waszą twórczość.

 

 

***

 

 

Podsycam twój ból

 

 

Podsycam twój ból

niedokończonym snem;

cisza, co się w dreszcz ciała skrada,

czeka na czas. Czas, co mdłą łzą

żłobi bruzdę twego mózgu,

jest tak bliski Bogu.

 

W krwi swojej

szukam tego, co Go powołał;

na razie mam ręce pełne

niewidomych gwiazd.

 

Płynę z prądem księżyca,

który mruga do mnie lewym okiem;

prawe stracił w walce.

Dotykam twego smutku, skulonego

w piątym kącie; do jutra zapomni,

co stało ci się w duszę.

 

Zmysł smaku doprowadza zmarłych

do szaleństwa – brązowa trawa zaprasza

zgrzane ciała. Niebo kołysze się statkiem

na oburzonym morzu, jego pot

spływa z naszych czół.

 

Przez zlepione rzęsy

dostrzegam koniec świata; jak zwykle łagodny i potulny.

Linie papilarne badają

ciepło twoich dłoni; nie dostrzegają,

że melancholia zabawia kogoś innego.

 

W imię lęku składam Ci, Panie, ten sen;

sen bez początku i końca.

 

Wysuwam język, ledwie koniuszek,

aby poić czarnym szeptem pragnienia;

w zgodzie z naturą

zrywam sobie gwiazdę,

by lepiej cię postrzegać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • oto historia Marty O. gdy sięgam pamięcią wstecz, różnie o niej mówiono: dla jednych dziwaczka, dla innych wariatka, zakompleksiona pijaczka   urodziła się nad rzeką numer dwa w drewnianej chałupie gdzie wszyscy mieli wszystko głęboko w dupie   urodziła się milcząc blade wątłe dziecię nie wiedziała wtedy nic o tym zasranym świecie   życie zaczęła wśród mętów i wyrzutków społecznych ojca nie znała wcale -gdzieś po drodze się zgubił matka narkomanka - podobno dawała w żyłę siostra prostytutka - o ile się nie mylę   Marta dorastała w obskurnej melinie paliła ukradkiem skręty kupione w kantynie chodziła do lumpeksów - kupowała ciuchy cała wioska się śmiała z tej dziwnej dziewuchy   chłopaka miała jednego sąsiad z naprzeciwka seksualny kogucik - taka męska dziwka   zdradzał ją co chwila szlajał się nocami pił wódkę pod sklepem z miejscowymi pijakami   pewnego dnia odszedł i nigdy nie wrócił Marta zrozumiała, że ją drań porzucił   wzięła sznur do ręki, poszła do stodoły zawiązała pętlę, stanęła na belce   nie modliła się skacząc wiedziała co będzie   życie się skończyło kostucha zebrała żniwo   ludzie nie płakali Marty już nie było   ziemia pochłonęła zimne wątłe ciało tak skończyła Marta...   przekręcam stronę w gazecie
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Longinus Trafiony, zatopiony, a właściwie - dogoniony i zjedzony....uffff
    • @Natuskaa dziękuję  @Berenika97 dziękuję 
    • @Sylwester_Lasota   Skoro poeta sam pisze takie piękne anty-reklamy samego siebie, to znaczy, że jednak warto zaryzykować. "Pokój wynajęty wśród wierszy" to absolutnie moje ulubione określenie. Wiersz się świetnie czyta. Tyle w nim lekkości. Super! :)))
    • @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.    Masz sporo racji w gorzkiej diagnozie, świat od stuleci tkwi w swej psychozie. Gdzie złoty cielec wiarę zastąpił, tam brat dla brata serca poskąpił.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...