Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam, mam problem. Otóż od jakiegoś czasu już staram się tworzyć wiersze, udało mi się skomponować coś, lecz nie wiem czy to właściwie wiersz, więc nazywam to po prostu "tekstem" , jaka jest prawda?

Oto przykład :

"Niespokojny Sen:

Nie chcę spać z nią, a bez niej nie potrafię.  Z daleka czuje chłód, który otula mnie zamiast niej. Pomimo ciepła, które mi daje, czuję chłód . Już wiem, że nie jestem taki tylko z zewnątrz."

 Co o tym myślicie? Z góry dziękuję za odpowiedzi :)

 

Opublikowano (edytowane)

Proponuję taką oto wersję

- tak na szybko - prosto z głowy w klawiaturę laptopa - łącznie ze zmianą tytułu:

 

- chyba jednak tak się stało ..

~~

W jednym łożu źle mi z nią

- lecz bez niej jeszcze gorzej.

Z daleka wyczuwam chłód

który serwuje, zamiast ciepła.

 

Zdałem sobie wreszcie sprawę,

że to nie tylko zewnętrzne odczucie,

lecz płynące z jej serca ..

~~

Edytowane przez bronmus45
interpunkcja (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz, 

Przeanalizuje jeszcze swoje prace, gdyż jeszcze trochę ich mam. Bronmus45- świetna zmiana, bardzo spodobał mi się ten wiersz. I na pewno obejrzę ten artykuł. Popracuje nad sobą i zobaczę co z tego wyniknie :)

Opublikowano

To jest niezłe :)

Takie utwory zwykło się nazywać miniaturami poetyckimi.

Wcale nie jest prosto tak pisać, więc z mojej strony leci uznanie :)

 

Tylko nie wiem, czy zapisałeś to tak tylko ze względu na to, że to post na forum,

czy tak to wygląda u Ciebie w notatniku.

Ja widzę Twój wiersz w takiej wersyfikacji:

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Niespokojny Sen

 

Nie chcę spać z nią,

a bez niej nie potrafię.

 

 Z daleka czuje chłód, który otula mnie zamiast niej.

Pomimo ciepła, które mi daje, czuję chłód .

 

Już wiem,

że nie jestem taki

tylko z zewnątrz.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Prawdopodobnie masz literówkę przy pierwszym czuję, środek też trochę dla mnie zbyt obfity w powtórzenia.

Ale puenta - odjazd :))

Czekam aż wstawisz do Wierszy gotowych

albo działu krótkich form (Haiku, fraszki, miniatury poetyckie(...)).

 

Pozdrawiam :))

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Bożena De-Tre Wszystko możesz, Poetko - na przykład w jednym wersie uśmiercić i Boga i Nietzschego (obu po raz drugi).
    • Czekają. Stłoczone ciasno w zastygłej procesji, w urojonych widmach bezmiernej nocy. W pokoju. W tym pokoju stłoczone aż po brzegi. Wchodzą na ściany, na to drzewo wyrastające z podłogi. Stojąca w kącie plątanina martwych rur. Poskręcane gałęzie, odrosty. Żeliwne. Milczące artefakty...   Pełzną wysoko w swojej nieruchomej kreacji. Te zwidy rozczapierzone. Złapane w krótkim ujęciu. W milisekundowym błysku wypalającym oczy.   Są jedne na drugich. Obok siebie. Tuż obok. Bądź wyrastają z siebie bez jakiejkolwiek koncepcji, jakiegokolwiek sensu.   Ciasno. Bardzo ciasno…   Jak niezliczone polipy w jelicie. Zrakowaciałe. Całkowicie obce, nawet dla siebie samych. Całkowicie obce ciała rosnące w swojej i tak obcej egzystencji.   Mnożą się bez ustanku, wyrastając z siebie w nieskończonych powtórzeniach. W szmerze nieskończonego wzrostu...   Zasuszone widma. Kreatury pajęcze… Których odnóża… - Boże, jakże ich wiele!   Sięgają nimi, poprzez grzybnię pleśni, sufitu, jak nieba… Wspinają się. Wspinają, ku wielkiej mistyfikacji, ku tajemnicy największej.   Albowiem rozpościera się z wysoka coś, co jest niepodobne do niczego.   Co to takiego? Jakaś iluzja, deliryczna ekstaza…   Stając u stóp tego gigantycznego konstruktu podobnego do krzyża... - z kamienia, ze stali. z drewna…   Z żelbetonu poznaczonego brunatnymi plamami nuklearnej reakcji. Zmartwychwstania?   Być może samego Boga...   Słychać jeszcze echo. Pogłos pędzącego wiatru. Wtedy, co pędził w ogromnym huku totalnej anihilacji.   Tuż przede mną mur nieskończonego wzniosu. Rozpostarte ramiona (odnóża?) Rozwarte szeroko. Szeroko… - czegoś, co już dawno skonało, mimo że jest wieczne. mimo że żyje, pomimo ewidentnej śmierci.   Jakieś truchło. Zasuszone. W szacie pajęczej.   W powiewających płachtach. W czarnych od kurzu. Od pyłu. Od brudu zionących ciszą zatęchłych katakumb…   W przeciągu, w powiewie.   W półmroku…   Spogląda z wysoka wielookie oblicze. Czarne oczodoły w zdeformowanej czaszce.   I coś jeszcze.   Coś, co przeczy fizycznemu istnieniu.   Spod sufitu spada na mnie absolutna martwota, kiedy klęczę, kiedy leżę, kiedy pełzam jak wąż, jak dżdżownica, jak wielonoga skolopendra…   Co tu jest mną, a co kim innym? Albo czym?   Kto tu jest?   Mnoży się coraz więcej tej całej bezgranicznej iluzji, która we mnie. Która wszędzie…   Odchylam głowę do tyłu. Odchylam. Odchylam… … aż trzeszczą kręgi w szyi...   Wykrzywiając twarz w morderczym grymasie, w potęgującym się orgazmie trupiego rozkładu...   … moje oczy...   Te czarne otwory. Te czarne. Bezkreśnie czarne…   … jak noc lodowata…. jak noc…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-06-07)      
    • @hollow man

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        A szkoda.
    • @.KOBIETA. przyjaciółka jak skarb :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...